czwartek, 7 lipca 2016

Wielka Debata w Rożnowie w 1660 r.



Wielka Debata w Rożnowie w 1660 roku


W ostatniej desperackiej próbie zapobiegnięcia wygnaniu członków Zboru Braci Polskich z Rzeczypospolitej bracia polscy zaproponowali stronie katolickiej przeprowadzenie konferencji teologicznej. Mieli nadzieję, że przy tej okazji zdołają przekonać przedstawicieli władz świeckich, że ariańska duchowość posiada głębsze i pełniejsze osadzenie w pismach hebrajskich i chrystiańskich aniżeli katolicka. Poza tym chcieli wzmocnić przy tej okazji wiarę w swoich własnych szeregach. Czekała ich bowiem bardzo niepewna i nieciekawa przyszłość.
Debata odbyła się w Sali Wielkiej zamku w Rożnowie. Głównym dyskutantem ze strony Zboru Braci Polskich był brat Andrzej Wiszowaty. Stronie katolickiej przewodził zakonnik, jezuita, ksiądz Cichowski. Jeden z braci polskich, Andrzej Lachowski, dokonywał zapisu przebiegu dyskusji. Notatki te zostały odnalezione w jego grobie w mieście Cluj w Rumunii i w ten sposób możemy poznać niektóre aspekty toczonych rozmów.
nagrobek Andrzej Lachowski
napis na nagrobku
Płyta nagrobna Andrzeja Lachowskiego w Cluj, Rumunia, który zapisywał przebieg dyskusji w Rożnowie w 1660 roku.. Napis głosi: "człowiek wiary i rozumu, wygnaniec za Prawdę". Andrzej Lachowski musiał opuścić Rzeczypospolitą, ścigany za próbę zorganizowania "podziemnego" Zboru Braci Polskich. Zwyczajem Jednoty Braci Polskich na płycie nagrobnej widnieje wizerunek Tablic Mojżeszowych zawierających Dekalog.
Uczestnicy konferencji byli w znakomitej formie intelektualnej przez cały czas trwania siedmiodniowej debaty. Napięcie sięgneło zenitu, gdy brat Andrzej Wiszowaty zaczął przyciskać do muru jezuitę Cichowskiego pytaniami dotyczącymi natury Mesjasza, jak to wynika z notatek brata Lachowskiego:

WISZOWATY: Będę pytał dalej. Wszechmogący Bóg z oczywistych powodów nie modli się sam do siebie. Jednak wiemy, że Syn modlił się do Ojca (Ewangelia według Mateusza 26, 39). A zatem Syn nie może być Bogiem.
CICHOWSKI: Ten punkt widzenia ma sens jedynie wtedy, gdy Syn przyjmuje postać sługi podporządkowanego Ojcu.
WISZOWATY: Według katolików Osoba, która modliła się jest drugą Osobą Bóstwa (Trójcy).
CICHOWSKI: Jezus modlił się w ogrodzie Getsemane ponieważ wkrótce miał rozstać się ze swoją ludzką naturą.
WISZOWATY: Ale jeżeli Syn boży, pomimo posiadania ludzkiej natury, miał w sobie dodatkową Osobę boską, wówczas z całą pewnością nie musiał modlić się bezpośrednio do innej Osoby boskiej.
CICHOWSKI: To nie byłoby istotnie konieczne, gdyby nie był stworzony na podobieństwo istoty ludzkiej.
WISZOWATY: Ale w tym ludzkim podobieństwie był On, zgodnie z waszym poglądem, ciągle Wszechmocnym Bogiem. Z pewnością Ten, który kierował swoje modlitwy do Wszechmogącego, będąc w potrzebie Jego pomocy, nie mógł być Bogiem Wszechmocnym. A jednak Mesjasz ofiarował swoje prośby i modlitwy Bogu. Dlatego nie może być utożsamiony z Bogiem Wszechmocnym.
CICHOWSKI: Jezus uczynił to, gdy opuścił sam siebie (swoje ciało).
WISZOWATY: Albo zachodziła istotnie potrzeba modlitwy i błagania o pomoc, albo też nie. Jeżeli nie zachodziła, to dlaczego o nią prosił? A jeżeli musiał prosić Wszechmogącego o pomoc, wówczas nie mogło być w Nim najwyższej Osoby boskiej, zdolnej pokonać wszelkie problemy bez potrzeby modlitwy do samej siebie.
CICHOWSKI: To się stało w stanie opuszczenia (ciała Jezusa), w czystej naturze ludzkiej, którą wówczas przyjął.
WISZOWATY: To nie jest odpowiedź na moją argumentację. Najwyższy Bóg nie jest człowiekiem, ani też synem innego człowieka. Ale Mesjasz w istocie jest człowiekiem i synem człowieka. Dlatego Mesjasz nie może być Bogiem Najwyższym.
CICHOWSKI: On nie byłby człowiekiem, gdyby żywy Bóg nie przyjął natury ludzkiej.
WISZOWATY: Gdyby Najwyższy Bóg przyjął postać człowieka, byłoby konieczne, aby cała Trójca przyjęła postać ludzkiego ciała, włączając w to Boga Ojca, a nie tylko Boga Syna. Ale to jest absurd.
CICHOWSKI: Zaprzeczam temu i odrzucam.
WISZOWATY: Jeżeli Bóg jest jeden i niepodzielny i Bóg jest jednocześnie wcielony w postać człowieka, wówczas wszystkie Osoby boskie muszą mieć postać ludzką.
CICHOWSKI: Bóg jest jeden co do istoty, ale nie w odniesieniu do liczby Osób.
WISZOWATY: Ale czy w tej Istocie Boga nie współistnieją trzy Osoby? Jakże Bóg może być jednocześnie jedną Osobą i występować przy tym w trzech Osobach?

Dzięki uprzejmości Alana Eyre

* * *


The Great Debate At Roznow 1660


In a last desperate attempt to avert exile from Poland, the Polish Brethren proposed that a debate be held with the Catholics. They hoped, it seemed, to impress the secular authorities that their faith was more soundly based on Scripture than that of their powerful adversary. Another purpose was undoubtedly to strengthen the faith of waverers amongst themselves, faced as the whole community was with an uncertain future.

The debate was held in the great hall of Roznow castle. The principal speaker for the Brethren was Andrzej Wiszowaty, and for the Catholics a cunning Jesuit named Cichowski. One of the Brethren, Andrzej Lachowski, took down shorthand notes of the proceedings. These, amazingly, have survived, as has his tomb in Cluj, Romania.
The debaters never lost their cool through the seven-day Marathon, but at no time was the atmosphere more tense than when Wiszowaty was pressing Cichowski hard on the question of the nature of Christ, as shown by the following brief excerpt from Lachowski's notes.

WISZOWATY: I will press further. God Almighty clearly does not pray to Himself, yet the Son, we are told, prayed to the Father (Matthew 26:39). So the Son cannot be God.
CICHOWSKI. Your point only follows if he did not have the form of a servant. But if he did have that form, then it does not follow.
W. According to you, the Person who prayed is the second Person of the Godhead.
C. He prayed because he was about to terminate his human nature at Gethsemane.
W. But if that Son of God, although having human nature, had within him one divine Person, surely it was not necessary for him to direct prayers to another divine Person.
C. It would not have been necessary if he had not been made in the likeness of men.
W. But in that likeness of men he was, according to you, still Almighty God. Surely he who addressed prayers to Another, having need of His help, could not be God Almighty. Yet Christ did offer prayers. Therefore he could not have been God Almighty.
C. Then he did this when he emptied himself.
W. Either there was need to pray, to ask, or not. If not, why did he ask? If he had need to ask that Another Person should help him, there could not have been in him the Person of God most high, who could have overcome without any prayers.
C. This was done in the state of being emptied, in the human nature he assumed.
W. This does not answer my argument. The Supreme God is not a man, nor the son of man. But Christ is a man and the son of man. Therefore he is not the supreme God.
C. He would not have been a man, if the living God had not assumed human nature.
W. If the supreme God assumed the nature of men, it would be necessary that the whole Trinity should be incarnated, including God the Father, not just God the Son. But this is absurd.
C. I deny this.
W. If God is one and indivisible and God is incarnate, then all Persons that are God are incarnate.
C. God is one according to essence, but not in respect of Persons.
W. Are there not then in that Essence of God three Persons? How can God be One and Three at one and the same time?

By Alan Eyre
www.antipas.org/books/brethren_in_christ/binc_07.html
http://bracia.racjonalista.pl/historia/dawniej/wielka_debata_1660.html


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz