niedziela, 18 stycznia 2015

Chrześcijańskie niebo gwiaździste

Na początku prosimy nie wpadać w przedwczesną panikę, gdyż nie jest to kolejny pomysł episkopatu wiadomego kraju, tylko nieudana próba schrystianizowana map nieba, która podjęta została około czterysta lat temu, a było to tak...

W roku pańskim 1627 niemiecki uczony Julius Schiller opublikował atlas o łacińskim tytule "Coelum Stellatum Christianum"(Chrześcijańskie niebo gwiaździste), gdyż jako bardzo gorliwy chrześcijanin nie mógł już dłużej znieść pogańskiego nazewnictwa panoszącego się na nieboskłonie i postanowił ten fakt raz na zawsze wykorzenić/zmienić, zastępując je nazwami pochodzenia biblijnego. Jak wyjaśniono w książce The Mapping of the Heavens (Mapy nieba), przyporządkował „północne niebo Nowemu Testamentowi, południowe zaś Staremu Testamentowi”. „Za sprawą Schillera nad południową półkulą pojawiło się na niebie całe mnóstwo motywów ze Starego Testamentu: miejsce Indianina zajął Hiob, a Pawia i Centaura — Abraham i Izaak”. Nad półkulą północną „zamiast Kasjopei pojawiła się Maria Magdalena, zamiast Perseusza — św. Paweł, a dwanaście znaków Zodiaku sprytnie zastąpiono dwunastoma apostołami”.

Jak zmieniły się nazwy poszczególnych konstelacji?

Baran - św. Piotr
Byk - św. Andrzej
Bliźnięta - św. Jakub Większy (starszy)
Rak - św. Jan Ewangelista
Lew- św. Tomasz
Panna - św. Jakub Mniejszy (młodszy)
Waga - św. Filip
Skorpion - św. Bartłomiej
Strzelec - św. Mateusz Ewangelista
Koziorożec - św. Szymon
Wodnik - św. Tadeusz
Ryby - św. Mateusz


Coelum Stellatum Christianum (Christmas Ball)
Wirytualna pocztówka świąteczna z Coelum Stellatum Christianum na bombce...

Schiller jako prawdziwy gorliwiec tylko jedną małą konstelację pozostawił z niezmienioną nazwą, a był nią gwiazdozbiór o nazwie Gołąb, który podobno przywodził na myśl ptaka, którego Noe wypuścił na poszukiwanie suchego lądu podczas potopu.
Oczywiście nie obyło się też bez gruntownej "lustracji" nazw znanych wówczas planet okołosłonecznych. Nasz "chrystianizator" zmienił też graficzne symbole niektórych z nich, odwracając je...

I tak:
Saturn - Adam
Jowisz - Mojżesz
Mars - Józef
Słońce- Chrystus
Ksieżyc- Maryja
Wenus - Jan Chrzciciel
Markury - Eliasz


Jak widać powyżej, jakoś zapomniano tu zmienić nazwę Matki Ziemii, która też wydaje się być jakoś mało biblijna... Facet najwyraźniej zapomniał o Santo Subito!!! (;-))

Na zakończenie należy nadmienić, że powyższe ustalenia na szczęscie nie zyskały akceptacji, gdyż jeżyliby weszły do oficjalnego obiegu, mogły spowodować istną lawinę komicznych porównań.
Na ten przykład, Chrystus "wchodziłby" w znak np. św. Piotra, Maryja miałaby fazy- byłaby np.w nowiu lub w pełni- o kwadrach już nie wspominając, a zarówno ona jak i Jezus miewaliby okresowe zaćmienia... (;-))
Natomiast zdezorientowan(e)i "ludziska", całkiem legalnie, mogliby zacząć oddawać cześć owym ciałom niebieskim tak jak to drzewiej bywało, w końcu to widzialne symbole czczonych postaci religii chrześcijańskiej...

Zobacz atlas:
://www.atlascoelestis.com/epi%20schiller%20cellario.htm

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz