niedziela, 28 czerwca 2015

Arnold Schwarzenegger kontra polski homofob

Po piątkowej decyzji Sądu Najwyższego USA legalizującej możliwość zawierania związków małżeńskich osób tej samej płci we wszystkich stanach, wiele znanych postaci pozmieniało swoje zdjęcia profilowe w serwisach społecznościowych na tęczowe. Zrobił to także znany z prawicowych przekonań Arnold Swarzenegger, co spotkało się ze sprzeciwem pewnego polskiego internauty, który zagroził Arnoldowi odlajkowaniem najpewniej myśląc, że ten się najzwyczajniej przestraszy i zdjęcie zmieni. Tymczasem aktor był twardy jak skała i odpowiedział najzwyczajniej- hasta la vista...



Facebook.com

sobota, 27 czerwca 2015

Terlikowski o krucjacie przeciw muzułmanom

Po niedawnym wykluczeniu z szeregów wspólnoty kościelnej posłów głosujących za in vitro (;-) i w związku z niedawnymi zamachami terrorystycznymi w kilku krajach arabskich i we Francji, ultrakatolicki redaktor Terlikowski wyraził swoją ogromną tęsknotę za czasami wojującego i oczywiście męskiego katolicyzmu..., czyli za średniowiecznymi krucjatami przeciw "niewiernym"(patrz- wszystkim muzułmanom). Pan redaktor chyba zupełnie nie docenił faktu, że w Syrii całkiem niedawno otwarto pierwszy w historii meczet "pod wezwaniem" Maryi Dziewicy... Nieładnie jest w ten sposób odwdzięczać się współbraciom w monoteistycznej wierze. (:-)



twitter.com


A tak swoją drogą, jakież te wszystkie fundamentalizmy są do siebie podobne, nieprawdaż?


Tymczasem rząd Tunezji podjął decyzję o zamknięciu 80 meczetów salafickich ze względu na nawoływania w nich do przemocy w imię Koranu...

czwartek, 25 czerwca 2015

Noc Kupały, Sobótka, Wianki

Święto Kupały związane jest z letnim przesileniem słońca. Obchodzone było w czasie najkrótszej nocy w roku, czyli w okolicach 21-22 czerwca. O Kupale wiemy, że jest to nazwa święta oraz postać mitycznej osoby, z którą związane są liczne obrzędy w kulturze Słowian wschodnich. Także u Słowian zachodnich możemy odnaleźć analogiczne zjawisko, w późniejszym czasie nazywane nocą świętojańską (o czym dokładniej będziemy pisać). Po chrystianizacji ziem słowiańskich, obrzędy mające miejsce w czasie letniego przesilenia związane były z krytyką i potępieniem kleru, zarówno wschodniego, jak i zachodniego. Inne nazwy dla tego święta stanowią: sobótka i kupalnocka oraz noc świętojańska.



Na Rusi nazwa Kupała ma poświadczenie już od XIII wieku jako KUPALIJA a od XIV jako liczba mnoga KUPAŁY. Potem pojawia się określenie KUPAŁA i KUPAŁO, a także IWAN-KUPAŁA, oznaczające święto, a także kukłę KUPAŁO, KUPAJLO, używaną przy obrzędzie. Termin ten może też oznaczać istotę mityczną, dziewczynę rozdającą kwiaty przy wróżbach sobótkowych i całe zgromadzenie uczestników obrzędu. Powszechnie przyjmowana etymologia wywodzi tę nazwę, podług świadectw staroruskich i bułgarskich, z obrzędowej pierwszej w roku kąpieli w rzece: hipotetyczne *kopadlo. Rozejrzenie się w szczegółach uroczystości nasuwa wątpliwości co do wyłącznie jej wodnego charakteru. Na plan pierwszy wysuwa się tu raczej obrzęd ognia. Kupałę zestawiono też z indyjskim kup - ,jarzyć", „gniewać się", oraz z ku — „ziemia" i pola — „obrońca", a więc jakby w sensie opiekuna ziem.

niedziela, 21 czerwca 2015

Pas Oriona u dawnych Słowian

PAS ORIONA
Jak postrzegali go dawni Słowianie?
Pas Oriona to najświetniejszy i najbardziej wyraźny element gwiazdozbioru Oriona, który intrygował Słowian jeszcze w zamierzchłych czasach. Pas ten składa się z trzech wyciągniętych w jedną linię gwiazd. Orion, obok Plejad, był najbardziej zajmującym tematem spośród wszystkich gwiazdozbiorów.
...

Orion constelation PP3 map PL.jpg
"Orion constelation PP3 map PL" autorstwa Oryginał przesłał Blueshade z polski Wikipedia - Na Commons przeniesiono z pl.wikipedia.. Licencja CC BY-SA 3.0 na podstawie Wikimedia Commons.

Orion jest szczególnie dobrze widoczny zimą, kiedy to przez wszystkie grudniowe noce rozświetla nocne niebo. Znacznie trudniej dostrzec go wiosną, przez co gwiazdach z tego gwiazdozbioru zwykło mówić się, że znikają bądź gasną, by potem powrócić i na nowo rozbłysnąć. Powszechnie na terenach słowiańskich zwykło się kojarzyć Pas Oriona z kosami. Warto jednak nadmienić, że miejscowi widzieli również inne elementy tego gwiazdozbioru – zwracali uwagę na to, że pod tymi kosami są jeszcze drugie mniejsze i ciemniejsze kosy. Dawni Słowianie nazywali zatem 6 gwiazd z tego gwiazdozbioru. Na różnych terenach Słowiańszczyzny pojawiały się różne nazwy związane z prasłowiańskim rdzeniem *kos-. Na terenach dzisiejszej Chorwacji nazywali go ‘kosiarz’, na terenach polskich ‘kośniki’, zaś małoruskich ‘kosiarze’. Na terenach czeskich była zaś poświadczona nazwa ‘kosy’. To skojarzenie wynikało stąd, że trzy najbardziej widoczne gwiazdy tego gwiazdozbioru stały za sobą rzędem jedna za drugą, tak jak kosiarze podczas żniw.
Podobnie motywowane nazwy pojawiały się na terenach litewskich, niemieckich i skandynawskich. Trudno zatem powiedzieć, który lud po raz pierwszy skojarzył Oriona z kosami. Czy byli to Słowianie? K. Moszyni powątpiewa, gdyż gwiazdozbiór ten w porze żniw był niemalże niewidoczny, przez co takie skojarzenie dla prostego człowieka nie byłoby naturalne. Na Bałkanach są poświadczone jednak inne nazwy, które kojarzą Oriona z czymś innym – ‘šćapi’, ‘štápi’, ‘štapci’, ‘štapovi’. Wspólny rdzeń dla tych wyrazów należy wiązać z takimi desygnatami jak kij, kijek bądź prątek. Użycie liczby mnogiej w tych nazwach może świadczyć o tym, że nazwa ta obejmowała więcej gwiazd niż trójka wchodząca w skład pasu.
A. Szyjewski wspominał z kolei o innej nazwie - Wołosożarach. To oczywiste nawiązanie do boga Welesa - cóż, gwiazdy w szczególny sposób łączyły się wróżbiarstwem, z którym kojarzy był też Weles. Nazwa ta odnosiła się też jednak do spadających gwiazd bądź gromady otwartej Plejad. Badacz wyprowadzał ją od tzw. stożarów - centralnego palu gumna, dookoła którego chodziły woły.
Warto patrzeć na to, co rozciąga się nad naszymi głowami, gdyż to wszystko to nasz świat. Czy niebo jest wszędzie takie samo? Może tak, jednak każde ludy poszczególne jego elementy tłumaczyły po swojemu. Takie skojarzenie gwiazdozbioru z cyklem prac rolnych bądź gospodarskich potwierdzałoby silny związek Słowian z ziemią, która była i jest dla nas matką i żywicielką.
Źródło informacji:
K. Moszyński, Kultura ludowa Słowian.
A. Szyjewski, Religia Słowian.
www.facebook.com/etnoslow

sobota, 20 czerwca 2015

Kung fu papież- trailer encykliki

W ubiegły czwartek opublikowana została nowa papieska encyklika pod tytułem "Laudato Si", dotycząca problemów związanych z dewastacją środowiska naturalnego i globalnego ocieplenia. Przy tej okazji brazyliska organizacja Observatorio do Clima nagrała specjalny zwiastun promujący franciszkową księgę, w którym to filmie obecny papież przedstawiony jest jako mistrz karate i boksu w jednym, który walczy z chciwymi kapitalistami niszczącymi środowisko, przypominającymi jako żywo nazistów. W końcu osobiście trenuje go sam Jezus...


Podejście proekologiczne papieża poparli Europejscy Zieloni
"Dlatego pilne i konieczne stało się prowadzenie takiej polityki, aby w nadchodzących latach emisja dwutlenku węgla i innych gazów zanieczyszczających została drastycznie zmniejszona, zastępując na przykład paliwa kopalne i rozwijając odnawialne źródła energii". - Franciszek, ‪#‎LaudatoSi‬

Encyklika "Laudato Si" w języku polskim --> http://w2.vatican.va/…/papa-francesco_20150524_enciclica-la…
 

Z filmu dowiemy się też, że krucyfiks używany jest też jako broń sieczna... (;-)



Tymczasem w Kraju nad Wisłą już trzy dekady temu ktoś proroczo przewidział taki właśnie obrót sprawy, a raczej półobrót w stylu karate i nagrał pewien hit aktualny do dziś.
W końcu cytując znane powiedzenie- jest Franek jest impreza! (;-)

środa, 17 czerwca 2015

Republika Kugelmugel- wycieczka do nieznanego kraju

Kugelmugel seal.png

"Kugelmugel seal" by Source. Licensed under Fair use via Wikipedia.

W związku ze zbliżającym się sezonem ogórkowym, proponujemy niezwykłą wycieczkę do chyba najmniejszego nieuznawanego (niestety...) na arenie międzynarodowej państwa, mniejszego nawet niż kultowa Sealandia, o którego istnieniu wie zapewne niewielu mieszkańców Kraju nad Wisłą. Znany wszystkim Watykan to przy nim olbrzym...

Flag of Kugelmugel.png
"Flag of Kugelmugel" by Source. Licensed under Fair use via Wikipedia.

Okrągłe jest wolne!
Kugelmugel (właściwie: Republik Kugelmugel) – ogrodzony drutem kolczastym teren w wiedeńskim parku Prater. Na działce tej znajduje się sferyczny dom (średnica: 8 m), zbudowany przez artystę – Edwina Lipburgera.

Widok na cały kraj...
Kugelmugel, a właściwie Republika – Kugelmugel, a właściwie Republika Kugelmugel. Jest najmniejszym państwem świata. Ma zaledwie średnice 8m. Oraz jest niezależną republiką.
 
W 1971 Edwin Lipburger postawił kulisty dom na łące w Katzelsdorf koło Wiener Neustadt w Dolnej Austrii. Jednak, z uwagi na jego nietypową konstrukcję i brak stabilizacji, nie uzyskał stosownego pozwolenia na taką budowlę. Część elementów konstrukcyjnych została skonfiskowana przez lokalną żandarmerię. Ostatecznie sprawa zakończyła się procesem przed Sądem Rejonowym w Wiener Neustadt. W 1976 Lipburger ogłosił powstanie swojej niezależnej Republiki, która nie została przez nikogo uznana. W 1979 został skazany i spędził dziesięć tygodni w więzieniu. W 1982 dom przeniesiony został do wiedeńskiego Prateru, w pobliże Planetarium, gdzie stanowi jedną z atrakcji turystycznych. Dokładnie znajduje się na narożniku Prater-Hauptallee i Vivariumstraße, ale według Lipburgera adres ten brzmi: Antifaschismusplatz 1.

Kulisty dom w liczbach:
– kula składa się z 525 drewnianych części, ma średnicę 7,68 m
– skorupa kuli składa się ze 128 sferycznych elementów ramy, pokrytych cynkowaną blachą, przyśrubowanych 12-milimetrowymi śrubami
– fugi zostały uszczelnione elastyczną masą z gumy kauczukowej
– kula jest osadzona na betonowym cokole
– wewnętrzna konstrukcja składa się z dwóch warstw podłogi o powierzchni
60 m kw.
– ekscentryczne schody wewnętrzne łączą dwa piętra kuli
– ogrzewanie jest elektryczne; obiekt jest ocieplony trzyipółcentymetrową warstwą wełny mineralnej; sanitariat gotów do podłączenia do publicznej sieci
Republika posiada własne logo, jest oznaczona odpowiednimi tablicami ostrzegawczymi, a w płocie z drutu kolczastego istnieje jedno przejście graniczne. Aktualnym prezydentem jest Edwin Lipburger-Kugelmugel (wielki demokratyczny przywódca rewolucyjny, jak sam się określa na tablicy przed budynkiem).

Co jednak najciekawsze, mieszkalna kula nie jest wcale jedynym budynkiem w mikronacji, drugim jest wychodek.
Jak będzie można zobaczyć w poniższym materiale filmowym, Kugelmugel jest jedynym krajem, który można obejść dookoła w niecałe pół minuty. Oczywiście istnieje też przejście graniczne z otaczającą go Austrią, ale należy przy tym nadmienić, że od lat jest ono zamknięte na dobre, więc jeżeli ktoś chciałby zwiedzić ten przedziwny kraik od środką, to niestety się spóźnił.

Zapraszamy na niezwykłą wycieczkę do Republiki Kugelmugel, a raczej dookoła niej...

 

Jak przystało na twór aspirujący do roli państwa, Republika wydaje również własne znaczki pocztowe oraz posiada ponad sześciuset obywateli.

Informacje o republice:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kugelmugel
http://www.republik-kugelmugel.com/

niedziela, 14 czerwca 2015

Otwarto meczet Maryi Dziewicy

Poniższa wiadomość absolutnie nie jest żartem z naszej strony (przeczytaj)...

Dnia szóstego czerwca tego roku w syryjskim nadmorskim mieście Tartus kontrolowanym przez siły rządowe doszło do bezprecedensowego otwarcia budowli sakralnej na pierwszy rzut oka nie kojarzącej się przeciętnemu mieszkańcowi Kraju nad Wisłą z postacią, której imię będzie nosił. Bo w końcu z kim jak z kim, ale z osobą Maryi kojarzy się nam zupełnie inny związek wyznaniowy.
Tymczasem najpewniej niewielu zdaje sobie sprawę z faktu, że w religii islamskiej matka Jezusa jest jedyną kobietą wspomnianą z imienia w Koranie oraz mowa jest też o niej w kilku surach. Jako kolejną ciekawostkę należy dodać, że islam jest religią uznającą jej dziewictwo.

Zobacz meczet TUTAJ.

I tak oto na naszych oczach powstał pierwszy na świecie meczet Maryi Dziewicy i najpewniej wcale nie ostatni. Dowiedzieliśmy się też, że religia Mahometa i katolicyzm to de fakto dwa bratanki, które dotychczas nie zdawały sobie dostatecznie sprawy z tego wiekopomnego faktu.
Oczywiście władze kościelne biorąc przykład ze swych muzułmańskich pobratymców powinny się jakoś zrewanżować i otworzyć np. kościół pod wezwaniem św. Mahometa, gdyż inaczej wyjdzie na to, że rzymski katolicyzm jest bardziej fundamentalistyczny od muzułmanów. (;-)

W związku z faktem, że przy pomocy odpowiednio dobranych cytatów biblijnych można potwierdzić prawie wszystko, znaleźlismy teź i takie, które zapowiadają przyjście nie kogo innego jak proroka Mahometa...

Ewangelia wg Jana

14:15-16 Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze. –


Ewangelia wg Jana

15:26-27 A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem. Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka.
16: 5-8 Teraz zaś idę do Tego, który Mnie posłał, a nikt z was nie pyta Mnie: Dokąd idziesz? Ale ponieważ to wam powiedziałem, smutek napełnił wam serce. Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was. On zaś, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie.
16:12-14 Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz /jeszcze/ znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi
6:16 Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie oglądać, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie.




Tymczasem my nie tracąc czasu już znaleźliśmy odpowiedni obiekt sakralny, oczywiście w naszym dwustuprocentowo katolickim kraju, który doskonale nadawałby się do tego celu ze względu na swój bardzo charakterystyczny meczetopodobny wygląd.
Oto on...



piątek, 12 czerwca 2015

Mapa postępu laicyzacji Polski w latach 2006-2013

Według badań dominicantes w latach 2006-2013 nastąpił dosyć szybki spadek liczby osób uczęszczających na niedzielne msze i wyniósł on -6,7%. Jako pierwsi publikujemy mapę przedstawiającą natężenie procesów laicyzacyjnych w naszym kraju zgodnie z podziałem diecezjalnym. Jak można się będzie przekonać, najszybciej laicyzują się diecezje znajdujące się na granicach dawnych zaborów oraz Warszawa. Najbardziej zeświecczającą się częścią naszego kraju są diecezje zachodnie. Natomiast terenami najbardziej odpornymi na laicyzację są diecezje: krakowska i bielsko-żywiecka, które obejmują swoim zasięgiem m.in. tereny tzw. Góralszczyzny.



białostocka -4,2
bielsko-żywiecka -2,3
bydgoska -8,2
częstochowska -9,1
drohiczyńska -4,4
elbląska -6,9
ełcka -5
gdańska -7
gliwicka -5,7
gnieźnieńska -6,9
kaliska -7,2
katowicka -18,6
kielecka -3,8
koszalińsko-kołobrzeska -7,2
krakowska -2,3
legnicka -4,7
lubelska -4,5
łomżyńska -3,5
łowicka -4,3
łódzka -4,4
opolska -5,2
pelplińska -3,8
płocka -5,3
poznańska -7,4
przemyska -6
radomska -6,9
rzeszowska -4,5
sandomierska -10,5
siedlecka -7,1
sosnowiecka -5,4
szczecińsko-kamieńska -6,8
świdnicka -6,4
tarnowska -3,5
toruńska -4,6
warmińska -10
warszawska -9,5
warszawsko-praska -8
włocławska -3,7
wrocławska -7,1
zamojsko-lubaczowska -5,7
zielonogórsko- gorzowska -7,6


czwartek, 11 czerwca 2015

Duda ratuje hostię zbeszczeszczoną przez antykościelny wiatr

Jak Kraj nad Wisłą długi i szeroki mówi się o nowym wyczynie prezydenta elekta, który podniósł z ziemi hostię i zaniósł kardynałowi. Całe to zdarzenie przedstawimy w sposób jaki już niedługo trzeba będzie opisywać tego typu wydarzenia, aby nie narazić się na różnorakie sankcje... (;-)







Kolejna prowokacja przeciwko Kościołowi Powszechnemu!

Co miesiąc, to kolejna prowokacja. Nie minęło wiele czasu, gdy słup latarniany, najprawdopodobniej o poglądach antyklerykalnych, rzucił się celowo pod samochód przejeżdżającego hierarchy duchownego, a tu znów kolejny wybryk sił antykościelnych. Co jednak najsmutniejsze, tym razem wszechobecnej propagandzie antykościelnej lejącej się ze wszelkich mediów uległ polski... wiatr!
Podczas nabożeństwa z okazji Dnia Dziękczynienia, na którym tyle mówiło się o obronie wartości rodzinnych, to ohydnie antyklerykalnie nastawione wiatrzysko dokonało celowego aktu zbeszczeszczenia hostii, która to stanowi sama w sobie największą wartość dla wszystkich Polaków. Korzystając z chwilowej nieuwagi osób duchownych, ten antykatolicki wiatr rzucił opłatek hostialny prosto na ziemię popełniając w ten sposób grzech ciężki i powodując powszechne oburzenie wszystkich obywateli polskich, którzy nie życzą sobie aby w taki sposób traktowano jeden z najważniejszych symboli ich wiary.

Pytanie brzmi:
Czy wiatr uczynił to z własnej i nieprzymuszonej woli, czy tylko uległ wrogim wierze katolickiej podszeptom kierowanym przez wiadome siły? Jeżeli prawdziwa okaże się pierwsza wersja zaiste będą już niedługo nałożone anatemy i oczywiście nie obędzie się w tym przypadku bez pomocy egzorcysty.
Niechaj wszystkie wiatry wiedzą, że nie wolno na polskiej ziemi jawnie dopuszczać się bluźnierstwa wobec przedmiotów kultu religijnego. Należy też jednoznacznie i bez ogródek stwierdzić, że w tym konkretnym przypadku wiatr jednoznacznie dopuścił się obrazy uczuć religijnych wszystkich Polaków i kara go za to na pewno nie ominie, oczywiście zgodnie z obowiązującymi przepisami kościelnymi jak i świecko-urzędowymi...


Istnieje też wyjaśnienie alternatywne całej tej wiatrowej afery. Całe to zdarzenie może stanowić dowód na to, że to jednak pogańscy bogowie wiatru sterują działaniem poszczególnych powiewów. A bogowie jak to zatwardziali politeiści po prostu nie wierzą w kościelne opłatki.... (;-)

Duda ratuje hostię ZOBACZ

wtorek, 9 czerwca 2015

Jak wyglądałoby niebo, gdyby ciała niebieskie krążyły bliżej Ziemii?

Rosyjska agencja kosmiczna "Roskosmos" postanowiła sobie trochę pofantazjować i stworzyła film pokazujący co mogłibyśmy zobaczyć na niebie, gdyby różne ciała niebieskie znajdowały się znacznie bliżej Ziemii niż jest to obecnie.


Na filmie obaczymy: Galaktykę Andromedy, Mgławicę Pierścienia, Mgławicę Kraba, Gromadę Herkulesa, supernową, Galaktykę Wir, Plejady oraz czarną dziurę.




Oczywiście istnieje też drugi materiał filmowy pokazujący co by było, gdyby blisko naszej planety znajdowały się pozostałe planety Układu Słonecznego, oczywiście nie uwzględniono zdegradowanego Plutona, ale za to możemy zobaczyć jak wyglądałaby nasza Ziemia, gdyby krążyła wokół Ziemii...




Na zakończenie polecamy trzeci film, na którym możemy się przekonać jak wyglądałoby niebo, gdyby zamiast Słońca świeciły inne gwiazdy- Alfa i Proxima Centauri, Syriusz, Arktur, Wega oraz Gwiazda Polarna.

niedziela, 7 czerwca 2015

Watykan na Expo

Na odbywającej się w Mediolanie od maja do ostatniego października światowej wystawie Expo pojawił się pawilon Stolicy Apostolskiej- suwerennego podmiotu (teoretycznie) bezterytorialnego, który to de facto sprawuje kontrolę nad Państwem Watykańskim i często jest z nim utożsamiany oraz posiada też liczne posiadłości eksterytorialne...

Na mocy Traktatów Laterańskich eksterytorialne są:
  • poza Rzymem:
    • Pałac Papieski, Villa Barberini i Villa Cybo – w Castel Gandolfo
    • Santa Maria di Galeria – teren na którym stoją anteny Radia Watykańskiego


Watykański budynek położony jest w centralnej części ekspozycji, a jego hasło promocyjne brzmi:" Nie samym chlebem żyje człowiek"oraz "Chleba powszedniego daj nam dzisiaj".

A tak wygląda filmowy materiał promocyjny...




Główną atrakcją "apostolskiego" pawilonu jest interaktywny stół pokazujący różne formy głodu, przy czym należy dodać, że powyższa ekspozycja kosztowała aż 3 miliony euro co wywołało oburzenie wielu katolików i podobno nawet samego obecnego papieża, co niestety może być dowodem na to, że "ktoś" tu nad "czymś" zupełnie nie panuje lub całe to niezadowolenie jest tylko kolejnym elementem PR-u, który ma za zadanie udobruchać wkurzonych wiernych... (:-(

A tak wygląda to wszystko od środka...




Jaki jest sens postawienia powyższego budynku "ekspozycyjnego" przez Stolicę Apostolską? Podobno ma on służyć głębszej refleksji, tyle że wydano na jego przygotowanie i budowę więcej kasy niż miejscowy KRK przeznacza na pomoc potrzebującym... (:-(



Jako ciekawostkę należy dodać, że na terenie pawilonu nie zobaczymy ani jednego łacińskiego krzyża, chyba że na filmie, co najpewniej oburzyłoby niejednego polskiego ultrakatolika. Na próżno też można szukać portretów Santo Subito oraz tzw. świętych obrazów. Nie znajdziemy też żadnej skarbonki, do której pobożni katolicy mogliby wrzucać banknoty w celu wspomożenia "biednego" kościoła w potrzebie... (;-)
Gdyby się tylko o tym dowiedzieli członkowie jedynie słusznej katolickiej rodzinki w "ich" domach lub inni tzw. obrońcy krzyża, to najpewniej na włoskim Expo pojawić by się mogły takie oto pielgrzymki...

 
 
 

sobota, 6 czerwca 2015

Walka katolików o gałązki z procesji Bożego Ciała

W związku niedawnym katolickim świętem i związanymi z nim politycznymi wypowiedziami polskich biskupów, które stały się już swoistą świecko-kościelną tradycją w naszym kraju, należy też wspomnieć o innym i znacznie starszym zwyczaju pogańsko-katolickim polegającym na zabieraniu do domów brzozowych gałązek "procesyjnych". Tradycja ta jest nadal kultywowana szczególnie przez ludzi w starszym wieku, co widać na poniższym materiale filmowym...

Walka o gałązki podczas procesji Bożego Ciała

Oczywiście przy powyższym temacie należy przypomnieć fakt:
„Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim – nawet w celu zapewnienia mu zdrowia – są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności.”
pkt. 2117 Katechizm Kościoła Katolickiego




Tak więc w  Katechizmie istnieje zapis wyraźnie sprzeciwiający się magii. Poniższy film ukazuje nie tylko równoległość istnienia wiary w Boga i w moc gałązki, ale przede wszystkim wachlarz powodów, dla których ludzie je zrywają. Jest to nierzadko bezmyślne działanie, bardziej przypominające akt wandalizmu niż urokliwą tradycję. Widok drzewka rozszarpywanego z okazji bożego ciała, był niepokojący i smutny. Ta kwestia najbardziej drażni w całej uroczystości – nie pogańskie pochodzenie zwyczaju, lecz jednorazowa dewastacja. Bohaterowie wiedzą, że zwyczaj ten nie jest elementem wiary kościelnej, ale go podtrzymują. Powody religijne tego zachowania, przeplatają się z motywacjami pozerskimi — traktowania gałązek jako rodzaju gadżetu, umożliwiającego rozpoznawalność osoby na ulicy, jako uczestnika procesji. Film nie potrzebuje dodatkowego komentarza, gdyż wypowiedzi , niejednokrotnie, obnażają lekceważący stosunek wypowiadających się, zarówno do obrzędu jak i religii. W filmie przewijają się obrazy rozbiórki odświętnej dekoracji. Obserwowanie demontowanego ołtarza, który ostatecznie okazał się konstrukcją z wojskowych ciężarówek, dodaje tragikomicznego charakteru. Ostatnia część mogłaby istnieć oddzielnie jako działanie performatywne.



Tak czy inaczej, z doświadczenia jednego naszych z czytelników jasno wynika, że cudowna moc bożocielnych gałązek jest niestety naciągana- szczególnie jeżeli chodzi o zapobieganie negatywnym skutkom gwałtownych zjawisk atmosferycznych. Natomiast jeśli chodzi o zwiększenie urodzaju- nie próbowaliśmy... (;-)

piątek, 5 czerwca 2015

Biskupi znów politycznie podczas Bożego Ciała

Jak to zwykle bywa w Kraju nad Wisłą podczas katolickiego święta Bożego Ciała polscy hierarchowie rzymskokatoliccy jak mają to w swoim wielowiekowym zwyczaju, wypowiedzieli się na tematy ideologiczno-polityczne, które spotkały się w niektórych miejscach z oklaskową aprobatą ze strony wielu wiernych.
Oczywiście wszystko odbyło się w duchu rzekomej apolityczności instytucji, którą sami reprezentują...








Źródło: gazeta.pl

czwartek, 4 czerwca 2015

Transsubstancjacja, a spożywanie ludzkiego ciała

Dogmat o Transsubstancjacji wprowadzony na soborze Laterańskim (1215) i potwierdzony na Trydenckim, dotyczy eucharystii. Jak twierdzi ta teoria podczas eucharystii dochodzi do przemiany chleba w ciało i wina w krew. W czasie Komunii świętej spożywamy to ciało i pijemy jego krew. Wielu chrześcijan odrzuca oskarżenia o kanibalizm twierdząc że Ciało i krew Chrystusa jest obecna tylko symbolicznie. Jednak poznajmy stanowisko kościoła:

KANON I: "Jeżeli ktokolwiek zaprzeczy, że ciało i krew razem z duszą i Bóstwem naszego Pana Jezusa Chrystusa, a więc cały Chrystus są prawdziwe, rzeczywiste i cieleśnie obecne w sakramencie Przenajświętszej Eucharystii i jeżeli twierdzi, że jest On tam tylko w sposób symboliczny — to niech będzie przeklęty!"
KANON II: "Jeżeli ktokolwiek będzie twierdził, że materia chleba i wina pozostaje w sakramencie Przenajświętszej Eucharystii razem z ciałem i krwią naszego Pana Jezusa Chrystusa… — niech będzie przeklęty!"
KANON IV: "Jeżeli ktokolwiek będzie twierdził, że Chrystus — jednorodzony Syn Boga nie powinien być czczony w świętym sakramencie Eucharystii i publicznie uwielbiony (w Latrii), i że nie należy Mu oddawać czci w zewnętrznych, uroczystych procesjach zgodnie z chwalebnymi i powszechnymi obrzędami i zwyczajami Kościoła Świętego, i że uwielbiający Go są bałwochwalcami — niech będzie przeklęty!"
na IV Soborze Laterańskim w 1215 r. została ona oficjalnie sformułowana i kanonizowana przez papieża Innocentego III jako dogmat czyli coś niepodważalnego

"Wyznaję także, iż nawet pod jedną tylko postacią przyjmujemy całego i nie umniejszonego Chrystusa".
Czyli w każdym opłatku i w każdej kropli krwi jest CAŁY Jezus.

Ktoś kto twierdzi inaczej
"Jeżeli ktokolwiek będzie twierdził, że w Mszy nie jest ofiarowana Bogu prawdziwa ofiara, lub że to, co jest ofiarowane, to nic innego jak tylko Chrystus podany do zjedzenia, to niech będzie wyklęty".
Papież Jan XXIII oświadczył:
"Przyjmuję w całej rozciągłości wszystko, co zostało postanowione i ogłoszone na Soborze Trydenckim".
Można by rzecz, że to kapłan włada nad Bogiem, bo tylko kapłan może wg dogmatów ucieleśnić Boga w monstrancji...
Francuski święty katolicki J.B.N. Vianncy rzekł:
"Tam, gdzie nie ma księdza, tam nie ma ofiary, a tam gdzie nie ma ofiary, tam nie ma religii… bez księdza śmierć i cierpienie naszego Pana nie przyniosłoby nam żadnych korzyści… widzicie więc, jaką moc ma ksiądz! Przez jedno słowo wypowiedziane przez siebie, przemienia on kawałek chleba w Boga! Jest to większe dokonanie niż stworzenie świata".
te dogmaty nadal obowiązują

"Stosując w odniesieniu do dogmatu o Eucharystii określone kryteria, musimy stwierdzić, że w czasie przeistoczenia za sprawą słów Chrystusa, cała substancja chleba i wina przemienia się w Ciało i Krew Pańską. Tym samym protony, neutrony i elektrony wchodzące w skład zakonserwowanej materii, jej atomy, cząstki, jony, zespoły molekularne, mikrokryształy — słowem całość składników, z których składa się chleb i wino, przestaje istnieć, przekształcając się w Ciało i Krew Chrystusa. Pozostają natomiast wszystkie formy zewnętrzne charakterystyczne dla tych substancji: rozmiar, masa, ładunki elektryczne wraz ze związaną z tym całą aktualną i potencjalna energią magnetyczną, elektryczna i tym samym wszystkie efekty optyczne, akustyczne, termodynamiczne, elektromagnetyczne, które te siły mogą wytworzyć. Wszystko to razem stanowi cechy eucharystyczne, czyli całość zjawisk bezpośrednio eksperymentalnych…".
Gregorianum(lipiec 1957 r., tłum. Z. Morawski).

Ponoc teologowie od 12 wieku kłocą się czy przemiana zachodzi w momencie powiedzenia "Oto ciało moje" czy w momencie powiedzenia "Oto jest krew moja"

bytzbiorowy.pl


Transsubstancjacja (przeistoczenie) oznacza rzeczywistą przemianę substancji podczas Eucharystii: chleba (hostii) w Ciało, a wina w Krew Jezusa Chrystusa. Termin ten został przyjęty podczas Soboru Laterańskiego IV w 1215 roku. Teolodzy prawosławni używają czasem terminu "transsubstancjacja" – uważają jednak, że termin ten ma charakter nie opisowy, ale wskazuje na tajemnicę obecności cielesnej Jezusa w Eucharystii.

W liturgii rzymskiej podczas Eucharystii używany jest chleb pszeniczny, niekwaszony, wino naturalne - niesłodzone, z winogron. Aktu transsubstancjacji może dokonać jedynie kapłan, wzbudzając w sobie intencję przemienienia chleba (hostii) i wina w Ciało i Krew Jezusa Chrystusa oraz wypowiadając słowa ich konsekracji:

nad hostią: Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy: to jest bowiem Ciało Moje, które za was będzie wydane (Mt 26,26; Mk 14,22; Łk 22,19; 1Kor 11,24);
nad winem: Bierzcie i pijcie z niego wszyscy: to jest bowiem kielich krwi Mojej nowego i wiecznego przymierza, która za was i za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów. To czyńcie na moją pamiątkę. (Mt 26,27-28; Mk 14,24; Łk 22,20; 1Kor 11,25)

Tę część mszy, w której dokonuje się przemiana chleba w ciało Jezusa oraz wina w krew Jezusa, również nazywa się przeistoczeniem.

Doktryna transsubstancjacji zakłada, że przemiana chleba i wina jest trwała, to znaczy po skończonej mszy pozostają one ciałem i krwią Chrystusa; dlatego konsekrowane hostie przechowuje się w tabernakulum. Wiara w to znalazła wyraz w katolickim kulcie Najświętszego Sakramentu np. adoracjach, procesjach eucharystycznych, zwłaszcza podczas święta Bożego Ciała.

Naukę transsubstancjacji oprócz katolicyzmu uznaje w swojej teologii również najbardziej zbliżony doktrynalnie odłam Kościoła anglikańskiego, zwany Kościołem Wysokim. Kościoły protestanckie pojmują zwykle obecność ciała i krwi Jezusa w sakramencie ołtarza jako konsubstancjację – realną obecność Chrystusa w hostii i winie tylko podczas sprawowania sakramentu (luteranizm), jako obecność duchową (kalwinizm, niektóre inne Kościoły protestanckie), albo jako symboliczną pamiątkę Ostatniej Wieczerzy (np. zwinglianizm, niektóre Kościoły reformowane i ewangelikalne, zielonoświątkowy, baptystyczny).

Kościół prawosławny zaś odrzuca transubstancjację i mówi o metabole (przemianie) elementów komunijnych, bez rozróżniania na istotę (substancję) i przypadłość (akcydens).

Kościoły starokatolickie wierzą w realną obecność Chrystusa w Eucharystii, choć nie definiują jej jako "przeistoczenie". Widzą ją jako uobecnienie ofiary Chrystusa pod znakami chleba i wina.

adoratio.pl


Koncept, że hostia to literalne ciało Jezusa, a konsekrowane wino to prawdziwa krew Chrystusa, określa się mianem transsubstancjacji, czyli przeistoczenia. W chlebie i winie nie zachodzi oczywiście żadna zmiana, którą można byłoby zaobserwować czy stwierdzić empirycznie. Jej jedynym "dowodem" jest dogmat papiestwa w tej sprawie. Należy więc wrócić do historii i dowiedzieć się skąd się wziął ten dogmat. Teorię tę rozwinął mnich Radbertus Paschasius (800-865), spotykając się ze sprzeciwem większości średniowiecznych teologów katolickich. Sobór laterański IV w 1215 roku uczynił tę teorię dogmatem.
Mówiąc lekkim żargonem „kapłan nakazuje bogu wcielić się w opłatek i wino po wypowiedzeniu czarodziejskich słów konsekracji”.

Kardynał Alphonsus Liguori tak to wyjaśnia w podręczniku dla duchownych katolickich:


"Dostojeństwo kapłana bierze się także stąd, że posiada on moc nad prawdziwym i mistycznym ciałem Jezusa Chrystusa. W sprawie mocy, jaką kapłani sprawują nad prawdziwym ciałem Jezusa Chrystusa, naucza się, że gdy wygłoszą słowa konsekracji, Wcielone Słowo jest zobowiązane posłusznie przyjść do ich rąk w postaci sakramentu... Sam Bóg posłuszny wypowiedzianym przez kapłanów słowom - HOC EST CORPUS MEUM (To Jest Ciało Moje) - zstępuje na ołtarz, przychodzi gdzie go zawołają, ilekroć go zawołają, oddając się w ich ręce, choćby byli jego nieprzyjaciółmi. Gdy już przyjdzie, pozostaje całkowicie w ich gestii; przesuwają Go z miejsca na miejsce jak im się podoba, mogą też, jeśli sobie życzą, zamknąć Go w tabernakulum, zostawić na ołtarzu lub usunąć na zewnątrz kościoła, mogą też, jeśli tak postanowią, spożyć Jego ciało lub podać innym jako pokarm... W ten sposób kapłan może być nazwany stworzycielem swego Stwórcy, gdyż wypowiadając słowa konsekracji, stwarza on jakby Jezusa w sakramencie, dając mu w nim życie, a także oferuje Go jako ofiarę wiecznemu Ojcu... wystarczy, że kapłan powie, "Hoc est corpus meum," i oto chleb przestaje być chlebem, ale staje się ciałem Jezusa Chrystusa. Dlatego św. Bernard ze Sienny mówi: "Moc kapłana jest mocą boskiej osoby, gdyż transsubstancjacja chleba wymaga tyle samo mocy, ile stworzenie świata"."



Skąd się wzięło Boże Ciało? Czy katolicy, którzy nie wierzą, iż w hostii jest rzeczywiście ciało i krew są heretykami? Czy spożywanie ludzkiego ciała i krwi ma związek z kanibalizmem? Na ten temat rozmawiają Grzegorz Roman i Radosław Czarnecki w cyklu „Co nowego w kalendarzu liturgicznym”.

 

środa, 3 czerwca 2015

Biblijny horror na Dzień Dziecka

Ponieważ minęło już kilka dni od święta wszystkich dzieci zamieszkujących na tej Ziemii, więc możemy już całkowicie spokojnie, chociaż z autentycznymi ciarkami przechodzącymi po plecach, przytoczyć co niektóre wersety biblijne dotyczące naszych milusińskich, szczególnie te dotyczące kary za ich ewidentnie złe zachowanie...
Oto co was czeka drogie dzieci, jeżeli będziecie publicznie znieważać proroków YHWH i katolickich świętych w jednym (najpewniej księży też???)...


2 Krl 2, 23-24

" 23 Stamtąd poszedł do Betel. Kiedy zaś postępował drogą, mali chłopcy wybiegli z miasta i naśmiewali się z niego wzgardliwie, mówiąc do niego: Przyjdź no, łysku! Przyjdź no, łysku!
24 On zaś odwrócił się, spojrzał na nich i przeklął ich w imię Pańskie. Wówczas wypadły z lasu dwa niedźwiedzie i rozszarpały spośród nich czterdzieści dwoje dzieci. "

Niedźwiedzia policja religijna w akcji...
Facebook.com

Zważając na treść oryginalnego II-go przykazania, to i tak miały specyficzne "szczęście"... (:-()


II
Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego co jest na ziemi nisko ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.

Tak czy inaczej pamiętajcie, że Bóg dzieci bardzo umiłował pod warunkiem, że wasze pociechy nie będą bezkarnie nabijać się z funkcjonariuszy religijnych, gdyż inaczej zostaną dla przykładu totalnie spacyfikowane. Oczywiście tylko dla ich własnego dobra...

(:-(...

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Polacy coraz później i rzadziej chrzczą dzieci

Jak się okazuje, polskie społeczeństwo coraz bardziej się laicyzuje i nie tylko związane jest to z systematycznym spadkiem udziału w tzw. praktykach niedzielnych, ale też można zaobserwować nowy trend, który polega na odwlekaniu chrztu dziecka o kilka lat później co potwierdzać zaczyna z rozpaczą i zaniepokojeniem coraz więcej księży w Kraju nad Wisłą. W końcu takiego obrotu sprawy nie spodziewał się niejeden proboszcz...

Oto materiał filmowy:
http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/polacy-coraz-pozniej-chrzcza-dzieci,98433.html



Z której już nie wystąpisz, chociażbyś nie wiem jak się wytężał... (;-)


Tymczasem jak podał portal- swiadomychrzest.pl , mamy ostatnio istne cudowne rozmnożenie chrztów w naszym kraju. Najpewniej za niebiańskim wstawiennictewiem wiadomej osoby... (;-)

Od kilku już lat wskaźnik ochrzczonych dzieci w Polsce z niewyjaśnionych przyczyn rośnie. 93,6% nowo urodzonych dzieci zostało ochrzczonych w roku 2008, w 2011 roku było to już 98,7%. Tylko czekałem aż wskaźnik ten dotrze do, zdawało by się, logicznej granicy 100% i w końcu doczekałem się. Wskaźnik nie tylko dotarł do sufitu, ale go przebił i osiągnął w roku 2013 wartość 101,3%.
W liczbach bezwzględnych jest to 369,6 tysiąca urodzeń żywych (dane GUS) vs 374,3 tysiąca udzielonych sakramentów chrztu (dane Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego). Oznacza to, że w Kościele katolickim ochrzczono wszystkie dzieci urodzone w 2013 plus jeszcze ponad 4,6 tysiąca dzieci znalezionych nie wiadomo gdzie. Od razu wyjaśniam, że nie chodzi tu o chrzty udzielone dzieciom starszym i dorosłym. Tych zgodnie z danymi samego Kościoła chrzci się co roku pomiędzy 3 a 4 tysiące (ok. 1%). Nic nie wskazuje na to, iż w 2013 do chrzcielnic ruszyła jakaś wielka grupa osób, które zamarudziły i nie zostały ochrzczone w latach poprzednich.
Weźmy pod uwagę, że ponad 2% Polaków należy do innych niż katolicki kościołów (kościół prawosławny, kościoły protestanckie, Świadkowie Jehowy i wiele innych), a kolejnych kilka procent to osoby niewierzące. A więc co roku powinno chrzcić się w Kościele katolickim jakieś 91-95% dzieci - jak wyjaśnić te 101,3%? Oto kilka propozycji:
  1. tylko katolicy “rozmnażają się” w Polsce - wszystkie dzieci rodzą się w rodzinach katolickich i wszystkie są chrzczone; osoby innych wyznań i osoby bezwyznaniowe nie rodzą dzieci
  2. osoby innych wyznań i niewierzący rodzą dzieci, ale tak jak wszyscy Polacy chrzczą je w Kościele rzymskokatolickim
  3. Kościół, wzorem Mormonów, zaczął chrzcić zmarłych
  4. mamy do czynienia ze swoistą “imigracją chrzcielną”, tzn. rodzice przywożą do Polski dzieci urodzone za granicą w celu ich ochrzczenia (Polacy lub obywatele innych państw)
  5. dane podawane przez ISKK są błędne


Naszym skromnym zdaniem, to nie koniec chrzcielnych cudów w Kraju nad Wisłą. Zaiste najpewniej za lat kilka ich liczba przekroczy w końcu od dawna oczekiwaną granicę- magiczne 130%, a potem do dwusetki to już będzie z górki! (;-)


Chyba, że powód tej zadziwiającej zwyżki jest taki jak twierdzi poniższy kaznodzieja...



https://youtu.be/avwyDKlgXL4?t=5m42s

Resztę tekstu znajdziesz klikając poniżej:
http://uuniv.blogspot.com/2015/06/w-polsce-przybywa-nieochrzczonych-dzieci.html