piątek, 22 lipca 2011

Era wahadłowców zakończona!

Amerykański prom kosmiczny Atlantis wylądował w czwartek na Przylądku Canaveral na Florydzie kończąc 135. i ostatni lot w 30-letniej historii amerykańskich wahadłowców.

Stutonowy statek kosmiczny z czteroosobową załogą zgodnie z planem osiadł na pasie startowym o godzinie 5.57 czasu lokalnego (11.57 czasu polskiego), jeszcze przed wschodem słońca. Podobnie jak cała orbitalna misja, lądowanie przebiegło bez żadnych problemów. "Houston, misja zakończona" - zawiadomił przez radio naziemny ośrodek kontrolny dowódca wahadłowca Chris Ferguson.

W swym ostatnim locie Atlantis dowiózł na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS) około czterech ton prowiantu, wyposażenia i części zamiennych, zabierając na Ziemię zepsutą pompę amoniaku z układu chłodzącego, której masa wynosi około tony.

W trakcie orbitalnych misji flotylli pięciu amerykańskich wahadłowców dwa z nich uległy zniszczeniu - Challenger krótko po starcie w 1986 roku, a Columbia przy lądowaniu w 17 lat później. Katastrofy te kosztowały życie obu załóg, liczących łącznie 14 astronautów.

Komisja badająca przyczyny utraty Columbii zaleciła wycofanie pozostałych wahadłowców ze służby, gdy zostanie ukończona budowa ISS - co nastąpiło w bieżącym roku.

Dalsze przedsięwzięcia w dziedzinie amerykańskich lotów załogowych nie są jeszcze ustalone. Z powodu restrykcji budżetowych NASA nie ma obecnie środków na budowę wahadłowców nowej generacji i chętnie przyjęłaby wejście sektora prywatnego do branży kosmicznego transportu. Przez najbliższe lata główny ciężar zaopatrywania ISS wezmą na siebie rosyjskie rakiety Sojuz.
(PAP)


Ostatni start wahadłowca...



Ostatnie lądowanie w ciemnościach...



Na koniec prawdziwa gratka dla miłośników tematyki kosmicznej! Dwugodzinny film przedstawiający przygotowania do ostatniej misji w dziejach amerykańskich wahadłowców.



Na naszych oczach nastąpił koniec pewnej epoki, zapoczątkowanej jeszcze w czasach zimnej wojny, z której wywodziły się wahadłowce, będące już niestety latającą skamieliną, zagrażajacą coraz bardziej życiu astronautów.

Jak dalej potoczą się losy programów kosmicznych? Któż to wie? Może rzeczywiście wszystkich wyprzedzą Chińczycy, którzy specjalnie nie zwaracają uwagi na coraz większe koszty towarzyszące podbojowi kosmosu, gdyż ich po prostu na to stać, no i mają naprawdę dużą motywację, aby tego dokonać w przeciwieństwie do takich "starych" kosmicznych potęg jak USA i Rosja, którym (co tu dużo gadać) temat dokumentnie spowszedniał, a nawet się znudził! Chociaż, jeżeli chodzi o NASA to akurat na brak nowych kandydatów na astronautów nie narzeka. Jest jeszcze europejska ESA, ale Europa też w kryzysie, Rosja - w prawie ciągłym kryzysie od czasów późnego ZSRR, więc też nie wróci do dawnej potęgi. Takich państw jak Indie, Japonia itp. nie liczę - ich programy kosmiczne są raczej symboliczne, chociaż się dynamicznie rozwiją. Może prywatne korporacje, głównie amerykańskie, nadadzą ton podbojowi kosmosu?

Któż to wie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz