wtorek, 12 maja 2015

NIE dla jednomandatowych okręgów wyborczych !

W związku z rozgorzałą na nowo wyborczą dyskusją na temat wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych, my również postanowiliśmy zabrać zdanie w tej ważnej kwestii i oznajmiamy, że jesteśmy zdecydowanie na NIE.
Oto powody naszej decyzji...

DLACZEGO NIE SYSTEM WIĘKSZOŚCIOWY - czyli jeden okręg = jeden poseł?

- Podstawową słabością systemu większościowego jest zasada, że tylko jeden poseł może zostać wybrany z jednego okręgu. Ci wyborcy, którzy nie głosowali na niego, pozostają bez reprezentacji. Głosy tych wyborców faktycznie zostaną zmarnowane, pozostaną bez reprezentacji. Kandydat do danego okręgu jest wybierany przez wąską grupę członków danej partii. Jeżeli ów kandydat reprezentuje poglądy, z którymi się nie zgadzasz, to choć jest z partii, którą popierasz, nie masz faktycznego wyboru, bo nie możesz głosować na innego reprezentanta „twojej” partii.
Wyborcy więc nie są reprezentowani równo i sprawiedliwie. Zasada jeden poseł z jednego okręgu, oznacza, że nie muszą oni przejść minimalnego progu i jeden poseł może zostać wybrany liczbą tysiąca głosów, a inny 100 tysiącami. Tak więc tysiąc wyborców ma identyczną reprezentację jak sto tysięcy innych wyborców.
Taka sytuacja w systemie większościowym jest dość powszechna.

Przykład:

Okręg nr 1

93 200 głosów Kandydat Partii Centrum – 24,33%
87 200 głosów Kandydat Partii Centroprawicowej – 22,76 %
85 100 głosów Kandydat Partii Centrolewicowej – 22,21 %
72 500 głosów Kandydat Partii Lewicowej - 18,92 %
45 100 głosów Kandydat Partii Prawicowej - 11,77 %

383 100 głosów RAZEM – 100 %

mandat uzyskuje Kandydat Partii Centrum – 24, 33% poparcia, a 75,67 % głosów przepada !

Okręg 2

181 500 głosów Kandydat Partii Centrum – 47, 45 %
43 000 głosów Kandydat Partii Centroprawicowej – 11,24 %
41 300 głosów Kandydat Niezależny – 10,80 %
37 600 głosów Kandydat Skrajnej Lewicy – 9,83 %
33 800 Kandydat Partii Lewicowej – 8,84 %
29 400 Kandydat Partii Centrolewicowej – 7,67 %
15 900 Kandydat Partii Prawicowej – 4,16 %

382 500 RAZEM – 100 %

mandat uzyskuje Kandydat Partii Centrum – 47, 45% poparcia, a 52, 55 % głosów przepada !

Dane zaczerpnięte:14wojewodztw.blogspot.com

 

Dochodzi do tego jeszcze fakt ustalania i zmiany granic samych okręgów przez te partie, które dojdą do władzy, gmeranie przy zmianach granic okręgów może doprowadzić do zyskania nawet sporej części mandatów przez te ugrupowania, nie wspominając o tak paranoidalnej sytuacji, w której zwycięska partia z poparciem zaledwie trzydziestoprocentowym lub nawet mniejszym, może uzyskać nawet osiemdziesiąt procent mandatów, gdyż w miażdżącej części kraju jej kandydaci wygrają....
W każdym razie demokracja polega na reprezentatywności różnych sił politycznych, także tych nieco mniejszych, a nie na sztucznej polaryzacji lub wręcz dominacji zwycięskiego ugrupowania, które może przez to uzyskać prawie absolutną władzę na bardzo długi okres czasu, mimo że cieszyć się może poparciem niecałej jednej trzeciej wszystkich osób głosujących, czyli następuje tu klasyczna nadreprezentacja mniejszości. Oczywiście może też dojść do sytuacji, w której partia "A" z 27% poparciem może uzyskać więcej mandatów niż zwycięska partia "B" z poparciem 29% i stanie się to tylko dlatego, że ugrupowanie "A" wygra w większej liczbie okręgów, czyli zdobędzie więcej "terenu", chociaż realnie głosowało na nią mniej osób i te wybory przegrała.

Przykład z ostatnich wyborów w Wielkiej Brytanii...
Niedawna elekcja w Zjednoczonym Królestwie dobrze pokazuje, jak działają  tzw.jednomandatowe okręgi wyborcze. Ekstremalnym przykładem jest zestawienie wyników dwóch partii. Eurosceptyczna UKIP w skali kraju zdobyła aż 12,6 proc. głosów, ale przełożyło się to na zaledwie jeden mandat. Natomiast szkoccy nacjonaliści zdobyli w skali kraju niecałe 5 proc. głosów, a dało im to aż 56 mandatów i przez to stali się trzecią siłą w kraju mimo, że de facto wcale nią nie są. Mamy tu więc do czynienia z jawnym "skrzywieniem" wyników w majestacie prawa.



Facebook.com
Ordynacja większościowa nie prowadzi do zmian, tylko je totalnie chamuje, konserwując zastany układ dwupartyjny na lata, a wszelkie nowe ugrupowania praktycznie nie mają realnej siły aby się przebić przez dwa potężne elektoraty głównych partii i już na starcie ich los jest praktycznie przesądzony, pomimo iż może na nie głosować nawet całkiem spory odsetek wyborców. To samo dotyczy kandydatów niezależnych zwanych inaczej bezpartyjnymi. Wszędzie tam, gdzie istnieje ordynacja większościowa jednomandatowa, bezpartyjni deputowani to pojednycze osoby lub nie ma ich wcale w parlamencie.


Potrzeba nam więcej, a nie mniej demokracji. Wprowadzenie JOW-ów to krok w stronę ustroju neooligarchicznego, w którym zostaje ustanowiona sztucznie dominacja dwóch największych partii, oczywiście ze zdecydowanym wskazaniem na ugrupowanie zwycięskie. Nie dajmy się na to nabrać.

Zachęcamy do poparcia poniższej inicjatywy...



https://www.facebook.com/ObywatelePrzeciwJOW?fref=photo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz