piątek, 17 marca 2017

Ogromny sukces holenderskich Zielonych



Efekt Jesse Klavera! W wyborach parlamentarnych w Holandii lewicowa zielona partia GroenLinks czterokrotnie poprawiła swój wynik wyborczy i została najsilniejszą postępową siłą w holenderskim parlamencie. Gratulacje! Felicitatie!
Dzisiaj patrzyliśmy na Holandię z niepokojem. W czasach szalejących w Europie prawicowych populistycznych demagogii, w czasach religijnych fundamentalistów i ideologicznych fanatyków – reprezentowanych w Hadze przez Geerta Wildersa – progresywny głos jest coraz bardziej potrzebny. Wilders został na szczęście powstrzymany. Holenderscy Zieloni pokazali natomiast, że wspólnie z innymi postępowymi i proeuropejskimi ugrupowaniami są w stanie powstrzymać falę nacjonalizmów zagrażających naszej wspólnej Europie.
Zielone rośnie!




Jaka była recepta na sukces GroenLinks? Jesse Klaver podzielił się ją w swoim przemówieniu w czasie wieczoru wyborczego w ostatnia środę:
„Moim lewicowym przyjaciołom w Europie chcę powiedzieć: nie próbujcie udawać populistów. Odważnie brońcie swoich wartości. Mówcie prosto z mostu. Bądźcie za uchodźcami. Bądźcie za Europą. Możecie powstrzymać populizm”.


Partia powstała z połączenia kilku ugrupowań o charakterze chrześcijańskim i lewicowym: Komunistycznej Partii Holandii, Partii Radykałów, Pacyfistycznej Partii Socjalistycznej i Ewangelickiej Partii Ludowej[1].
Warto wspomnieć, że w Holandii jest jeszcze jedna zielona partia, Partij voor de Dieren (Partia dla zwierząt, czy jakoś tak), która podwoiła swój wynik z poprzednich wyborów.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz