sobota, 30 maja 2015

Czerwony Wschód

Z archiwum internetu...






  Nie jesteśmy zorganizowaną grupą, lecz "myślą", która przyświeca ludziom zrozumienia, pewnym nurtem światopoglądowym bazującym na ideałach Celu, Sprawiedliwości i Porządku. Nie chcemy, abyście myśleli jak my, chcemy abyście myśleli. Naszą ideą jest pojednanie oraz krzewienie wiedzy, racjonalności, humanizmu, zrozumienia oraz cnót. Jedynie szukając możemy odkryć prawdę, która siedzi głęboko w nas. Naszym celem jest odkrywanie prawdy oraz kontynuowanie dziedzictwa naszych przodków.

Wrogowie - nacjonalizm, szowinizm, patriarchalizm, neoliberalizm, zabobony, faszyzm, nietolerancja 
Cel - oświecanie ludzkości poprzez krzewienie wiedzy oraz świadomości, Nowy Porządek jako świat oparty na ideałach pokoju, miłości i braterstwa




Unitagram- koła symbolizują gnozę i agnostycyzm oraz teizm i ateizm


Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym"


 
Powyższy portal istnieje do dnia dzisiejszego, tyle że zmienił diametralnie swoje przekonania...

środa, 27 maja 2015

Polska drugą Ukrainą?

Za nami kolejne wybory, w których nasz kraj znów podzielony został pomiędzy kandydatów POPiS-u za wyjątkiem powiatu brzeskiego, w którym w pierwszej turze wygrał "Cookies". Patrząc na poniższą mapę możemy stwierdzić, że Polska pod względem geografii politycznej zaczyna coraz bardziej przypominać naszego południowo-wschodniego sąsiada...



Ciekawostka, a raczej powtórka z historii...
Oczywiście należy przy tym przypomnieć fakt, że już po wyborach w 1993 nasz kraj był podobnie podzielony terytorialnie pomiędzy SLD i UD (dziś tereny PO), a PSL (dziś wygrywa tam PiS) oraz Mniejszością Niemiecką w województwie opolskim, gdzie teraz najlepszy w kraju wynik osiągną Kukiz- wygrywając nawet z obydwoma głównymi kandydatami w jednym powiecie...


Wybory sejm 1993.png
"Wybory sejm 1993" autorstwa Miles530 - Praca własna. Licencja CC BY 2.5 na podstawie Wikimedia Commons.




niedziela, 24 maja 2015

Katolicka Irlandia zalegalizuje małżeństwa jednopłciowe

W Republice Irlandii nazywanej jeszcze niedawno najbardziej katolickim krajem Europy, do którego podobno mieli przenieść się papieże w razie objęcia władzy we Włoszech przez komunistów, właśnie zakończyło się ogólnonarodowe referendum dotyczące legalizacji małżeństw osób tej samej płci. Całe to przedsięwzięcie było następstwem legalizacji związków partnerskich dokonanego pięć lat temu. Frekwencja była dosyć wysoka i przekroczyła 60%, a zwolennicy legalizacji odnieśli miażdżący sukces zdobywając prawie dwie trzecie głosów poparcia (62.1%),  przy ponad jednej trzeciej (38%) głosów przeciw- głównie, chociaż nie tylko, ludzi starszych bardziej przywiązanych do nakazów kościelnych. Cała powyższa inicjatywa poparta została przez wszystkie irlandzkie partie polityczne od lewa do prawa, a potępiona przez hierarchię kościelną, która jednak już od czasów słynnej afery pedofilskiej i postępującej coraz wyraźniej laicyzacji szybko zaczyna tracić swoje do niedawna ogromne wpływy w społeczeństwie i polityce.

Tylko w okręgu Roscommon- South Leitrim głosowano na NIE...

Jak zagłosowała około 10-procentowa mniejszość polska, tego na razie nie wiemy, chociaż bardzo nas to ciekawi. Oczywiście nie wiemy też, czy po tym bezprecedensowym wydarzeniu utrzymane zostaną stosunki dyplomatyczne pomiędzy naszymi bratnimi krajami w obliczu grożącej nam zmiany władzy. No i najpewniej posypią się też klątwy i nawoływania do jakieś krucjaty ze strony wiadomych publicystów i hierarchów oraz zapewne poleje się woda świecona, a może nawet egzorcyzmowana... (;-)



W końcu pamiętajmy też o tym, że pojęcie "katolik" wcale nie oznacza tego samego w różnych częściach świata, a sami mieszkańcy Zielonej Wyspy wcale nie dokonali masowego aktu apostazji/wystąpienia z Kościoła rzymskiego ani w dużej większości nie uważają się wcale za osoby bezwyznaniowe...

sobota, 23 maja 2015

My, prekariat!




Oto mamy już efekty 25 lat praktycznego działania neoliberalizmu w Kraju nad Wisłą...

W Polsce stała praca jest przywilejem. Norma to praca na czas określony, praca dorywcza, praca na umowę-zlecenie, umowę o dzieło, samozatrudnienie, darmowa praca wolontariacka i staże, praca w szarej strefie, telepraca, niewidzialna praca domowa, emigracja zarobkowa. Bywa, że jest to wybór, dla większości jednak – to konieczność.
W Polsce fikcją są gwarancje minimalnego wynagrodzenia, przestrzegania maksymalnego czasu pracy, stabilności zatrudnienia. Norma to praca pozbawiona osłon socjalnych, ubezpieczeń zdrowotnych, składek emerytalnych. Bywa, że stać nas na ich indywidualne opłacanie, większość jednak skazana jest na ich ciągły brak.
W Polsce przywilejem są zasiłki dla bezrobotnych, emerytury, renty, świadczenia z pomocy społecznej. Norma to brak pieniędzy do pierwszego, zadłużanie się w bankach i na „chwilówki”, szukanie pomocy u rodziny i bliskich. Można przeżyć w takich warunkach, lecz czy można w takich warunkach żyć?
We wszystkich zawodach – od budowlańców po inżynierów, od pielęgniarek po medyków, od nauczycieli po naukowców, od ludzi kultury po emigrantki z Ukrainy, od ochroniarzy po personel sprzątający, od opiekunek do dzieci po wolontariuszy hospicjów, od kelnerów w restauracjach po kasjerki w centrach handlowych, od pracowników specjalnych stref ekonomicznych, po tych zatrudnianych przez agencje pracy tymczasowej, od sektora organizacji pozarządowych po międzynarodowe korporacje – dominuje niepewność jutra, niestabilność zatrudnienia, nieprzewidywalność czasu pracy. To właśnie znaczy KONDYCJA PREKARNA.
Miliony Polek i Polaków, młodych, starszych i w średnim wieku, pochodzących z dużych miast i z prowincji, a także dziesiątki tysięcy mieszkających w Polsce emigrantów w ciągu ostatnich lat stały się ludźmi bez godziwych warunków pracy, bez zabezpieczeń społecznych, bez gwarancji leczenia, bez szans na emeryturę, ludźmi nad przyszłością których unosi się wielki znak zapytania. To właśnie znaczy PREKARIAT.
Jeśli pracujesz na umowę o dzieło, umowę-zlecenie, umowę na czas określony, albo na samozatrudnieniu, jeśli wykonujesz niewidzialną pracę domową i nie jest to Twój wybór –
JESTEŚ PREKARIATEM tak jak MY.
Jeśli masz nieregulowany czas pracy, nie płaci Ci się za nadgodziny, wykonujesz pracę przekraczającą Twoje obowiązki, jeśli pracodawca nie traktuje Cię z szacunkiem i budzi to w Tobie gniew –
JESTEŚ PREKARIATEM tak jak MY.
Jeśli nie masz ubezpieczenia zdrowotnego, nie przysługują ci osłony socjalne, nie będziesz mieć emerytury, albo Twoja emerytura będzie głodowa, a nie stać Cię na zapewnienie sobie świadczeń na własną rękę –
JESTEŚ PREKARIATEM tak jak MY.
Jeśli nie starcza Ci do pierwszego, masz długi, bezskutecznie szukasz pracy, łapiesz prace dorywcze i nie jest to Twój wybór –
JESTEŚ PREKARIATEM tak jak MY.
Ale PREKARIAT znaczyć może też siła, wytrwałość w mierzeniu się z przeciwnościami, znaczyć może pomysłowość, energia, śmiałe podejście do życia. PREKARIAT to wyobraźnia i twórczość, PREKARIAT to odwaga.
MY, PREKARIAT jesteśmy solą ziemi, niesiemy ją na barkach i obracamy wokół słońca. MY, PREKARIAT to trud i piękno życia, to godność i łagodność. Bądźmy dumni i nieustępliwi. Bądźmy radośni i nieznośni. Poznajmy siebie nawzajem, by oni wreszcie poznali się na nas. Policzmy, ile nas jest, by oni wreszcie zaczęli się z nami liczyć.

myprekariat.wordpress.com

Spotkanie z Jarosławem Urbańskim z OPP Inicjatywa Pracownicza w Świetlicy Krytyki Politycznej w Łodzi.

środa, 20 maja 2015

Arabia Saudyjska oferuje pracę na stanowisku kata

Od czasów średniowiecza kat posiadał określoną, odrębną niż u innych obywateli odzież. Ubrany zazwyczaj w jaskrawy strój, przywdziewał kaptur koloru czarnego lub czerwonego i przeprowadzał egzekucję. Rodzaj kary śmierci zależał w średniowieczu od stanu skazanego -- rycerzy i możnowładców ścinano mieczem. Uważano, że mieszczanie nie zasługują na taki zaszczyt, i do wykonania na nich wyroku używano toporów, a chłopów po prostu wieszano. W późniejszych wiekach ścinano skazańców na gilotynie. Kat zajmował się również przesłuchiwaniem podejrzanych, torturowaniem, wymierzał kary chłosty, pręgierza czy łamania kołem.
W średniowieczu zawód kata był elitarny, aczkolwiek kat i jego rodzina były dotknięte infamią. Do jego wykonywania wymagane było posiadanie dużej wiedzy, obejmującej m.in. umiejętność czytania i pisania oraz znajomość anatomii. Odpowiednie wykształcenie było konieczne do właściwego wykonywania obowiązków związanych ze stosowaniem tortur -- na etapie przesłuchania musiały być one bolesne, lecz raczej nie wiążące się z trwałym kalectwem, zaś na etapie egzekucji -- nie mogły spowodować przedwczesnej śmierci skazanego.
Z czasem kaci w ramach swoich obowiązków mieli łapać bezpańskie zwierzęta (psy i koty), co spowodowało poniżenie tego stanowiska. W razie potrzeby kaci nastawiali złamania i zwichnięcia.

Kaci niemieccy czasem zakładali maski, kiedy wykonywali wyroki śmierci i nie byli na stałej pensji. Zaś ich francuscy odpowiednicy po fachu byli niejako osobami publicznymi i byli na stałej pensji. Były czasy, nawet w XX wieku, kiedy kat był we Francji osobą popularną i powszechnie szanowaną (np. Anatole Deibler). W Niemczech zaś zawód ten uchodził często za hańbiący. W niektórych miastach (np. Racibórz według danych z roku 1787) był to zawód rzemieślniczy i miał swój cech.

Mapa Arabii Saudyjskiej
"Sa-map". Licencja: Domena publiczna na podstawie Wikimedia Commons
.
To co napisaliśmy w tytule absolutnie nie jest żartem, gdyż jak się okazało, ta znana ongiś nie tylko w Europie zresztą profesja wcale nie zniknęła w dzisiejszych, uznawanych za przepojone humanitaryzmem czasach, tymczasem wystarczy jedynie kilkugodzinny lot samolotem i znajdziemy się w świecie, w którym prawo zatrzymało się w miejscu jakby od stuleci nic się nie zmieniło.
Jak mogliśmy ostatnio dowiedzieć się z mediów (zobacz), Arabia Saudyjska w związku z coraz większą ilością wykonywanych egzekucji pilnie potrzebuje chętnych osób do objęcia stanowiska kata, czyli człowieka zawodowo zajmującego się skracaniem skazańców o przysłowiową głowę oraz ucinaniem innych członków za pomniejsze przestępstwa. Wakatów jest na razie tylko osiem, więc chętni powinni się bardzo pospieszyć, aby nikt nie zajął im wolnych miejsc. W końcu będąc zawodowym dekapitatorem zdobędzie się status funkcjonariusza religijnego, co w tak bardzo pobożnym kraju jest powodem do dumy. (:-(
Tytułem przypomnienia, Arabia Saudyjska to "naftowa" monarchia absolutna, czyli mówiąc potocznie, to taki twór państwowy, w którym władca jest wszechmogący w całkowicie realnym tego słowa znaczeniu. Samo królestwo jest sojusznikiem USA w regionie i jednocześnie jednym z najbardziej religijnych, ortodoksyjnych i fundamentalistycznych krajów muzułmańskich, czyli istnym "państwem bożym" na tej Ziemi przy którym np. taki Iran uchodziłby napewno za państwo bardziej postępowe.

Tytułem przypomnienia, egzekucje w Arabii wykonuje się poprzez ścięcie mieczem, niczym w średniowiecznej Japonii, co zademonstruje nam prawdziwy kat...

 
Tak czy inaczej królestwo, o którym mówimy należy obok: Iraku, Iranu, Chin i uznawanych przez niektórych za światowego żandarma demokracji- USA, do tych krajów, w których wykonuje się największą ilość egzekucji na świecie.
(:-(

poniedziałek, 18 maja 2015

Watykan był pogańskim bogiem

Niewiele osób zadaje sobie naprawdę sprawę skąd wzięła się nazwa Watykan? Okazuje się, i nie jest to absolutnie żaden żart z naszej lub innej strony, że Watykan to imię rzymskiego i oczywiście jak najbardziej pogańskiego boga/demona...

Nazwa „Watykan” pochodzi od łacińskiego vaticinius, vaticinia, vaticinium oznaczającego proroczy, przepowiadający przyszłość, wieszczy, wróżebny.
Także słowo vates oznacza wieszcza. Drugi człon nazwy pochodzi od łacińskiego canto, -are – śpiewać, grać, wieszczyć. Vaticanus mogło więc oznaczać także Miejsce wróżbitów lub Miejsce prorocze. Określenie pochodzi zapewne od wróżbiarzy, którzy oferowali w tym miejscu swoje usługi starożytnym Rzymianom. W Rzymie istniał też, według świętego Augustyna, kult boga Vaticanusa, który otwierał usta noworodka przez płacz i opiekował się dzieckiem od momentu narodzin, tuż po pierwszym krzyku dziecka.
Sam Vaticanus, co po tłumaczeniu z łaciny na polski znaczy po prostu Watykan, określany był potocznie mianem Vagitanus i co jest najciekawsze był najprawdopodobniej bóstwem zapożyczonym od Etrusków, starożytnego ludu osiadłego w środkowej części Italii, który wolał bardziej zajmować się handlem i przyjemnościami ciała niż toczeniem ciągłych wojen i dokonywaniem krwawych podbojów. Sami Etruskowie zostali stopniowo podbici przez swoich rzymskich sąsiadów z Południa, którzy uwielbiali zapożyczać wierzenia od ludów, które wcielali do swojego państwa i najprawdopodobniej stało się tak i w tym przypadku.



Jeżeli chodzi natomiast o nazwę państewka papieskiego, to niewiele brakowało aby nie zostało ono nazwane Państwem Watykańskim, chociaż człon "watykański" zostałby zachowany. Zgodnie z propozycją ówczesnego papieża nowy twór państwowy miał posiadać nazwę "Rzym Watykański", ale z tej opcji zrezygnowano. Gdyby do tego doszło, to mielibyśmy dziś dwa Rzymy- miasto podzielone jak za czasów zimnej wojny, jeden byłby stolicą Włoch, a drugi- niepodległym państwem papieskim, który w pewnym bardzo symbolicznym sensie były teoretycznym następcą dawnego Imperium i Państwa Kościelnego w jednym. (;-)

Żródło:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Watykan#Nazwa
http://en.wikipedia.org/wiki/Vagitanus




Jedyne miasto i państwo, które było bogiem... (;-)

Lista rzymskich bogów zajmujących się dziećmi i ich narodzinami:

http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_Roman_birth_and_childhood_deities





sobota, 16 maja 2015

Księżyc jest brązowy- chińskie odkrycie

Dnia 14 grudnia 2013 roku o godzinie 14:11 trzeci kraj na świecie umieścił bezzałogowy lądownik na Srebrnym Globie. Dla Chin to tym większy sukces, że to pierwsza ich próba lądowania na innym ciele niebieskim i pierwsza zakończona pełnym sukcesem.

Chang'e 3 to pierwsza sonda księżycowa od 37 lat, która miękko wylądowała na Srebrnym Globie.
Poprzedziły go jedynie 2 równie udane misje orbitalne (w latach 2007 i 2010 - Chang'e 1 i Chang'e 2). To prawdziwy rekord Guinessa.

Chiny ujawniły z dumą film pokazujący nowy sukces tego kraju w podboju Kosmosu. Na tym nagraniu wideo widzimy, jak sonda kosmiczna Chang'e-3 schodzi powoli na powierzchnię Księżyca. To miękkie lądowanie zostało sfilmowane dzięki kamerze zainstalowanej na zewnątrz statku.

Było to pierwsze miękkie lądowanie na Księżycu od roku 1976, kiedy to podobnego wyczynu dokonał ZSRR.

Lądowanie na Księżycu to ważny etap ambitnego chińskiego programu kosmicznego. Chiny chcą być pierwszym krajem Azji, który wyśle ludzi na naszego naturalnego satelitę. Dlatego ten najnowszy wyczyn był obserwowany osobiście z centrum kontroli lotów przez najwyższych przywódców kraju - szefa państwa i premiera.

Chiny ujawniły jeszcze drugi niezwykły film. Widzimy na nim, jak na krótką przejażdżkę po powierzchni Księżyca wyrusza automatyczny łazik Yutu. Ten sześciokołowy pojazd może osiągnąć zawrotną prędkość 200 metrów na godzinę. Ma przez trzy miesiące analizować księżycowy grunt i prowadzić obserwacje za pomocą zainstalowanego na nim teleskopu.

Pekin zapowiedział właśnie, że za cztery lata poleci na Księżyc kolejna sonda - Chang'e-5.



Ponieważ tej wiekopomnej chwili minęło już "trochę" czasu, więc należy wspomnieć o tym, że chińska misja nie zakończyła się jednak całkowitym sukcesem, gdyż księżycowy łazik po pewnym czasie uległ awarii, ale przedtem dokonał niezwykłego odkrycia. Okazało się, że nasz naturalny satelita wcale nie jest koloru srebrno-szarego jak to przedstawiła ongiś NASA na swoich fotografiach, ale ma barwę brązowo-szarą, co widać też na powyższym filmie- to nie fotomontaż.

YouTube.com
Właśnie przez to niespodziewane odkrycie, co niektórzy (ci wierzący agencji amerykańskiej) zaczęli powątpiewać w prawdziwość chińskiego lądowania, ale podobno jest dowód pochodzący z amerykańskiego satelity, że jednak coś się na powierzni księżyca pojawiło. Sam fakt istnienia brunatnej "gleby" na Srebrnym Globie bardzo ucieszył wszystkich tych, którzy nie wierzyli w amerykańskie lądowanie na Księżycu lub chociaż byli przekonani, o wykonaniu retuszu zdjęć dokonanego rzekomo przez Amerykanów w celu ukrycia czegoś niewygodnego. Oczywiście należy stwierdzić, że jeżeli nasz naturalny satelita jest brązowy, to przecież nie może być jednocześnie szaro-srebrzysty, no chyba że różne obszary księżycowe posiadają zróżnicowane kolory powierzchni...

czwartek, 14 maja 2015

Sekrety władzy i bogactwa Radia Maryja

i60.tinypic.com
Czy Radio Maryja jest najważniejszym głosem polskich katolików? Do ilu ludzi dociera? Czy ojciec Rydzyk jest utalentowanym biznesmenem, czy też topi miliony w nieudanych przedsięwzięciach? Jakie są relacje Radia Maryja z polskimi biskupami i politykami? Odpowiedzi na te pytania udzieli Wam Rafał Maszkowski, pionier polskiego internetu, działacz niepodległościowy i badacz Radia Maryja, oraz tropiciel podejrzanych działań ojca Rydzyka.



Jak będzie można zobaczyć na poniższym wykresie, zdecydowanie najlepsze lata świętości toruńskiej rozgłośni to przełom XX i XXI wieku, a potem była już równia pochyła w dół, chociaż pewien wzrost i stabilizację można było obserwować w przeciągu kilku lat od katastrofy smoleńskiej.

Słuchalność radia Maryja i oglądalność Telewizji Trwam w ostatnich kilkunastu latach:
http://www.radiomaryja.pl.eu.org/rm-udzial.png

wtorek, 12 maja 2015

NIE dla jednomandatowych okręgów wyborczych !

W związku z rozgorzałą na nowo wyborczą dyskusją na temat wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych, my również postanowiliśmy zabrać zdanie w tej ważnej kwestii i oznajmiamy, że jesteśmy zdecydowanie na NIE.
Oto powody naszej decyzji...

DLACZEGO NIE SYSTEM WIĘKSZOŚCIOWY - czyli jeden okręg = jeden poseł?

- Podstawową słabością systemu większościowego jest zasada, że tylko jeden poseł może zostać wybrany z jednego okręgu. Ci wyborcy, którzy nie głosowali na niego, pozostają bez reprezentacji. Głosy tych wyborców faktycznie zostaną zmarnowane, pozostaną bez reprezentacji. Kandydat do danego okręgu jest wybierany przez wąską grupę członków danej partii. Jeżeli ów kandydat reprezentuje poglądy, z którymi się nie zgadzasz, to choć jest z partii, którą popierasz, nie masz faktycznego wyboru, bo nie możesz głosować na innego reprezentanta „twojej” partii.
Wyborcy więc nie są reprezentowani równo i sprawiedliwie. Zasada jeden poseł z jednego okręgu, oznacza, że nie muszą oni przejść minimalnego progu i jeden poseł może zostać wybrany liczbą tysiąca głosów, a inny 100 tysiącami. Tak więc tysiąc wyborców ma identyczną reprezentację jak sto tysięcy innych wyborców.
Taka sytuacja w systemie większościowym jest dość powszechna.

Przykład:

Okręg nr 1

93 200 głosów Kandydat Partii Centrum – 24,33%
87 200 głosów Kandydat Partii Centroprawicowej – 22,76 %
85 100 głosów Kandydat Partii Centrolewicowej – 22,21 %
72 500 głosów Kandydat Partii Lewicowej - 18,92 %
45 100 głosów Kandydat Partii Prawicowej - 11,77 %

383 100 głosów RAZEM – 100 %

mandat uzyskuje Kandydat Partii Centrum – 24, 33% poparcia, a 75,67 % głosów przepada !

Okręg 2

181 500 głosów Kandydat Partii Centrum – 47, 45 %
43 000 głosów Kandydat Partii Centroprawicowej – 11,24 %
41 300 głosów Kandydat Niezależny – 10,80 %
37 600 głosów Kandydat Skrajnej Lewicy – 9,83 %
33 800 Kandydat Partii Lewicowej – 8,84 %
29 400 Kandydat Partii Centrolewicowej – 7,67 %
15 900 Kandydat Partii Prawicowej – 4,16 %

382 500 RAZEM – 100 %

mandat uzyskuje Kandydat Partii Centrum – 47, 45% poparcia, a 52, 55 % głosów przepada !

Dane zaczerpnięte:14wojewodztw.blogspot.com

 

Dochodzi do tego jeszcze fakt ustalania i zmiany granic samych okręgów przez te partie, które dojdą do władzy, gmeranie przy zmianach granic okręgów może doprowadzić do zyskania nawet sporej części mandatów przez te ugrupowania, nie wspominając o tak paranoidalnej sytuacji, w której zwycięska partia z poparciem zaledwie trzydziestoprocentowym lub nawet mniejszym, może uzyskać nawet osiemdziesiąt procent mandatów, gdyż w miażdżącej części kraju jej kandydaci wygrają....
W każdym razie demokracja polega na reprezentatywności różnych sił politycznych, także tych nieco mniejszych, a nie na sztucznej polaryzacji lub wręcz dominacji zwycięskiego ugrupowania, które może przez to uzyskać prawie absolutną władzę na bardzo długi okres czasu, mimo że cieszyć się może poparciem niecałej jednej trzeciej wszystkich osób głosujących, czyli następuje tu klasyczna nadreprezentacja mniejszości. Oczywiście może też dojść do sytuacji, w której partia "A" z 27% poparciem może uzyskać więcej mandatów niż zwycięska partia "B" z poparciem 29% i stanie się to tylko dlatego, że ugrupowanie "A" wygra w większej liczbie okręgów, czyli zdobędzie więcej "terenu", chociaż realnie głosowało na nią mniej osób i te wybory przegrała.

Przykład z ostatnich wyborów w Wielkiej Brytanii...
Niedawna elekcja w Zjednoczonym Królestwie dobrze pokazuje, jak działają  tzw.jednomandatowe okręgi wyborcze. Ekstremalnym przykładem jest zestawienie wyników dwóch partii. Eurosceptyczna UKIP w skali kraju zdobyła aż 12,6 proc. głosów, ale przełożyło się to na zaledwie jeden mandat. Natomiast szkoccy nacjonaliści zdobyli w skali kraju niecałe 5 proc. głosów, a dało im to aż 56 mandatów i przez to stali się trzecią siłą w kraju mimo, że de facto wcale nią nie są. Mamy tu więc do czynienia z jawnym "skrzywieniem" wyników w majestacie prawa.



Facebook.com
Ordynacja większościowa nie prowadzi do zmian, tylko je totalnie chamuje, konserwując zastany układ dwupartyjny na lata, a wszelkie nowe ugrupowania praktycznie nie mają realnej siły aby się przebić przez dwa potężne elektoraty głównych partii i już na starcie ich los jest praktycznie przesądzony, pomimo iż może na nie głosować nawet całkiem spory odsetek wyborców. To samo dotyczy kandydatów niezależnych zwanych inaczej bezpartyjnymi. Wszędzie tam, gdzie istnieje ordynacja większościowa jednomandatowa, bezpartyjni deputowani to pojednycze osoby lub nie ma ich wcale w parlamencie.


Potrzeba nam więcej, a nie mniej demokracji. Wprowadzenie JOW-ów to krok w stronę ustroju neooligarchicznego, w którym zostaje ustanowiona sztucznie dominacja dwóch największych partii, oczywiście ze zdecydowanym wskazaniem na ugrupowanie zwycięskie. Nie dajmy się na to nabrać.

Zachęcamy do poparcia poniższej inicjatywy...



https://www.facebook.com/ObywatelePrzeciwJOW?fref=photo

niedziela, 10 maja 2015

Ksiądz może rozkazywać samemu Bogu

Ksiądz rzymskokatolicki- persona posiadająca w Kraju nad Wisłą ogromne wpływy nie tylko religijne, bez której pewne osoby nie potrafią wyobrazić sobie istnienia Polski. Tymczasem naprawdę niewielu mieszkańców naszego kraju zdaje sobie sprawę z faktu, że ich pasterze posiadają ogromną władzę w niebiesiech i mogą, oczywiście w pewnym przypadku, wydawać bezpośrednie rozkazy samemu Bogu, a ten bez jakiegokolwiek szemrania oraz najmniejszego nawet sprzeciwu wykona polecenia kapłana...

W myśl nauki Kościoła katolickiego, z eucharystią nierozerwalnie związany jest urząd kapłański. Jak wielkie ma on znaczenie, wynika chociażby ze słów byłego kard. S. Wyszyńskiego, który w przemówieniu podczas święceń kapłańskich powiedział: 

"Otrzymaliście w tej chwili straszliwą (!) władzę. To jest władza nie tylko nad szatanami, nie tylko nad znakami sakramentalnymi, ale przede wszystkim — nad samym Bogiem!
Jesteście przecież „spirituales imperatores" a jako tacy,macie władzę rozkazywać nawet samemu Bogu. On tego zapragnął, on tego od Was chciał!
Będziecie mu rozkazywać gdy na Wasze słowa zstępować będzie na ołtarze —
Bóg żywy, choć zakryty, lecz prawdziwy…
Kto ku Wam patrzy, widzi w was Boga.
Kto do Was się zbliża, nie szuka ludzkiego ale Bożego.


Prymasa Polski kardynała Stefana Wyszyńskiego z przemówienia podczas święceń kapłańskich w Ołtarzewie 22.VI.1957 r. 

Prawdziwie: Sacerdos, alter Christus!
Kapłan jest drugim Chrystusem
" (Ateneum Kapłańskie, Zeszyt 2 IX-X 1960). 

A tak swoją drogą, jeżeli każdy ksiądz rzymskokatolicki jest drugim Jezusem, który w większości wyznań chrześcijańskich jest Bogiem, to zaiste powinna istnieć możliwość całkiem legalnego pomodlenia się do swojego wikarego, proboszcza lub biskupa? W końcu każdy kapłan katolicki to podobno drugi Bóg, a raczej bogowie i to całkiem widzialni... (;-)

Oni już wiedzą, że ksiądz jest bóstwem... (;-)

piątek, 8 maja 2015

Dogmat o nieomylności papieża

Przy okazji prezentujemy artykuł z prasy katolickiej, opisujący wprowadzenie dogmatu, w który katolicki lud wierzyć musi:

"DOGMAT O NIEOMYLNOŚCI PAPIEŻA

Narastająca krytyka wobec Najwyższego Pasterza Kościoła Świętego - Ojca Świętego Benedykta XVI skłoniła nas do przypomnienia sobie jednego z dogmatów wiary katolickiej - Dogmatu o Nieomylności Papieża. Podczas Soboru Watykańskiego I uchwalono pierwszą Konstytucję Dogmatyczną o Kościele Chrystusowym "Pastor aeternus", zawierającą Dogmat o Nieomylności Papieża, nauczającego oficjalnie w sprawach wiary i moralności.

Oto jej fragmenty:

"Zatem ten nigdy nie ustający charyzmat prawdy i wiary został przez Boga udzielony św. Piotrowi oraz jego następcom na tej Stolicy dla wypełniania ich wzniosłego urzędu dla zbawienia wszystkich ludzi, aby cała owczarnia Chrystusa odwrócona przez nich od pokarmu skażonego błędem, karmiona była nauką z nieba, aby po usunięciu okazji do schizmy cały Kościół był zachowany w jedności i wsparty na swoim fundamencie trwał mocno przeciwko bramom piekielnym. Skoro zaś w obecnej epoce, która tak bardzo potrzebuje zbawiennej skuteczności urzędu apostolskiego, tak wielu jest ludzi, którzy występują przeciwko jego autorytetowi, uważamy za absolutnie konieczne, aby uroczyście potwierdzić przywilej, który Jednorodzony Syn Boży zechciał połączyć z najwyższym urzędem pasterskim. My zatem, wiernie zachowując tradycję otrzymaną od początku wiary chrześcijańskiej, na chwałę Boga, naszego Zbawiciela, dla wywyższenia religii katolickiej i dla zbawienia narodów chrześcijańskich, za zgodą świętego soboru, nauczamy i definiujemy jako dogmat objawiony przez Boga, że gdy biskup Rzymu przemawia ex cathedra, to znaczy, gdy wykonując urząd pasterza i nauczyciela wszystkich chrześcijan, na mocy swego najwyższego apostolskiego autorytetu określa naukę dotyczącą wiary lub moralności obowiązującą cały Kościół, dzięki opiece Bożej obiecanej mu w [osobie] św. Piotra, wyróżnia się tą nieomylnością, w jaką boski Zbawiciel zechciał wyposażyć swój Kościół dla definiowania nauki wiary lub moralności. Dlatego takie definicje biskupa Rzymu - same z siebie, a nie na mocy zgody Kościoła - są niezmienialne. Gdyby zaś ktoś, nie daj Boże, odważył się sprzeciwiać tej naszej definicji - niech będzie wyklęty".1

"Dlatego nauczamy i wyjaśniamy, że Kościół rzymski, z rozporządzenia Pana posiada nad wszystkimi innymi [kościołami] pierwszeństwo zwyczajnej władzy, oraz że ta jurysdykcyjna władza biskupa Rzymu, która jest rzeczywiście biskupia, jest bezpośrednia: wobec niej obowiązani są zachować hierarchiczne podporządkowanie i prawdziwe posłuszeństwo pasterze i wierni wszelkiego obrządku i godności, każdy z osobna i wszyscy razem, i to nie tylko w sprawach wiary i moralności, ale także w kwestiach dotyczących dyscypliny i kierowania Kościołem rozproszonym po całym świecie; w ten sposób, żeby - przez zachowanie jedności zarówno wspólnoty, jak i wyznawania tej samej wiary z biskupem Rzymu - Kościół Chrystusa był jedną owczarnią wokół jednego najwyższego pasterza. To jest nauka prawdy katolickiej, od której nikt nie może odstąpić bez utraty wiary i zbawienia".2

"Nieomylność papieska została orzeczona przez Sobór Watykański, a ktokolwiek odważyłby się sprzeciwiać tej definicji, ten stałby się heretykiem i podlega wykluczeniu z Kościoła.…[Kościół] sprzeciwiając się nowym błędom określił po prostu, że nieomylność Papieża, zawarta już w Piśmie Świętym i w Tradycji, jest prawdą objawioną przez Boga, a więc należy w nią wierzyć jako w dogmat czyli artykuł wiary".3

Papież Paweł VI o aktualności Soboru Watykańskiego: "Sobór Watykański I jest aktualny dzięki swojej doktrynie. Trzeba pamiętać, że dogmaty Kościoła mogą być aktualne z dwóch względów: po pierwsze ze względu na treść zawartej w nich nauki objawionej, są to bowiem autorytatywne określenia nauki Bożej zawartej w Piśmie Świętym lub płynącej z nauczania apostolskiego a przekazanej przez Tradycję. Dogmaty są treścią wiary przemyślanej i przeżywanej, wyznawanej przez Kościół, to znaczy przez Lud Boży ożywiony Duchem Świętym i pouczany przez autorytatywnego i kwalifikowanego świadka, jakim jest Papież i Biskupi z Nim. I pod tym względem dogmaty Kościoła są zawsze aktualne, tzn. są zawsze prawdziwe tą prawdą Bożą i nadprzyrodzoną, do której się odnoszą. Prawda Boża nie zmienia się, dlatego dogmaty wiary są zawsze aktualne, tzn. są zawsze prawdziwe".4

Dogmat ten jest niezmienny i zawsze obowiązujący. Nauka Soboru Watykańskiego II jest kontynuacją dogmatu o nieomylności Papieża ogłoszonej na Soborze Watykańskim I.

Przypisy:
1. Sesja IV, rozdział IV, 34-37.
2. Sesja IV, rozdział IV, 17-18.
3. Katechizm św. Piusa X "Vademecum katolika", str. 55.
4. Audiencja Generalna 10.12.1969r. "



Oznacza to wszystko (ni mniej, ni więcej), że nawet jeżeli kilku następujących po sobie papieży zmieniłoby zasadniczo elementy doktryny kościelnej, które mogą stać w totalnej sprzeczności z postanowieniami poprzedników, to mimo wszystko są osobami nieomylnymi, pomimo że teoretycznie rzecz biorąc się pomylili. Dzieje się tak nawet wtedy, gdy uczyniłby to jeden papież podczas swojego pontyfikatu.
I jak tu nie chcieć zostać papieżem...
(;-)
 
Tytułem przypomnienia...

Wprowadzenie powyższego dogmatu stało się przyczyną entej z kolei schizmy w rzymskiej odmianie katolicyzmu, co łączyło się z powstaniem kościołów starokatolickich uznających już wyłącznie postanowienia kilku pierwszych soborów ekumenicznych.
Inną sprawą związaną z opisywanym przez nas zagadnieniem jest możliwość wprowadzenia zmian przez obecnego papieża Franciszka, który jeżeliby naprawdę ich chciał, mógłby skorzystać z powyższego dogmatu swobodnie zmieniając dowolny element kościelnej doktryny zupełnie nie oglądając się na ewentualne sprzeciwy kardynałów, a oni bez jakiegokolwiek szemrania musieliby się tej decyzji podporządkować...

W końcu papieże są chyba jedynymi ludźmi na tej Ziemii, którzy nawet jeżeli się mylą, to nie mylą się nigdy...
(;-)

Tymczasem całkiem niedawno...


Alleluja i do tyłu! (:-)
 

niedziela, 3 maja 2015

Patriotyzm według unitarian i prof. Środy

 


Co to jest patriotyzm?


Ur. W XIX w . Richard Aldington, pisarz angielski, zdefiniował patriotyzm jako „poczucie zbiorowej odpowiedzialności”. Wg Norwida ojczyzna to wielki zbiorowy obowiązek.

Wg prof. Magdaleny Środy patriota to osoba , która troszczy się o dobro  wspólnoty i odczuwa z nią  żywą wieź. Wyróżnia ona  kilka rodzajów patriotyzmów: Jest patriotyzm "sentymentalny" (bociany, łany, puszcze, pomniki i sanktuaria), "militarny" (duma z naszych wojennych osiągnięć, których wielkość jest odwrotnie proporcjonalna do rzeczywistych sukcesów i ciągła gotowość do ginięcia za ojczyznę, nawet jeśli lepiej jest negocjować niż walczyć). Jest jeszcze patriotyzm "prymitywny i wykluczający", który łatwo przeradza się w nacjonalizm, a którego istota polega na tym, że własne kompleksy i poczucie niższości przekształca się w nienawiść do wszystkiego, co inne. No i jest patriotyzm "obywatelski", wymagający wysiłku, wiedzy, rzeczywistego zaangażowania a nie pompatycznych deklaracji.
Bracia Polscy a patriotyzm
Bracia Polscy byli bardzo gorącymi patriotami, co objawiało się poprzez ich liczne dzieła i działalność społeczną. Byli prekursorami zmian społecznych , wyprzedzali  społeczeństwo w swojej światłej wizji lepszego ustroju społecznego. Inspirowali się m.in., dziełem „O naprawie Rzeczpospolitej” Frycza Modrzewskiego. Parę przykładów:
  • Jan Niemojewski, który uwłaszczył  w swoich 20-tu kilku wioskach chłopów, rozdał majątek ubogim i założył w Lublinie kwitnący zbór.
  • Od poddaństwa uwolnił też chłopów stryj Samuela Przypkowskiego w 1572 r. Posiadał on też w Krakowie przy ul. Szpitalnej dom, który obrócił na przytułek dla chorych i biednych.
  • Hieronim Moskorzowski, autor głęboko patriotycznego pisma  ,,Wierny poddany".
  • Wacław Potocki, któremu jego patriotyzm kazał wziąć udział w 1621 r. w wojnie chocimskiej , którą opisał w "Wojnie Chocimskiej", najlepszym epicznym poemacie swego czasu.
Patriotyzm B.P. nie przeszkadzał im jednak w głoszeniu szeroko pojętej tolerancji religijnej i do uznawania za autorytety ównież   obcokrajowców np. Socyn, Walenty Szmalc- współredaktor katechizmu rakowskiego.
W czasie potopu szwedzkiego część braci polskich, tak jak i część pozostałej szlachty (Radziwiłłowie), walczyła po stronie Szwedów- protestantów. W tamtych czasach opowiedzenie się po którejś ze stron konfliktu nie było tak oczywiste jak obecnie. Król Jan Kazimierz, król katolicki, przeciwko któremu zwróciła się część Braci Polskich, był również królem Szwecji i również pochodził z dynastii Wazów- tak samo jak najeźdżcy. Pomimo, ze tylko część Braci opowiedziała się po stronie Szwedów (protestantów), stało się to pretekstem do wygnania Braci z Polski.
Kiedy  w 1660 r. Sejm uchwalił wygnanie Braci z Polski stanęłi oni przed dylematem , co robić dalej. Większość z nich wolała  raczej wszystko utracić i emigrować , niż zaprzeć się swej ideologii. Po opuszczeniu kraju Bracia starali się podtrzymać polską kulturę i język, czego dowodem jest fakt,ze w Siedmiogrodzie jeszcze do 1772 r. Odprawiano nabożenstwa po polsku.
Jaki jest polski patriotyzm
Wg prof. Janusza Czapińskiego wg badań z 2007  jesteśmy najbardziej konserwatywnym społeczeństwem w Europie, co przejawia się w koncentrowanie się Polaków na życiu rodzinnym. Nie dbamy o dobro wspólne, nie mamy do siebie zaufania, nie angażujemy się w inicjatywy sąsiedzkie, lokalne, społeczne, polityczne. Jesteśmy szczęśliwi jako "jednostki w rodzinie", ale nie czujemy potrzeby zaangażowania w budowę więzi, które wychodzą poza nią.


Patriotyzm proponowany- wg prof. Środy.
Pytana o to, czy poświeciłaby życie dla Ojczyzny:
„Gotowość śmierci za ojczyznę jest w dzisiejszej Polsce przedmiotem pustych deklaracji .Jaki sens ma dzisiaj pochwała militarnego bohaterstwa i pytanie o gotowość poświęcenia życia za Ojczyznę, gdy obecnie życie można (ewentualnie) oddać nie tyle za własny k


raj, co za światowy dobrobyt, interes ponadnarodowych korporacji czy - po prostu - za dostęp do ropy? Wspólnocie politycznej, potrzeba nie ducha walki, lecz zdrowego rozsądku, praworządności i elementarnej  uczciwości.
Tkwi w nas pogarda dla rzeczy małych. Do dziś  ludzie wychowani na poezji romantycznej, mimo że mogą cenić sobie niezależność finansową, nie traktują wartości związanych z pracą i działalnością gospodarczą jako cennych z egzystencjalnego czy moralnego punktu widzenia.  Doskonale wiemy, co winien Polak robić w leśnej partii, w legionach, na barykadzie, w podziemiu, ale przekaz zbiorowej pamięci milczy na temat tego jak być dobrym Polakiem na dorobku.Nawet teraz, gdy większość ceni sobie dobrobyt  cnoty  takie jak: wstrzemięźliwość, oszczędność, pracowitość, szczerość, punktualność, umiarkowanie, schludność wydają się ciągle małe i godne lekceważenia wobec bohaterstwa , indywidualizmu, honoru i poświęcenia.

Co ciekawe jednak, lekceważenie to i śmieszność zanika, gdy Polacy jadą do krajów mało bohaterskich, ale takich, które swoje bogactwo wiążą z silnym etosem klasy średniej. Jest tam znacznie mniej pomników, ale też znacznie większy dochód narodowy.”
Środa jest niechętna propagowaniu patriotyzmu wiążącego się ze śmiercią w jakiejkolwiek postaci. Za takim patriotyzmem, za jego wzniosłymi wartościami kryją się cierpienie, strach, bieda, upokorzenie. Proponuje ona , by tłumić potrzebę bohaterstwa, a zwłaszcza niszczącego ducha militaryzmu, który tak łatwo przeradza się w nacjonalizm. „Stanowczo za dużo w tym kraju hipermoralistów i politykujących narodowych sumień.”

Mówi się, że demokracja zaczyna się od „dzień dobry” mówionego sąsiadowi. Myślę, ze patriotyzm bez tego pozdrowienia też się nie obejdzie, unitariańska wiara również.