środa, 28 sierpnia 2013

John Godson czmychnął z PO


Jak doniosły media, pierwszy czarnoskóry poseł w Polsce John Abraham Godson postanowił w końcu opuścić klub PO, tłumacząc to naciskami szefostwa w sprawach światopoglądowych. Jak wiadomo, sam zainteresowany był głównie znany ze swoich ultrakonserwatywnych poglądów, które wynikają z tego, że jest on pastorem jednego z wyznań ewangelikalnych. Można nawet byłoby go określić mianem protestanckiego odpowiednika Terlikowskiego lub Natanka, tyle że bardziej roześmianego.
Godson przyznał, że z zamiarem odejścia z partii i klubu nosił się już od ponad roku, ale będzie nadal wspierał dobre projekty autorstwa tej partii, chociaż jego przyszłość polityczna nie rysuje się różowo, gdyż ze względu na swoje poglądy ideowe nie ma co szukać w partiach lewicowych i liberalnych, a ze względu na wyznanie i pochodzenie nie przyjmą go partie uważane za ultrakatolicko-narodowo-prawicowe, a taką prawicę konserwatywną właśnie mamy w tym kraju...

Chyba, więc goodbye panie Godson?
A może z odsieczą przyjdzie jedyne i sprawdzone Polskie Stronnictwo Ludowe??? ;)

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Pierwsze okienne objawienie religii smoleńskiej

Redaktorka "GPC" (wiadomo o którą gazetkę chodzi) Katarzyna Pawlak zamieściła na swoim twitterowym profilu zdjęcie przedstawiające "cień prezydencki" pojawiający na kilka godzin w jednej z kamienic na warszawskim Powiślu, gdzie przez kilka lat zamieszkiwała była para prezydencka.
Komentatorzy nie pozostawili na "wpisie" suchej nitki...

                                                        V-podobno to ON!
Twitter.com
Naszym skromnym zdaniem ktoś tu chyba próbuje nas najzwyczajniej zrobić w jajo, przepraszam, w kaczkę...

niedziela, 25 sierpnia 2013

Bracia polscy w Gdańsku i okolicach


Rzeczpospolita Obojga Narodów była państwem wielonarodowym i wieloreligijnym. Osobliwością zadziwiającą ówczesną Europę był fakt, że w niczym to nie przeszkadzało w funkcjonowaniu tego państwa, lecz właśnie stanowiło o jego nigdy już nie powtórzonej potędze. Ale też tylko w takim państwie mógł się zrodzić najbardziej niezwykły i najbardziej spekulatywny ruch religijno-społeczny: bracia polscy. O jego potędze intelektualnej świadczy to, że jeszcze po wiek XVIII takie pojęcia, jak racjonalizm, etyka czy tolerancja kojarzono z wypracowanymi przez nich ideami. Te idee, dzięki ich wyjątkowo intensywnej działalności propagandowej sprawiły, iż - jak pisał Pierre Bayle, jeden z prekursorów francuskiego Oświecenia - długo wierzono, że doktryna braci polskich może zdominować Europę. Wielu uczonych uznaje ich wręcz za współtwórców wczesnego Oświecenia.


Niewiele jednak osób jest świadomych faktu, że jednym z najprężniejszych w Polsce ośrodków ich działalności był Gdańsk i jego najbliższe okolice. Gdańsk - największe wówczas miasto nad Bałtykiem i największy port Rzeczpospolitej - stanowił dla braci polskich znakomitą ekspozyturę do rozprzestrzeniania drogą morską ich literatury i idei po całej Europie. Nie ulega wątpliwości, że te idee nie zdobyłyby aż takiej popularności w Europie, gdyby nie owo "okno na świat” i gdyby nie zaangażowanie tutejszych braci polskich.

Autor Zenon Gołaszewski jest historykiem, religioznawcą, tłumaczem, absolwentem Wydziału Filologiczno-Historycznego Uniwersytetu Gdańskiego. Opracował, jak dotąd najpełniejszą, monografię poświęconą braciom polskim (Bracia polscy, Toruń 2004).

Kliknij TUTAJ

piątek, 23 sierpnia 2013

Kokaina faraonów


Kokaina a piramidy i mumie.
[na podstawie National Geographic]

Gdy zapytacie się, kiedy po raz pierwszy noga Europejczyka dotknęła kontynentu amerykańskiego, większość osób bez wahania odpowie, że miało to miejsce w roku pańskim 1492, a właścicielem owej nogi i jednocześnie człowiekiem, który dzięki wyprawie przez Atlantyk znalazł na stałe miejsce w historii był Krzysztof Kolumb.
W tekście tym przedstawię wam wiedzę, z którą nie wszyscy historycy się zgodzą, a co niektórzy wyśmialiby mnie jako ignoranta. A jednak śmiało twierdzę, że to nie Kolumb, a Wikingowie, jako pierwsi przedstawiciele "Starego Świata" dobili do brzegu Ameryki pozostawiając po sobie dowody, jakimi są pozostałości osad charakterystycznych dla tego ludu wojowników i żeglarzy odnalezione na Nowej Funlandii. Mogę posunąć się nawet o krok dalej, twierdząc, że na długo przed wikingami istniało połączenie handlowe obu Ameryk z resztą globu. A co wywożono z "Nowego Świata"?
Kilka lat temu Muzeum Monachijskie zleciło uznanemu w Niemczech toksykologowi dr Balabanowej prace, których celem było przebadanie posiadanych przez tę instytucję siedmiu mumii, pod względem zawartości w ich organizmach narkotyków. Nie jest tajemnicą, że w starożytnym Egipcie doceniano niektóre rośliny, których urok tkwił nie w smaku ani w zapachu, ale w sposobie w jaki zmieniały postrzeganie otaczającego nas świata, dając poczucie oderwania od profanum i zbliżenia do sacrum. Egipcjanie dobrze znali działanie mandragory, konopi indyjskich i prawdopodobnie wytwarzali opium. Jednym z popularniejszych ornamentów zdobiących świątynie jest kwiat lotosu, który starożytni maczali w winie (alkoholu) w celu uwolnienia do niego środków halucynogennych. Kwiat lotosu pojawia się również w kulturze asyryjskiej i indyjskiej.
Powracając do dr Balabanowej, musicie sobie wyobrazić jej zdziwienie, gdy testy przeprowadzone przezeń wykazały, że oprócz wyżej wymienionych środków, wysuszone ciała zawierały nikotynę, oraz alkaloid C17H21NO4, czyli po prostu kokainę. Tytoń i kokaina pochodzą z Ameryki, a czasy o których mowa mają miejsce tysiące lat przed Kolumbem.
Wniosek - do badanych próbek dostały się zanieczyszczenia. Dokonano ponownego testu, który wykluczył zanieczyszczenia z zewnątrz. "Test włosa", którym się posłużono, jest od 25 lat wykorzystywany w sądownictwie. Polega on na tym , że wszystkie zażywane narkotyki odkładają się we włosach i pozostają tam kilka miesięcy, natomiast w przypadku śmierci pozostaną na zawsze. Na tej podstawie zapadł w sądzie niejeden wyrok. "Test włosa" jednoznacznie stwierdził, że kokaina i nikotyna zostały przyjęte przez mumie za ich życia. Pani doktor myślała, że owo odkrycie zapewni jej sławę i niezliczoną liczbę wykładów na najlepszych uniwersytetach za ciężkie pieniądze. Opublikowała wyniki, zdobyła sławę, ale chyba nie taką o jaką jej chodziło. Światek naukowy zamknął się przed nią, a ona sama wylądowała w jednym szeregu z kolesiami, którzy twierdzą, że Elvis żyje i ma się dobrze.
Możecie się zapytać jak poddano w wątpliwość wyniki owego "testu włosa". Otóż stwierdzono, że mumie nie są starożytne. Było to całkiem prawdopodobne, jako że w XIX wieku, każde wielkie miasto chciało mieć w swoim muzeum mumię. Tak sarkofag, których było sporo, jak i zmumifikowane zwłoki, których było znacznie mniej (mumii ubywało między innymi dlatego, że sproszkowane ciało dodane do jedzenia lub picia było uważane za panaceum na wszelkie dolegliwości). W ten sposób powstała sytuacja gdzie należało "dorobić" zmumifikowanych ciał. Nie było to trudne, gdyż gorący piasek pustyni wysysa wodę z organizmu konserwując go. Do Monachium zaczęli przyjeżdżać eksperci, mający udowodnić ponad wszelką wątpliwość, że monachijskie mumie to nowożytne podróbki. Nic z tego. Mumie okazały się autentyczne, a ich wiek określono na 4 tyś. lat. Dr Balabanowa miała rację, faraonowie i kapłani stosowali kokainę i tytoń.
Pani doktor kontynuowała badania w Sudanie, gdzie znajduje się bardzo interesujący cmentarz. Jest on młodszy od "mumii monachijskich" ale na tyle stary by pamiętać Imperium Rzymskie. Przebadano 134 ciała z czego 33% zawierało nikotynę, a kilka kokainę.
Jedyna obroną sceptyków pozostało twierdzenie, że w Afryce rósł gatunek tytoniu, który do naszych czasów wyginął. Jako osoba wyznająca słuszność teorii Darwina, zdaję sobie sprawę, że okres 3-4 tyś. Lat jest chwilą w trakcie której nie doszłoby do samozagłady gatunku. Gatunki które wyginęły w ostatnich czasach zawdzięczają to człowiekowi, a człowiek - jestem tego pewien - nie pozwoliłby sobie na utratę tak silnie uzależniającej używki (wiedzą o tym wszyscy palacze). Teoria ta nie tłumaczy też obecności kokainy poza Ameryką Południową. Jak kokaina i tytoń trafiły do Egiptu? Można tworzyć różne hipotezy. Lecz wydaje się całkiem prawdopodobne istnienie starożytnego szlaku narkotykowego, który jako pierwszy połączył "Nowy Świat" ze "Starym Światem", i że niekoniecznie był on obsługiwany przez Egipcjan.

http://hyperreal.info/node/1183#axzz1F1iOXyNo



Kleopatra na haju 
Zrzućcie kamienie na kupę, a potem zobaczymy co z tym da się zrobić – rzekł faraon zarządcy”. Tak popularna anegdotka opisuje genezę piramid. Jak było naprawdę – tego nikt nie wie. Czy pomysł piramidy był efektem żmudnych wyliczeń i szkiców, czy też pojawił się nagle, jak nagłe niespodziewane olśnienie? Czy niespodziewane? Starożytni Egipcjanie świadomie poprawiali sobie nastrój za pomocą przeróżnych roślin. Nie tak dawno pojawiły się podejrzenia, że Egipcjanom nieobce były także takie używki jak nikotyna czy kokaina.

piątek, 16 sierpnia 2013

Zaproszenie na Kongres Europa Społeczna

7 września odbędzie się kongres środowisk społecznych organizowany wspólnie przez ZielonychZwiązek Nauczycielstwa Polskiego oraz Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych.

Partnerem jest też Fundacja im. Heinricha Bölla i Strefa Zieleni.

Tematy kongresu:

* jakiej chcemy Europy
* zdrowie
* edukacja
* obywatelskie prawa cyfrowe

Kongres Europa Społeczna zgromadzi przedstawicieli i przedstawicielek organizacji społecznych, związków zawodowych, świata nauki i ekspertów, jak również europarlamentarzystów i europarlamentarzystki.

Już dziś zachęcamy do rejestracji elektronicznej tutaj.


wtorek, 13 sierpnia 2013

Różowa planeta-pink planet

Międzynarodowy zespół naukowców korzystający z japońskiego (a jakże!) teleskopu Subaru na Hawajach odkrył kolejną planetę, którą nadano roboczą nazwę GJ 504B, która posiada podobno różowy (magneta) kolor... NASA stwierdziła to na podstawie danych wykonanych w podczerwieni przez powyższy teleskop.

Różowa planeta okrąża swoją gwiazdę  w odległości  około dziewięć razy większej od tej, w której Jowisz obiega Słońce.
GJ 504B posiada masę około cztery razy większą od tej posiadanej przez najwięszą planetę Układu Słonecznego. Obiekt znajduje się w gwiazdozbiorze Panny, gdzie krąży wokół gwiazdy podobnej do naszego Słońca, w odległości 57 lat świetlnych od Ziemii i jest najmniej masywną spośród planet krażących wokół gwiazd "słonecznopodobnych", którą sfotografowano w sposób bezpośredni.


piątek, 9 sierpnia 2013

Dogonowie-dzieci Syriusza

Dogonowie (zw. Habe, Kado i Tombo, w języku polskim spotykana także nazwa Dogoni) – negroidalny lud mieszkający w Afryce Zachodniej. Zamieszkują południowo-centralne Mali – okolice uskoku Bandiagara (tzw. Kraj Dogonów). Ich odrębna kultura, a zwłaszcza mitologia, od dawna budzi zainteresowanie naukowców, także polskich. Ich populacja liczy w samym Mali około 462 tys. osób (stan na 1995 rok) są ludem rolniczym, kopieniaczym, żyjącym głównie z uprawy prosa. Językowo, a także częściowo pod względem kultury należą do grupy woltyjskiej (języki gur z rodziny nigero-kongijskiej, język dogoński).

Dogonowie wierzą w bóstwo zwane Nommo, który był synem stwórcy świata. Aby oczyścić ludzi z grzechów, rozerwał się na 60 kawałków i po kilku dniach zmartwychwstał, jednakże stracił prącie, które zostało zjedzone przez rybę.

Dziś ich wsie przyciągają turystów. Jednak jacy Dogonowie są naprawdę? Czego nie zobaczy turysta, który odwiedzi współczesnych Dogonów?

Dogonów i ich niezwykły świat przedstawił malijski malarz Seydou Zan Diarra, malując obrazy na płótnie przed widzami, zgromadzonymi w sali Kina Luna w Warszawie. Usłyszeliśmy niezwykłą opowieść o Dogonach, o korzeniach ich sztuki, o jej symbolice związanej z religią, magią, obrzędami, jej współczesnym obliczu, związkach ze sztuką europejską XIX i XX wieku. W ten sposób powstał intrygujący żywy dokument, który prezentujemy. Opowieści Seydou towarzyszyła muzyka na żywo.

Seydou Zan Diarra: Po ukończeniu szkoły średniej zamierzał zdawać do szkoły plastycznej. Jego ojciec był jednak przeciwny zajmowaniu się sztuką, ponieważ uważał je za zajęcie nieprzynoszące konkretnych dochodów. Obecnie Seydou mieszka w Krakowie i pracuje jako weterynarz. Nie porzucił jednak sztuki. Maluje, a jego prace poruszają głównie tematykę afrykańską, bo jak sam twierdzi - to właśnie tęsknota za Afryką daje mu inspirację. Jako artysta Seydou dopracował się własnego, łatwo rozpoznawalnego stylu.



wtorek, 6 sierpnia 2013

Papież Franciszek zaprosił modelkę porno

Poniższa wiadomość nie jest wcale wymysłem jednego z wielu polskich kabaretów...
Po prostu, obecny papież Franciszek postanowił urządzić kolację w formie audiencji dla rodzin argentyńskich piłkarzy grających we włoskich drużynach klubowych. Wśród zaproszonych gości był piłkarz Mauro Zarate, który postanowił przybyć tam ze znaną w Argentynie modelką Natalie Weber, nie wstydzącą się pokazywać różnych części swojego nagiego ciała...
Oczywiście zaraz niektórzy będą wykręcać przysłowiowego kota ogonem twierdząc, że wszystko to odbyło się znienacka i bez konsultacji z władzami najmniejszego państwa świata, tyle że w Watykanie przed zaproszeniem kogokolwiek w swe "skromne" progi, lustruje się każdego jegomościa pod każdym względem...
Cóż na to wszystko Terlikowski i cała ultrakatolicka spółka?
Najpewniej wrócił do siebie i czapkę nacisnął, a raczej nacisnęli, gdyż krytyka głowy KRK źle by się dla nich skończyła...

Przeczytaj artykuł

czwartek, 1 sierpnia 2013

Przewodnik duchowy-1,2,3,4

Polecamy cztery kolejne numery "Przewodnika duchowego".
Miłej lektury! :)

PRZEWODNIK DUCHOWY nr 4

Numer (4) Lipiec-Sierpień 2013
Pobierz Przewodnik duchowy nr 2
Witamy w wakacyjnym numerze "Przewodnika duchowego". Tym razem chcielibyśmy zastanowić się nad naszym konsumpcyjnym stylem życia. Czy jest dobry, czy może zły dla praktyki duchowej? Poszukiwanie odpowiedzi na to pytanie z pewnością okaże się interesujące. Zajmiemy się również dobrymi praktykami rodzicielskimi i kilkoma innymi tematami, które - mamy nadzieję - zwrócą twoją uwagę.

PRZEWODNIK DUCHOWY nr 3

Numer (3) Maj-Czerwiec 2013
Pobierz Przewodnik duchowy nr 3
Z niewielkim opóźnieniem oddajemy w Wasze ręce kolejny numer "Przewodnika duchowego" – tym razem przeczytacie m. in. o toksycznych związkach, pieniądzach oraz aborcji. Poświęciliśmy też nieco miejsca zdrowiu: ajurwedzie i mleku – które ma ogromny wpływ na stan ludzkiego organizmu, więc warto się dowiedzieć na ten temat nieco więcej. Zapraszamy do lektury i udziału w pierwszym konkursie, jaki postanowiliśmy zorganizować dla Czytelników.

PRZEWODNIK DUCHOWY nr 2

Numer (2) Marzec-Kwiecień 2013
Pobierz Przewodnik duchowy nr 2
Oddajemy drugi numer "Przewodnika duchowego" – w tym numerze przeczytacie m. in. o tym, dlaczego ludzie odchodzą z Kościoła, religii w szkole oraz zasadach nauczania duchowego. Zajmiemy się również poczuciem własnej wartości oraz intuicją. Z tym numerem rozpoczynamy cykl artykułów poświęconych jodze. Poza tym znajdziecie w "Przewodniku" jeszcze kilka interesujących tekstów.

PRZEWODNIK DUCHOWY nr 1

Numer (1) Styczeń-Luty 2013
Pobierz Przewodnik duchowy nr 1
Witaj w pierwszym numerze "Przewodnika duchowego" – magazynu poświęconego szeroko rozumianej duchowości. Kierujemy go do wszystkich osób poszukujących odpowiedzi na fundamentalne pytania dotyczące ludzkiej egzystencji. Naszym celem jest zachęcenie Czytelników do poszerzania swojej wiedzy, dzięki czemu lepiej będą rozumieć rzeczywistość i samych siebie. Mamy nadzieję, że dzięki nam będziecie mogli zobaczyć coś więcej, niż widać na pierwszy rzut oka.