piątek, 13 stycznia 2017

Co czwarty Polak chodzi do kościoła


Jak podaje PAP (a za nim niektóre media), około 40 proc. Polaków chodzi do kościoła na niedzielne msze. Są to jednak błędne dane, które wcale nie wynikają z Annuarium Statisticum opublikowanego przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego. Publikacja ISKK mówi jedynie o tym, że WSKAŹNIK DOMINICANTES wyniósł 39,8%.
Nie oznacza to jednak, że do kościoła chodzi 39,8% Polek i Polaków – ani nawet, że praktykuje 39,8% polskich katoliczek i katolików. Oznacza natomiast, że do kościoła na niedzielną mszę chodzi 39,8% ZOBOWIĄZANYCH, ci zaś stanowią 82% ogółu wiernych
(patrz: http://iskk.pl/kosciolnaswiecie/63-dominicantes.html).

Wierni (tj. ochrzczeni) stanowią wg Annuarium ISKK 92% populacji Polski, czyli 32,7 z 35,5 mln osób (dokładnie 32 666 644 spośród 35 498 155 mieszkańców diecezji łacińskich w Polsce).
Zobowiązani do uczestnictwa w mszy niedzielnej stanowią 82% tej liczby, czyli 26 786 648 osób.
Spośród tej grupy, tj. spośród zobowiązanych, do kościoła przychodzi w niedziele 39,8%, czyli 10 661 086 osób.
Dominicantes stanowią zatem 30,03%, a więc poniżej 1/3 mieszkańców Polski.

Leszek Kwiatkowski


Wskaźnik dominicantes (identycznie communicantes) to: D = Uc/Zo * 100 (liczba uczestników/ZOBOWIĄZANYCH).

PODSUMOWANIE REDAKCJI
Tyle, że całkowita liczba ludności Polski w roku 2015 podana przez GUS wynosi aż 38 437 239 osób, więc biorąc pod uwagę te dane liczbowe, procent katolików (raczej ludzi ochrzczonych- niekonicznie dziś uważających się za katolików) zamieszkujących nasz kraj wynosi realnie "tylko" 85% społeczeństwa, natomiast odsetek Polaków chodzących na niedzielne msze to 27.7% całkowitej ludności naszego kraju, co oznacza, że na katolickie nabożeństwa uczęszcza trochę więcej niż co czwarty obywatel. Do komunii przystępuje tylko 4.553.730 mieszkańców naszego kraju, co daje według ISKK 17% zobowiązanych, czyli 11,8% ogółu ludności Polski. Należy też pamiętać o tym, że dokładny termin liczenia jest wszystkim znany, a księża z pewnym wyprzedzeniem apelują o masowe stawiennictwo tego dnia w kościele, co zapewne w jakimś tam stopniu też powoduje wzrost frekwencji...


***************
Świecka Polska
***************

Badanie ISKK stwierdza zatem, że niedziele 2015 r. gromadziły 27,7% (nie 39,8%) POLAKÓW na mszach, podczas których komunię przyjmowało 11,8% (nie 17%) POLAKÓW.
W obiegu publicznym funkcją informacji o nawiedzaniu kościołów przez wiernych jest utrwalanie przekonania o wysokim społecznym poparciu dla głosu Kościoła (czytaj: żądań biskupów). Odsetek stałych bywalców świątyń opisuje jego niepodważalny fundament, nawet jeśli spora część oponuje tezom biskupów w kwestiach społecznych. Skuteczne antidotum na niekorzystne trendy i zachowania społeczne stanowi propaganda. Dane źródłowe do obliczeń ISKK ustalają zainteresowani poprawą wizerunku własnej parafii. Brak kontroli nad skalą kreatywnego liczenia pozwala jednak podawać wyniki jako statystyki policzonych faktów. ISKK nie oponuje także, konsekwentnie, przez lata, „drobnym medialnym podwyżkom”. Nader często dzięki temu słychać później stwierdzenia ludzi Kościoła: „media informują o 95% katolików i 40% Polaków chodzących do kościoła, co uzasadnia jego miejsce w życiu publicznym”. Skuteczność propagandowego mechanizmu potwierdza automatyczne powtarzanie tych samych wielkości przez niemal wszystkich, z zagorzałymi oponentami Kościoła na czele.
Kościelny instytut naliczył wśród Polaków 85% ochrzczonych i niespełna 28% odwiedzających świątynie. Upowszechniajcie tę informację, bo odsetek nieobecnych w kościołach opisuje niechęć wobec galopującej już klerykalizacji. Struktura wyznaniowa tej niechęci nie ma znaczenia, jeśli świadomość wspólnej siły wyzwoli działania laicyzujące Polskę.
Udostępniajcie i powielajcie, bo:
PRAWDA NAS WYZWOLI!


Cały artykuł:
http://swieckapolska.pl/obecnosc-polakow-mszach-wzrasta-mediach/



Rafał Maszkowski- ISKK nie wypowiada się nt. wiary nie-katolików. Natomiast bardzo dziwne jest, że podaje swoją liczbę mieszkańców Polski. Skąd oni mogą wiedzieć ile osób mieszka w moim mieszkaniu?
Liczenie katolików też im idzie dziwnie. W ciągu trzech lat ich liczba spadła o 1,2 mln. Znikają szybciej niż w Niemczech, ale nie wiadomo jak, bo przecież KK nie uznaje żadnego odchrzczenia się.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz