sobota, 12 lipca 2014

Rekordowy spadek liczby praktykujących katolików w Polsce w 2013 roku

W dniu przedwczorajszym Istytut Statystyki Kościoła Katolickiego opublikował wreszcie dane dotyczące tzw. niedzielnych praktyk, czyli liczbę "zobowiązanych" katolików, którzy pojawili się na niedzielnych mszach w wyznaczonym do tego dniu (20 październik). Na wyżej wymienione dane przyszło znów nam czekać aż prawie do połowy lipca, co stało się już pewną tradycją. Tytułem przypomnienia, jeszcze cztery lata temu wyniki liczenia wiernych ogłaszane były w kwietniu, w kolejnym roku był to już początek czerwca, dwa lata temu-koniec czerwca, a w ubiegłym roku termin zbliżony z obecnym...


Nie będziemy wdawać się w analizy dotyczące sensu prowadzenia takich "liczeń" przez instytucję związaną z kręgami kościelnymi, ale jedna prawda i tak zaczyna powoli docierać do wszystkich- Polska jest krajem podlegającym coraz większemu zjawisku tzw. laicyzacji rozumianej jako procesu stopniowego zmniejszania się liczby katolików regularnie uczęszczających na niedzielne msze, co udowadnia też zeszłoroczne badanie. Co jednak najciekawsze, spadek osób praktykujących dotyczy już prawie całej Polski, a nie głównie terenów podatnych w ostatnich czasach na zeświecczenie. Wskaźnik praktykujących (niedzielnie) dla całej Polski spadł po raz pierwszy od momentu rozpoczęcia badań w latach osiemdziesiątych poniżej magicznej granicy 40 procent i wyniósł 39,1 procent. Z siedmiu do ośmiu zwiększyła się liczba diecezji, w których wskaźnik dominicantes spadł już poniżej 30 procent. To wszystko świadczy dobitnie, że Kraj nad Wisłą wcale nie jest europejską oazą odporną na proces zwiększania się osób niepraktykujących jak nam jeszcze kilka lat temu próbowano wmawiać. Badanie udowadnia też kolejną popieraną wcześniej przez nas tezę, że w Polsce praktycznie nie ma zupełnie czegoś takiego jak tzw.efekt Franciszka, polegającego na 10-20 procentowym wzroście uczestnictwa w niedzielnych mszach w krajach zachodnich-mocno zlaicyzowanych i tych latynoamerykańskich, gdzie ludzie masowo przechodzą na protestantyzm. Tymczasem u nas w ogóle takie zjawisko nie zachodzi, pomimo że niektóre media próbowały nam to przez pewien czas wmawiać, przecież nie zapominajmy o tym, że ubiegły rok był początkiem pontyfikatu argentyńskiego papieża...


Dominicantes2013.svg
"Dominicantes2013" autorstwa Pawlacz91 - Praca własna. Licencja CC BY-SA 4.0 na podstawie Wikimedia Commons.

Ilość procentowa zobowiązanych katolików, którzy pojawili się 20 października ubiegłego roku na mszach w poszczególnych diecezjach:

20-29,9%- --szczecińsko-kamieńska, koszalińko-kołobrzeska, sosnowiecka, łódzka, elbląska, warmińska, świdnicka, zielonogórsko-gorzowska

30-39,9%- --gdańska, warszawska, warszawsko-praska, gnieźnieńska, łowicka, płocka, włocławska, wrocławska, legnicka, gliwicka, radomska, lubelska, sandomierska, bydgoska, toruńska


40-49,9%- --poznańska, białostocka, drohiczyńska, pelplińska, opolska, kaliska, kielecka, zamojsko-lubaczowska, bielsko-żywiecka, łomżyńska


50-59,9%- --krakowska, przemyska


60-69,9%- --tarnowska, rzeszowska


Jak pokazuje nasza mapka wizualizacyjna, różnice religijności między poszczególnymi regionami Polski są wręcz ogromne! Z jednej strony np. regiony północno-zachodnie, gdzie poziom niedzielnych praktyk spadł już dawno poniżej 30 procent, a z drugiej strony mamy obszary dawnej Galicji, w których współczynnik religijności jest wciąż rekordowo wysoki- w diecezji tarnowskiej i rzeszowskiej grubo przekraczający 60 procent zobowiązanych katolików...




Jaki z tego wniosek?
Polscy katolicy patrzą na swoją instytucję przez pryzmat tego co widzą dookoła, czyli aktywnego i natarczywego uczestnictwa wielu osób duchownych w bieżącej polityce. Do tego dochodzi powolna zmiana mentalności społecznej polegająca na coraz większej rozbieżności poglądów "okołobyczajowych" ludzi, które to coraz bardziej różnią się od tzw. nauki kościelnej, no i bardzo ważnym, być może najważniejszym (?) elementem są ujawniane coraz częściej i odważnej, także przez media głównego nurtu, informacje o przestępstwach i nadużyciach osób duchownych, a przecież jeszcze w połowie pierwszej dekady dwudziestego pierwszego wieku można było dowiedzieć się o nich prawie wyłącznie z lektury tygodników antyklerykalnych. Poza tym była głucha cisza..... Dlatego wiele osób traktowało KRK jako instytucję praktycznie bez skazy... :-(

Oczywiście należy wspomnieć o tym, że po okresie pontyfikatu polskiego papieża ludziska zaczynają postrzegać Watykan jako coś coraz bardziej odległego i już niepolskiego i naszym skromnym zdaniem ten proces będzie się coraz bardziej pogłębiał...
Gdzie się podziało tzw. "pokolenie JP II"?  :-)


ZOBACZ Dominicantes 2013>>>


Ilu Polaków naprawdę chodzi do kościoła?

Można rzec, oto jest pytanie na miarę dwudziestego pierwszego wieku...
Aby wyjaśnić tę intrygującą wiele osób zagadkę postaramy się posłużyć ogłoszonymi rok temu danymi zbieranymi przez ISKK pomimo, że dotyczą one roku 2013, a my nie mamy już ochoty czekać do czerwca lub lipca na ogłoszenie informacji dotyczących poziomu niedzielnych praktyk w roku ubiegłym.
Tytułem przypomnienia, poziom tzw. dominicantes dla Polski wyniósł wówczas 39,1% i był najniższy od początku przeprowadzania tego typu badań w tym kraju. Oczywiście należy wspomnieć o tym, o czym zapomniało wielu dziennikarzy oraz  osób zajmujących się socjologią i statystyką na co dzień (sic!), że nie znaczy to wcale, że około 40% Polaków pojawiło się w dniu liczenia w kościołach. Cały wskaźnik dominicantes liczony jest w bardzo specyficzny sposób- po raz kolejny przypominamy- suma wszystkich osób, którzy pojawili się na mszach w dniu przeprowadzenia tego bardzo nietypowego badania dzielona jest (i tu uwaga!) przez 82% z ok.96% mieszkańców naszego kraju, a następnie pomnożona przez liczbę 100. Aby dowiedzieć się jaki odsetek ludności pojawił się wówczas w kościołach, zastosowaliśmy specjalny sposób liczenia (;-) , który wskazał nam wyraźnie, że liczba osób obecnych na mszach w dniu badania wyniósła 30.8% Polaków, czyli o około jedną piątą mniej niż pokazał nam wskaźnik dominicantes, który dotyczy zobowiązanych katolików.

Na poniższej przygotowanej przez nas mapce pokazaliśmy jak sytuacja przedstawia się w każdej diecezji z osobna,  widać na niej ogromne różnice we frekwencji- tak jakby Polska była zlepkiem różnorodnych państw, co nie powinno być jednak dla nikogo zaskoczeniem, gdyż to zjawisko występuje już od wielu lat i jest uwarunkowane historycznie.

Ilu ludzi pojawia się na niedzielnych mszach w naszym kraju?

Swoją drogą to chyba jedyne w tym kraju tego typu opracowanie?


Jak można się przekonać, rekordowo mało osób, mniej niż co piaty mieszkaniec, chodzi na msze w dwóch diecezjach położonych na terenie województwa zachodniopomorskiego-- szczecińsko- kamieńskiej i koszalińsko-kołobrzeskiej. Natomiast rekordowo dużo, bo aż ponad 50%, pojawia się w kościołach w diecezji tarnowskiej i rzeszowskiej.

Oczywiście odsetek ten może być nawet o procent lub nawet kilka niższy od podanego powyżej, ze względu na fakt, że badanie nie jest przeprowadzane z nienacka i ludzie znają jego termin, co oznacza zwiększoną frekwencję. Zresztą niejeden proboszcz z mniejszym lub większym wyprzedzeniem apeluje lub jak kto woli przypomina o liczeniu w wiadomym celu. (;-)

To wszystko pokazuje nam wyraźnie, że mniej niż co trzeci mieszkaniec Polski pojawia się na niedzielnych mszach, a to oznacza, że aż 70% Polaków nie chodzi do kościoła...

Jasnoniebieski- poniżej 20%
Błękitny- 20-29%
Ciemnoniebieski- 30-39%
Granatowy- 40-49%



Communicantes
Jak widać na poniższej mapce, wskaźniki procentowe ilości wiernych przystępujących do komunii są oczywiście największe (na ogół, chociaż występują też różnice) w diecezjach o największym udziale we mszy, a najmniejsze- w tych z najmniejszym udziałem wiernych. 


Communicantes2013.svg
"Communicantes2013" autorstwa Pawlacz91 - Praca własna. Licencja CC BY-SA 4.0 na podstawie Wikimedia Commons.

4 komentarze:

  1. Czyli oznacza to wszystko, że na niedzielnych mszach pojawia się około 30 procent Polaków...

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo cieszy mnie ta wiadomość. Pora w końcu kończyć z tą fałszywą religią i powrócić to starych celtyckich, pogańskich korzeni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ty jesteś fałszywym) twoje serce jest fałszywe, i twoje życie.

      Usuń
  3. ksiezulkowie splajtuja bo kto im da na samochody i utrzymanie pasożytów mieszkających na plebaniach oraz na nałożnice

    OdpowiedzUsuń