piątek, 15 marca 2013

Związki obecnego papieża z argentyńską juntą

Ponieważ po wyborze kardynała Bergoglio z Wikipedii zaczęto usuwać niewygodne fakty z jego przeszłości, publikujemy notkę widniejącą na stan dzisiejszy.
W razie, gdyby znów ktoś pokusił się o jej skasowanie...

Związki z rządzącą Argentyną juntą[edytuj]

W pierwszej dekadzie XXI wieku pojawiły się oskarżenia przeciwko kardynałowi Bergoglio, obwiniające go o związek z porwaniem dwóch księży, które miało miejsce w 1976 r. W 2005 roku złożono formalne doniesienie, zarzucające mu wydanie dwóch Jezuitów, porwanych w 1976 r. w początku tzw. brudnej wojny (1976–1983). Rzecznik kardynała określił zarzuty jako "stare oszczerstwa". Wniosek nie precyzował natury domniemanego zaangażowania kardynała w opisywaną sprawę[7]. Oskarżenie nie zdołało przedstawić dowodów domniemanego przestępstwa[8]
W tym samym roku dokumenty opisujące jego rzekomą współpracę w tej i innych sprawach opublikował Horacio Verbitsky(związany w przeszłości z peronistowską organizacją Montoneros dziennikarz śledczy) w książce El Silencio: de Paulo VI a Bergoglio: las relaciones secretas de la Iglesia con la ESMA (Cisza: Paweł VI i Bergoglio)[9][10][11]. Według Verbitsky'iego, kardynał Bergoglio m.in. pomagał w ukrywaniu więźniów politycznych dyktatury przed amerykańską komisją Praw Człowieka[12]Guardiansugeruje, że w związku z tymi oskarżeniami wybór Bergoglia na papieża ...rodzi ryzyko błyskawicznej kontrowersji związanej z rolą nowego papieża w pogmatwanej historii Argentyny[13]. Bergoglio dwukrotnie skorzystał z przysługującego mu prawa niestawienia się przed argentyńskim sądem w sprawie tortur obu księży. W rozmowie ze swoim biografem Bergoglio twierdził, że poczynił on ogromne zakulisowe starania, aby doprowadzić do ich uwolnienia i ocalić ich życie [5][14]. W październiku 2012 roku Bergoglio przeprosił naród argentyński za postawę kleru podczas brudnej wojny, jednak za winnych przemocy panującej w tym okresie uznał takoż juntę jak lewicę[15].

Przyszły papież udziela komunii generałowi Videli
FACEBOOK.COM

Nie wypada się nie zgodzić z poniższym stwierdzeniem...

Wielu komentatorów twierdzi, że Franciszek będzie kontynuował linię Jana Pawła II. Jeżeli tak, to będziemy mieli kolejnego papieża broniącego pedofilów, oszustów i dyktatorów. Jednocześnie nie będzie żadnej zmiany w podejściu katolicyzmu do kobiet i mniejszości seksualnych. Watykan wysłał więc jasny znak dla świata: Kościół pozostanie homofobiczną, mizoginiczną, autorytarną instytucją o nieprzejrzystych finansach. Pewne novum stanowi jedynie bezpośrednia współpraca nowego papieża z krwawym reżimem wojskowym.
Piotr Szumlewicz /lewica.pl/

Ciekawy artykuł:
http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/swiat/20130314/zakrzewicz-okres-reform-w-kosciele-mozemy-uznac-za-zamkniety

1 komentarz:

  1. Każdy z tak zwanych ojców świętych musi mieć coś na sumieniu...

    OdpowiedzUsuń