czwartek, 27 stycznia 2011

Bracia Polscy i muzyka

Bracia Polscy i ich stosunek do śpiewu i muzyki

Ireneusz Trybulec (lutnista, zespół „Camerata Cracovia”)


Bracia Polscy zwani arianami, najbardziej radykalny odłam polskiej reformacji, wyodrębnili się w latach 60-tych XVI wieku ze zboru kalwińskiego. Już na początku swej działalności część z arian w imię ideałów ewangelicznych uwalnia swych poddanych, rozprzedaje majątki szlacheckie, ponieważ były nadane ich przodkom za przelewanie krwi na wojnie, rezygnuje z obejmowania urzędów i jest przeciwko karze śmierci. Nie biorą też Bracia Polscy udziału w wojnach i nie noszą broni. W kwestiach dogmatycznych odrzucają dogmat o Trójcy, uznając go za niebiblijny (antytrynitaryzm), chrzest niemowląt zamieniają na chrzest dorosłych, nie wierzą w istnienie duszy nieśmiertelnej (uznają jedynie zmartwychwstanie do życia w niebie), ani w istnienie piekła jako miejsca wiecznych mąk. Eliminują kult obrazów i kult świętych oraz wiele innych obrządków i ceremonii nie znajdujących potwierdzenia w Biblii. W 1658 r. dekretem sejmowym skazani zostali pod karą śmierci na banicję. Większość nie wyrzekła się swej wiary i poszła na emigrację – do Holandii, Siedmiogrodu, Prus.


Podobnie jak inne ugrupowania innowiercze, arianie przywiązywali dużą wagę do śpiewu zborowego. Początkowo korzystali z wydrukowanego na Litwie tzw. Katechizmu nieświeskiego z 1563/4 r., publikacji oficjalnie jeszcze kalwińskiej, ale ideologicznie już ariańskiej. Tworzyli do niego teksty przyszli antytrynitarze, m.in. Marcin Czechowic, Tomasz Sokołowicz, Tomasz Chodowski, i przypuszczalnie Szymon Budny. Później - jak wynika z zachowanych wzmianek w dawnych źródłach drukowanych, zarówno ariańskich jak i obcych - Bracia Polscy używali jakiegoś innego, nieznanego nam dziś, własnego katechizmu, do którego włączony był śpiewnik. Wynika to m.in. z relacji niejakiego Kaspra Wilkowskiego, który w 1582 r. przeszedł od arian do obozu katolickiego. Pisze on (lekceważąco) o swoich byłych współbraciach: „złożył osobliwiej J[ego] M[ość] Pan Kochanowski Psalmy, tych się one pokinawszy chwycili, tymi swoje katechizmy, według wolej swej poprawiwszy i odmieniwszy, natkali. I te jako przy rozkosznych biesiadach, tak i przy głodnej wieczerzy swojej śpiewają”. Z pewnością nie może tu chodzić o wymieniony Katechizm nieświeski, ponieważ nie zawierał on jeszcze psalmów Kochanowskiego.

Podobną informację znajdujemy w publikacji Schola Levartoviana restituta z 1593 r. (wyd. I z ok. 1588 r. nie zachowane), w której rektor lewartowskiej szkoły braci polskich, Wojciech z Kalisza, zalecał śpiewać psalmy w przekładzie Kochanowskiego. Być może korzystano tam z owego nieznanego nam dziś ariańskiego katechizmu z pieśniami, który wymienia Wilkowski, ale równie dobrze mogły tam być w użyciu kancjonały czy katechizmy innych wyznań reformacyjnych, zawierające psalmy Jana Kochanowskiego, n.p. kalwiński Katechizm wileński z 1581 r.

Okazjonalnie pojawiają się w tym okresie pojedyncze pieśni ariańskie w wydawnictwach książkowych Braci Polskich. I tak w publikacji arianina Filipa Zakrzewskiego z 1581 r. p.t. Odpowiedź na Assercje Kolegium Poznańskiego zamieszczone zostały trzy pieśni jego autorstwa: Lament Filipa Zakrzewskiego na śmiertelny upadek brata jego, Epitaphium abo napis na grób trzech synów moich, oraz Jutrzenka.

Przy każdej z nich podana została instrukcja – odesłanie do melodii znanej powszechnie pieśni, na wzór której należało każdy z tekstów śpiewać. Ostatnia z pieśni jest szczególnie godna uwagi, bowiem autor każe ją wykonywać na „notę” 41 psalmu Kochanowskiego. To kolejny dowód na bardzo wczesną znajomość w środowisku ariańskim psalmów w przekładzie Jana z Czarnolasu (zaledwie dwa lata od wydania Psałterza Kochanowskiego!).

Z kolei w książce dyteisty Stanisława Farnowskiego z 1573 r. p.t. O znajomości i wyznaniu Boga zawżdy jedynego, znajdujemy dwie pieśni: Hymn i prośba do jednego Boga oraz Hymn chrystiański ku czci Pana. Jednak nie wiadomo czy je śpiewano, ponieważ autor nie podał żadnej wskazówki melodycznej.

Zaskakujące pod względem tematycznym natomiast jest opublikowanie w 1582 r. przez drukarza zborowego Braci Polskich Aleksego Rodeckiego, dwu pieśni ariańskiego poety Erazma Otwinowskiego: O wojnie moskiewskiej oraz Pieśni o szczęśliwym wezwaniu i panowaniu od Boga danego króla Stefana, przeznaczonych do śpiewania „na notę” popularnych pieśni Kochanowskiego.
Znany nam dziś, zachowany w kilku edycjach i egzemplarzach, rakowski kancjonał Braci Polskich, zatytułowany Psalmy niektóre króla Dawida, proroka Bożego, z ewanielią Pana Chrystusową zgodne.


Do których są przyłączone pieśni pobożne, z pism świętych wzięte, jak podaje Sandius, bibliograf antytrynitarzy w dziele Bibliotheca Anti-Trinitariorum z 1684 r., miał się ukazać w 1610 i 1625. Okazuje się jednak, o czym świadczą zachowane do dziś druki, że wydań było więcej. W Polsce mamy dwa egzemplarze tego śpiewnika: z 1625 r. w Bibliotece Kórnickiej pod Poznaniem (z nutami), oraz egzemplarz małoformatowy (bez nut) z 1620 roku, przechowywany w Bibliotece Narodowej w Warszawie, nieodnotowany przez Sandiusa. Reszta istniejących egzemplarzy znajduje się w Cluj (dawniej Koloszwar) w Rumunii, jako pozostałość po emigracji ariańskiej w Siedmiogrodzie.

Wszystkie tamtejsze egzemplarze pochodzące z Rakowa nie mają kart tytułowych, ale można przypuszczalnie ustalić ich datowanie na lata 1610, ok.1610-14, i 1625. Ponadto znajduje się tam też wydanie nierakowskie tego śpiewnika, z zachowaną kartą tytułową, wydrukowane w Lubczu w 1614 r. Wszystkie egzemplarze z Cluj, zawierają nuty. Edycje te prawie nie różnią się od siebie pod względem zawartości, jedynie dwa późniejsze chronologicznie wydania – z 1614 oraz 1625 roku, są poszerzone na końcu poprzez dodanie jeszcze kilkunastu pieśni, których nie mają dwie edycje wcześniejsze.

Kancjonał dzieli się na dwie części: pierwsza część zbioru zawiera 115 psalmów (wiele z nich jest w podwójnych przekładach, a są i w potrójnych). 62 teksty opatrzone są zapisem nutowym, reszta ma wskazówki informujące na jaką melodię należy je śpiewać; część druga to pieśni, w liczbie 105 tekstów, z czego tylko 22 ma nuty, a pozostałe - wskazówki melodyczne. Po następującym na końcu rejestrze utworów, w każdym z wydań pojawia się jeszcze dodatek z kilkoma pieśniami bez zapisu muzycznego; tylko część z nich ma wskazówki melodyczne. Jeden z tekstów jest sygnowany V. S. (Walenty Szmalc), a inny, noszący tytuł Hejnał, przypisywany jest przez Sandiusa Stanisławowi Lubienieckiemu starszemu.

Arianie, tak jak i inne wyznania reformacyjne, śpiewali nie tylko w swoim zborze podczas nabożeństw, ale także przy innych okazjach w życiu codziennym. Mamy więc w ich śpiewniku Pieśni poranne, Pieśni wieczorne, Dziękowanie po jedzeniu, itp. Kancjonał zawiera głębokie treści biblijne, które świadczą o poziomie duchowym tego wyznania. Jest wiele w tych tekstach pokory i miłości chrześcijańskiej, jest widoczny również niepokój o ich doczesne życie, pełne niepewności i naznaczone prześladowaniami doznawanymi ze strony innych wyznań. Ale równocześnie przewija się w ich pieśniach wątek świadczący o ufności w wybawienie i opiekę Bożą. Oto kilka przykładowych tytułów takich pieśni: Dziękowanie Bogu za objawienie prawdy jego, Prośba do Boga o bronę czasu wszelkiej przygody, Pieśń o żywocie chrystiańskim, Pieśń o przyszłym Królestwie Bożym, O przyściu Pana Chrystusowym, Pieśń nabożna jako człowiek chrystiański światem ma pogardzać, Prośba do Boga o pożywienie, Prośba do Boga za wszytkie ludzi z rozdziału 2-go do Tymoteusza, Dziękowanie Bogu za uspokojenie trwóg, Piosnka o Wieczerzy Pańskiej, Prośba do Pana Jezusa czasu utrapienia, Dziękczynienie Panu Jezusowi po wybawieniu z choroby, Piosnka o szczęśliwości ludzi pobożnych, Pieśń o opatrzności Pana Chrystusowej nad zborem jego.

Melodie zamieszczone w kancjonale braci polskich w większości nie są oryginalne, chociaż trzeba przyznać, że są wśród nich także takie, do których nie udało się dotychczas odnaleźć konkordancji melodycznych, a więc nie da się wykluczyć, że część z tych śpiewów mogła powstać specjalnie na potrzeby kancjonału. Te znane, zostały przejęte z innych śpiewników innowierczych i podobnie jak w większości kancjonałów reformacyjnych zapisane są w postaci jednogłosowej. Znajdujemy tu m.in. melodie o niemieckim reformacyjnym rodowodzie, kilka melodii psalmów hugenockich, a nawet melodie sięgające jeszcze czasów przedreformacyjnych, które przyjęły się w kancjonałach różnowierczych. Oryginalność śpiewnika widoczna jest przede wszystkim w tekstach, których część jest albo zupełnie nowa, albo są one zmienioną i „poprawioną” wersją pieśni znanych z innych źródeł.

Autorstwo kancjonału w warstwie tekstowej przypisywane jest przez Sandiusa Walentemu Szmalcowi, jakkolwiek w samym śpiewniku brak dowodu na to w postaci obecności tam jego nazwiska bądź inicjałów. Poza tym znajduje się tu zapisana anonimowo liczna, największa w porównaniu z wszystkimi dotychczasowymi kancjonałami, grupa psalmów Kochanowskiego (38) oraz jego pieśń Czego chcesz od nas Panie, a nawet jeden psalm w przekładzie Mikołaja Reja.

W drukarni Sternackiego w Rakowie ukazały się ponadto inne druki ariańskie zawierające utwory przeznaczone do śpiewania: Pieśni na Kredo abo wyznanie wiary Apostolskiej z ok. 1620 r. (sześć tekstów bez nut sygnowanych inicjałami: J. S. = Jan Stoiński, S. P. = Samuel Przypkowski, S. L. = Stanisław Lubieniecki, G. S. = Georgius Schlichtyng ?) oraz Pieśni A. Dubnickiego z ok. 1618 r. (dwa teksty bez nut), a także inne, nie związane ze zborem ariańskim zbiory o takim charakterze: kalwińskie z nutami – Katechizm wraz z kancjonałem Krzysztofa Kraińskiego z 1603, 1609 i 1624 r., Porządek nabożeństwa także Kraińskiego z 1614 r., Psalmy Dawidowe (hugenockie) Macieja Rybińskiego wydane w latach 1605 i 1624, oraz pieśni świeckie bez nut – Pieśń o królu polskim Władysławie IV z 1635 r. napisana przez arianina Jerzego Schlichtynga i anonimowe Pieśni dziękczynne Bogu za zwycięstwa... Władysława IV z 1634 r. Wydrukowano tu też (z fałszywym adresem wydawniczym: Kraków zamiast Raków) jedną bądź dwie edycje traktatu muzycznego J. Spangenberga Quaestiones musicae. Te ostatnie publikacje nie były z pewnością oficjalnymi drukami zboru ariańskiego i ukazały się prawdopodobnie potajemnie, jako efekt prywatnej, komercyjnej działalności drukarza rakowskiego, Sebastiana Sternackiego.

Bracia Polscy, podobnie jak kalwini, idąc za przykładem chrześcijan z I wieku, nie używali w zborze do śpiewu żadnych instrumentów muzycznych, nie praktykowali też zapewne śpiewania „figurnego”, t.j. na głosy. Widoczne jest to także w ich śpiewniku, bowiem w psalmach Kochanowskiego, w których zgodnie z oryginałem hebrajskim wymieniane są instrumenty muzyczne (np. psalm 150), dla swoich potrzeb zastąpili ich nazwy określeniami niemuzycznymi. Bracia Polscy odrzucili ponadto instrumenty muzyczne także w życiu pozaborowym, codziennym. Były one dla nich, podobnie jak taniec, przejawem świeckości i zepsucia obyczajów chrześcijańskich. W broszurze antyariańskiej Apendix albo zawieszenie wyznania niektórych Aryanów bluźnierskiego zboru rakowskiego z 1615 r. tak o nich napisano: „Muzykę w kościele, wszeteczeństwem [zową] mówiąc: Ani we zborze, ani na weselu nie potrzeba grać, ani tańcować, tylko najadszy sie, napiwszy z pokorą piosneczki z katechizmu śpiewać.” W innej tego rodzaju publikacji (Żywoty świętych, to jest, o świątobliwości chrystianinów mniejszego, jako się zową, zboru dialog z ok. 1619 r.) anonimowy autor wkłada w usta arianina takie oto słowa: „[…] naszy audytorowie pobożniej niż waszy żyją. […] Bo nie tańcują”, oraz: „Nie wolno naszym kazać muzyce grać.” Jan Preuss, arianin, który wcześniej był organistą luterańskim, przechodząc do Braci Polskich zrezygnował także z grywania do tańca na weselach i ucztach ponieważ, jak się wyraził, „począł mieć sumnienie o taniec”. Jeszcze nawet na wygnaniu w Siedmiogrodzie w XVIII w. ganiono arianki, które sobie na weselu swej współwyznawczyni „tańca na chrystyjany nieprzystojnego pozwoliły”, a na temat innego wesela w zborze Braci Polskich w Koloszwarze w 1685 r., unitarianie węgierscy ze zdziwieniem zanotowali, że nie śpiewano żadnych pieśni ! Nieobecności muzyki na weselach ariańskich dowodzi też ciekawy wiersz przypisywany Zbigniewowi Morsztynowi, powstały z okazji zaślubin Stefana Przypkowskiego, w którym autor przekornie i dowcipnie zastępuje brak „muzyki” na tym weselu, wierszowanym opisem wyimaginowanej kapeli muzycznej grającej dla nowożeńców: „Nie ma kto zagrać, Przypkowski kochany, a tak zabawić te zacne ziemiany, którzy weselny fest twój ozdobili […] Więc ci ja zagram wierszami swoimi, prostymi słowy, ale życzliwymi, wszytkie muzyki oraz tu przywiodę. Naganisz, jeśli tego nie dowiodę.” Potem następuje barwny opis różnych instrumentów muzycznych oraz osób śpiewających, także z „partesów” na głosy.

Interesujące informacje tyczące się spraw muzycznych można znaleźć w Leges Scholae Racovianae (Przepisy Szkoły Rakowskiej) z ok. 1602 r., w których podano zalecenie, żeby uczniowie Akademii Rakowskiej wyznania ariańskiego przybywali na nabożeństwa w grupie pod opieką nauczycieli (w tym czasie uczniowie innych wyznań mogli się modlić bądź uczyć na swoich stancjach). Kolejne zalecenia to: „w świątyni niech przyzwoicie usiądą; niech wszyscy śpiewają”. Zabraniano uczniom grania na instrumentach: „Niech nie grają na instrumencie w rodzaju fletu lub na instrumencie wojskowym, który pospolicie nazywa się kobzą, ani też niech nie mają ich w swoim posiadaniu”.

Uczono natomiast muzyki (ale też w zakresie śpiewu jedynie) w szkole ariańskiej w Lewartowie (Lubartowie), działającej w latach 1588 – 1598, w której rektorem był Wojciech z Kalisza. Zalecał on muzykowi, niejakiemu Henrykowi Rosciuszowi, nauczającemu tam arytmetyki i muzyki (które uznawano wówczas za dyscypliny wiedzy matematycznej), by uczył on swych wychowanków praktycznego śpiewu, przy pomocy odpowiednich, wybranych podręczników. Jako repertuar wokalny szczególnie polecany przez siebie, wymieniał Wojciech z Kalisza psalmy w łacińskiej poetyckiej parafrazie Buchanana lub w polskim przekładzie Kochanowskiego. Rektor pokusił się nawet o podanie wskazówek wykonawczych: „Aby te nasi uczniowie, którzy mają odpowiednie głosy śpiewali ładnie.

Niech ich oni nie przeciągają, ani nie śpiewają zbyt szybko. Niech w ten sposób swymi głosami różnymi prawo Boże rozgłaszają…” (wg Schola Levartoviana restituta,1593; wyd. I z ok. 1588 r. nie zachowane). Mieli owe psalmy śpiewać zarówno rano, przed rozpoczęciem zajęć lekcyjnych, jak i po południu. I w tym przypadku nie ma mowy o używaniu jakichkolwiek instrumentów muzycznych.

Skazani w 1658 r. na banicję arianie, idąc na wygnanie zabrali z sobą także swoje śpiewniki, z których tam na obczyźnie śpiewali. Tylko w jednym miejscu, w rumuńskim Siedmiogrodzie, one po nich pozostały. Widoczne na ich kartach ręczne dopiski i adnotacje świadczą o tym, że były one cały czas w użyciu, że jeszcze przez długi czas w XVIII wieku z nich śpiewano.

Dwadzieścia lat wcześniej, w chwili gdy Bracia Polscy zostali wygnani ze swojego miasta Rakowa, na miejscu zburzonego zboru ariańskiego stanął triumfalnie okazały kościół katolicki. Zlikwidowano też słynną Akademię Rakowską oraz drukarnię innowierczą. Niechlubną rolę w kwestii przejęcia miasteczka przez katolików i wypędzenia arian, odegrał fundator owego kościoła, biskup krakowski Jakub Zadzik, który rozpętał kampanię nienawiści wobec Braci Polskich i nakłonił sejm oraz króla do wydania krzywdzącego dekretu wobec arian. Nad wejściem do kościoła rakowskiego jeszcze i dzisiaj można przeczytać łacińską tablicę fundacyjną, dokument nietolerancji tamtych czasów: „Na chwałę Boga w Trójcy jedynego […] kościół ten święty, po usunięciu stąd na zawsze bezbożności ariańskiej i po przywróceniu świętego obrządku rzymsko-katolickiego, Jaśnie Wielmożny Jakub Zadzik, biskup krakowski, książę siewierski wzniósł staraniem i zapobiegliwością przyjaciół wykonawców ostatniej swej woli w Roku Pańskim 1645. Módl się za dobrego pasterza twego i ciesz się Rakowie, że w tym miejscu, na którym bezbożnie wyznawałeś Syna i Ducha Świętego jako niższych od Ojca, w nim obecnie masz czcić już na równi Trójcę Świętą”.

Nic dziwnego więc, że świątynia rakowska, jako symbol triumfu nad znienawidzonymi innowiercami stała się oczkiem w głowie hierarchów kościelnych. Nowym sukcesorom miasteczka bardzo zależało na podkreśleniu znaczenia kościoła. Widać to wyraźnie także w dziedzinie muzycznej. Stworzono tu w I połowie XVIII wieku przykościelną kapelę, której zadaniem było uświetniać nabożeństwa katolickie. Ówczesny proboszcz rakowski powołał specjalną fundację, której celem było utrzymywanie owego zespołu muzycznego oraz gromadzenie i przygotowywanie repertuaru. Zachowały się do dzisiaj pochodzące z tamtych czasów liczne rękopisy muzyczne, świadczące o tym, że kapela stała na bardzo wysokim poziomie. Dzieła te mają na stronach tytułowych wymowne noty proweniencyjne: „Ecclesiae Parochiali Racoviensi Sacrum Raptori Sacrilegium” (kościołem parafialnym rakowskim uświęcona bezbożność odszczepieńca). Tak to nawet w dziedzinie muzycznej nie potrafiono się wyzbyć nienawiści do swych poprzedników, wygnanych precz z Rakowa.


Pieśni Braci Polskich z kancjonału rakowskiego ma w swoim repertuarze zespół muzyki dawnej „Camerata Cracovia”, kierowany przez autora artykułu. Jednogłosowe w oryginale

pieśni braci polskich, wzbogacone zostały do celów koncertowych poprzez wykorzystanie w opracowaniu wielogłosowych konkordancji do ich melodii, odnalezionych w różnych źródłach (druki polskich wielogłosowych pieśni reformacyjnych, kancjonał Artomiusza z 1601 r., niemiecki kancjonał unitariański J. Preussa – zawierający b.c., opracowania psalmów hugenockich C. Goudimela). Pierwsze wykonanie tego programu miało miejsce na koncercie w Rakowie dn. 15 lipca 2006 roku w ramach zainicjowanego w tym miejscu przez Ireneusza Trybulca festiwalu „Muzyczne perły dawnego Rakowa”, kolejne odbyło się 13 lutego 2008 w Krakowie w ramach „Wieczorów Wawelskich” firmowanych przez Filharmonię Krakowską. W 2009 roku zaprezentowano program w Warszawie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz