piątek, 29 czerwca 2012

Coraz mniej polskich katolików chodzi do kościoła

Jak ogłosił wczoraj Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego, już tylko około 40 procent polskich katolików uczęszcza na niedzielne msze. Należy podkreślić, że jest to najniższy wskaźnik "dominicantes" od momentu rozpoczęcia badań, czyli od 1980 r.  Gwoli przypomnienia, jeszcze w latach osiemdziesiątych na mszach pojawiało, jak twierdzi ISKK, grubo ponad pięćdziesiąt procent rzymskich katolików.
W ubiegłym roku najwięcej osób uczestniczyło w niedzielnej mszy w diecezji tarnowskiej (68.2 proc.) - spadek o 2,3 proc. w stosunku do 2010 r. Najmniej - w diecezji łódzkiej (25,8 proc.).
Według tych samych badań ISKK, w 2011 r. do komunii przystąpiło 16,1 proc. wiernych. To o 0,3 proc. mniej niż rok wcześniej. Najwięcej przystępujących do komunii św. odnotowano w roku 2000 - 19,4 proc.; najmniej - w roku 1993 - 13 proc.
Jeżeli chodzi o wskaźnik "communicantes" to najwięcej przyjmujących komunię  było w 2011 r. w diecezji tarnowskiej (23,5 procent), jest to wzrost o 0,4 proc. w stosunku do 2010 roku. Najniższy wskaźnik przystępujących do komunii św. odnotowano w diecezji łódzkiej (10,2 procent). Co ciekawe jest to drugi rok z rzędu, w którym możemy zaobserwować powolny spadek liczby osób przyjmujących komunię, czyli zachamowany został trend wzrostowy istniejący jeszcze trzy lata temu, co ewidentnie świadczy o realnie postepującej laicyzacji. Hierarchowie nie pocieszą się już rosnacym wskaźnikiem "comminicantes" przy spadającym "dominicantes".
Oczywiście po raz kolejny ewidentnie uwidocznił się podział na dużo bardziej zlaicyzowaną Polskę Północno-Zachodnią (plus wielkie metropolie) oraz tą najbardziej "skatolicyzowaną" - obszar południowo-wschodniej Polski. Co ciekawe, proces laicyzacji polskich katolików ma charakter ogólnopolski, uwidacznia się, także w tradycyjnych bastionach KRK, gdzie powolutku zaczyna ubywać regularnie praktykujacych! :)
Fot: Iskk.pl

Oczywiście należy powyższe badania traktować z  dużym przymrużeniem oka, gdyż przeprowadzane są przez KRK, więc instytucję, której zależy na tym, aby wypaść w tych pomiarach jak najlepiej. Świadczy o tym sposób przeprowadzenia "spisu": w jednym dniu (wybrana niedziela października) we wszystkich polskich parafiach odbywa się tzw. liczenie wiernych uczestniczących we mszy poprzez (i teraz bomba!).... wręczenie im przez księdza specjalnie przygotowanych ankiet, które później wysyłane są do ISKK! Znając polską pustą deklaratywność i modę na udawanie konserwatywnego katolika przed plebanem i niechęć samych proboszczów do pokazywanią realnych spadków uczestnictwa parafian, tylko po to, aby nie narobić sobie wstydu przed biskupem, dziekanem i sąsiednimi proboszczami to należy przyjąć, że liczba uczestników jest zawyżona przynajmniej o kilka procent, a może nawet dziesięć! Świadczyć mogą o tym liczne przecieki z wiejskich parafii, gdzie sami proboszczowie ze smutkiem przyznają, że zaledwie co trzeci parafianin odwiedza kościół w niedzielę... 
Zresztą jeszcze kilka lat temu media, nie tylko kościelne zresztą, wmawiały nam, że zliczaniem uczestników zajmują się ministranci "ręcznie" liczący wszystkich przybyłych....
Jak pewnie wiadomo, wyniki corocznych "liczeń" ogłaszane były zawsze w okolicach Wielkanocy. Wszystko jednak się zmieniło w ubiegłym roku, gdy zaprezentowano je dopiero na początku czerwca, potwierdzały spadek uczestników, co z pewnością wprawiło w konsternację kościelny instytut, który nie wiedział jak z tego wybrnąć. Teraz, gdy ubiegłoroczne wyniki pokazały najniższy wskaźnik od początku badań, ISKK ogłosił je dopiero pod koniec czerwca, bijąc kolejny rekord wyczekiwania. Ciekawe co będzie się działo w przyszłym roku, gdyż proces laicyzacji będzie coraz bardziej przybierać na sile, powodując jeszcze nieraz gęsią skórkę wśród osób z instytutu... i całej hierarchi. ;)


piątek, 22 czerwca 2012

Pierwszy katolicki SEX-SHOP w Polsce!

Nadeszła wiekopomna chwila!

Oto doczekaliśmy czasów, w których powstał pierwszy w Polsce sex-shop przeznaczony dla rzymskich katolików! Założony przez autentyczne katolickie małżeństwo z Bielska Białej!
"Alkowa Małżeńska" to nowy wirytualny sex-shop. Nie jest to jednak zwykły sklep, ale taki, który przeznaczony jest dla katolickich małżeństw. Jednak na próżno można szukać tam worów pokutnych i innych tego typu atrybutów kojarzonych dotychczas z rzymską odmianą katolicyzmu.
Jak niedawno napisała "Gazeta Wyborcza", oprócz skąpych stringów, gorsetów i podwiązek, w "Alkowie Małżeńskiej" można znaleźć olejki do masażu, lubrykanty, a nawet erotyczne zabawki. Każdy produkt - opisany jest biblijnymi cytatami (np. z "Pieśni nad pieśniami": "Pociągnij mnie za sobą! Pobiegnijmy! Wprowadź mnie, królu, w twe komnaty!").

Za 22zł można dostać tam podobno dwie kostki. Na jednej opisy części ciała: uda, pupcia, piersi. Natomiast na drugiej czynności: masuj, łaskocz, itp.
Sami właściciele tak opisują swoją ofertę:
"Nasza oferta skierowana jest do małżeństw, które swoje życie seksualne chcą kształtować w oparciu o naukę chrześcijańską - mówi gazecie Iza, właścicielka sklepu."
Jednak co najciekawe, nie wszyscy polscy księża potępiają "Alkowę Małżeńską". Niektórzy wręcz uważają, że to sklep potrzebny katolikom.
Nalpewniej mają tu na myśli, także samych siebie! ;)

Jak widać powyżej, istnieje nawet coś takiego jak Teologia Ciała według błogosławionego JP2!  :D

Adresik sklepiku:
www.alkowamalzenska.pl

AMEN! ;)

środa, 20 czerwca 2012

Głos reformowanych katolików - audycja próbna

Jak się okazuje, Polski katolicyzm niejedno ma imię. Oprócz znanego wszystkim państwowego katolicyzmu (KRK), istnieje jeszcze kilka innych wyznań nazywających się "katolickimi". Są wśród nich organizacje tradycjonalistów ultrakatolickich, dwie wspólnoty mariawickie, tyleż samo takich, które okraślają się jako polskokatolickie. Wspólnym mianownikiem tych organizacji jest silny konserwatyzm, a nawet fundamentalizm ale zaistniała w kraju nad Wisłą, także odmiana liberalna katolicyzmu, dopuszczająca kobiety do funkcji kościelnych i nieuznająca homofobii, czyli elementy zupełnie niedopuszczalne u wyżej wymienionych kościołów, nazywa się Reformowany Kościół Katolicki.

Oczywiście ów Kościół ma przynajmniej jeden "nietolerancyjny" minus - jest nim polecanie czytelnikom i wiernym, przez oficjalną witrynę RKK, strony zajmującej się tzw. toksyczną duchowością i sektami. Owa antysekciarska stronica cała napisana jest w duchu fundamentalizmu katolickiego, czyli mówiąc po naszemu, wszystko co nie zostało "pokropione" przez księdza jest tam uznane za niebezpieczne, toksyczne, szatańskie - prawie jak na jednym ze sławetnych kazań Natanka (może facet właśnie ją cytował?). Jakoś to zupełnie nie pasuje do liberalnego wizerunku tej wspólnoty firmującej "Open Theology", medytację chrześcijańską, czy stronę popierającą święcenia kapłańskie kobiet.

RKK przyżył "niedawno" rozłam, czyli odejście grupy charyzmatyków, co niestety bardzo go osłabiło i ograniczyło pole działania do miasta Poznania i okolic. Jednak wspólnota się nie załamała i postanowiła poszukać nowych wyznawców "wrzucając" własne audycje radiowe na YouTube. 
Co z tego wszystkiego wyniknie? Sam jestem ciekaw...

Sami zainteresowani tak oto firmują  na "jutubie" swoje radyjko:

"Od dłuższego czasu zastanawialiśmy się w jaki jeszcze sposób możemy wam przybliżyć nasz Kościół oraz podzielić się naszym przezywaniem wiary w Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego. Naszą nową propozycją są krótkie audycje z modlitwą oraz rozważaniem. Pierwsza audycja, jeszcze próbna, poświęcona jest naszej nazwie. Jeśli chcielibyście się podzielić swoimi uwagami, chcecie byśmy poruszyli jakiś konkretny temat lub możecie nam pomóc w powstawaniu kolejnych odcinków to dajcie nam znać drogą mailową: pastor.rkk@gmail.com"


Druga audycja jest opublikowana za pośrednictwem portalu wrzuta.pl. Z Bernardem Mailerem, członkiem naszego Kościoła oraz projektantem, rozmawiamy o “pięknie”: 
        

niedziela, 17 czerwca 2012

Krecik vs Reksio, czyli "Smudny" koniec biało-czerwonych

Miało być tak pięknie...

Fot. Facebook

Były nawet buńczuczne zapowiedzi...


Ale niedoceniany  i wyśmiewany Krecik krwawo rozprawił się z przeciwnikiem, pozbawiając wszelkich złudzeń biedną psinę... :(
Humor Polska Czechy

W końcu zwycięzca mógł być tylko jeden...


Jak to wszystko wytłumaczyć? Smuda odpowiada:
NIE WIEM...


Ale my wiemy!
Ewidentnie zabrakło Chuck'a Norrisa...

czwartek, 14 czerwca 2012

Welcome to Warsaw brothers Russians!

STOP NIETOLERANCJI PODCZAS MISTRZOSTW ! *

Bracia..
Cytując znaną postać - tak trzymać i nie popuszczać! No i w burdy się nie mieszać... :D



Nomen omen trochę jednak szkoda pozytywnego napisu...

* Oczywiście na codzień także!

wtorek, 12 czerwca 2012

ABC Naturowierstwa


Zdjęcie: Zapraszam na forum http://www.wiarawnature.fora.pl/index.php

Czym jest Naturowierstwo ?
Naturowierstwo - współczesny system wierzeń, odwołujący się do etnicznych, naturalnych wierzeń pierwotnych. Pojęcie naturowierstwo powstało z połączenia wyrazu natura, określającego wszechświat oraz słowa wiara oznaczającego system zasad danego światopoglądu. Naturowierstwo jako  religia natury charakteryzuje się typowymi dla religii naturalnej kultami oraz rozbudowanym kultem natury zarówno jako całości jaki i poszczególnych jej ogniw. Do najważniejszych kultów występujących w  naturowierstwie należy więc silny kult zmarłych, agrarny kulty Ziemi, solarny kult Słońca, lunarny kult Księżyca, kult roślin oraz czterech żywiołów świata. 
Naturowierstwo to także sposób patrzenia na świat, sposób  naturalnego i ekologicznego życia w zgodzie z naturą, polegającym na zachowaniu braterstwa z całym otaczającym nas światem oraz zachowaniu harmonii w nim panującej. Uznanie wyższości Natury nad światem oraz przekonanie, że bóstwa znajdują się w całym świecie. To także piękny wzorzec miłości i szacunku do przyrody godny przekazywania zarówno innym jak i następnym pokoleniom, jak również odwieczny związek z naturą, tysiące lat tradycji i spuścizna naszych przodków tkwiąca w sercu każdego z nas .
Poznanie i zrozumienie praw zachodzących w przyrodzie, będące jednym z głównych celów naturowierstwa jest drogą do poznania roli pojedynczego człowieka w świecie i zrozumienia sensu naszego życia.
Jako religia powstała w Polsce, tradycje i obyczaje świąteczne czerpie z bliskiej naszym sercom tradycji słowiańskich pogan cechujących się szczególnym zrozumieniem i umiłowaniem natury. Kultywowane przez nas obyczaje są głęboko zakorzenione w kulturze naszego kraju, niekiedy są podobne lub stanowią odzwierciedlenie pogańskich obrzędów ludów innych krajów europejskich. Dzięki temu stanowią uniwersalny system praktyk religijnych pozwalający na wspólne świętowanie i ucztowanie wyznawców z różnych krajów. Terminy tych świąt wpisane są w nieprzerwany rytm świata i przyrody, o czym możesz się przekonać przeglądając podstronę Obrzędowość.


Narodziny Naturowierstwa

W dobie współczesnych czasów, gdzie przemysł niszczy glebę i lasy, zatruwa wody i powietrze, zaś zagubiony człowiek nie odnajduje się wśród betonowej cywilizacji i zgiełku nowoczesnego życia. Prowadzony pragnieniem wypełnienia wszech otaczającej go pustki, coraz bardziej zamienia się w poszukiwacza, szukającego czegoś głębszego, co pomoże mu osiągnąć pełne zrozumienie świata. Podążając za wewnętrznym głosem serca, kierowani instynktem naturalnej potrzeby ducha, wkraczamy na zapomnianą dawno drogę, drogę pilnego kontaktu z naturą. Zaczynamy wracać do naszych korzeni. Na nowo rodzi się odwieczny z związek z przyrodą, na nowo nawiązujemy zerwane więzi, które do tej pory tkwiły w nas uśpione. Przychodząc na świat, każdy z nas rodzi się naturalną potrzebą wiary, poczuciem jakieś wyższości, którą niezaprzeczalnie stanowi naturą, będąca naszym domem a zarazem źródłem naszego życia. Poznając odwieczne procesy zachodzące w świecie, odkrywamy jego piękno oraz uświadamiamy sobie, że jesteśmy nieodłączną cząstką przyrody, uzależnioną od jej praw i procesów w niej zachodzących. To właśnie przebywając w naturze odnajdziemy spokój i radość, usłyszymy wnętrze siebie i nieprzerwany puls tętniącego źródła życia.
Z uwagi na tą wewnętrzną potrzebę ducha, wynikającą z wielkiej pustki istniejącej wśród tak dużej liczby religii świata, powstało naturowierstwo – religia i kult natury, będący połączeniem starego – przedchrześcijańskich tradycji i kultury naszych przodków oraz nowego – światopoglądu i stylu życia. 

środa, 6 czerwca 2012

Zawieszenie krzyża w Europarlamencie

Pierwszego czerwca grupa fundamentalistów katolickich powiązanych z "GP" cichaczem (skąd my to znamy?) zawiesiła krzyż katolicki w Parlamencie Europejskim. Najwidoczniej tym ludziom zamarzyła się katolicyzacja, przynajmniej w wymiarze symbolicznym, całej Europy na wzór polskiego państwowego rzymskiego katolicyzmu. Krucyfiks wisiał sobie swobodnie przez kilka godzin, po czym został zdjęty przez "służby porządkowe", gdyż stanowił jednoznaczne naruszenie zasad neutralności światopogladowej instytucji, w której został zawieszony.
Oczywiście całe zajście pokazuje podejście fundamentalistów, w tym wypadku rzymskokatolickich, do zasad bezstronności religijnej instytucji publicznych. Dla nich "demokracja" i "wolność" to katolicka teokracja.
Zresztą całe zajście można swobodnie zaliczyć do kategorii "czarny humor" i do niczego więcej...

sobota, 2 czerwca 2012

Ciekawostka unit-ariańska

Komentarz znaleziony na jednym z portali społecznościowych...

Ostatnie posty innych użytkowników



  • Cos ciekawego, jak sadze, dla zainteresowanych dalszymi losami tradycji (unit-)arianskiej, a takze stara angielszczyzna i ksiazkowymi starociami. Pod tym linkiem znajdziecie Modlitewnik uzywany po dzis dzien w bostonskiej King's Chapel. Kaplica ta, ufundowanya jako pierwszy kosciol anglikanski w Nowej Anglii, na przelomie XVIII i XIX stulecia (okres rektoratu Wielebnego Jamesa Freemana) stala sieunitarianska. Co ciekawe jednak zachowano w uzyciu piekny anglikanski Modlitewnik Powszechny po rewizji w duchu teologii Socyna. Dolaczono don rowniez interesujacy katechizm dla dzieci, ktorego autorem byl Joseph Priestley, duchowny unitarianski, filozof, pedagog, genialny chemik (odkrywca m.in. tlenu). Znajduje sie on na koncu Modlitewnika. http://justus.anglican.org/resources/bcp/kings_chapel1785.pdf