poniedziałek, 22 stycznia 2018

Dlaczego chodzenie po kolędzie jest ciągle żywe w Polsce?



Kolęda – w Polsce popularne określenie wizyty duszpasterskiej proboszcza lub osoby go reprezentującej (wikariusza parafialnego lub diakona) w domach parafian. Wizyta duszpasterska jest jedną z form duszpasterskich stosowaną w wielu kościołach chrześcijańskich. W kraju nad Wisłą posiada charakter dobrowolno-obowiązkowej wizytacji/inspekcji połączonej ze zbieraniem dobrowolno-obowiązkowych ofiar pieniężnych na "Kościół w coraz większej potrzebie😉" oraz poufnych informacji (donosów) od gorliwych parafian(ek) na temat mieszkańców. Natomiast w innych krajach realnie już niepraktykowana w taki sposób, gdyż można tam zaprosić księdza na własną prośbę w każdym dostępnym terminie w ciągu roku, z czego jednak korzysta bardzo niewielu katolików. 

W Kościele katolickim wizyta taka określona jest prawem kanonicznym:

Pragnąc dobrze wypełnić funkcję pasterza, proboszcz powinien starać się poznawać wiernych powierzonych jego pieczy. Winien zatem nawiedzać rodziny, uczestnicząc w troskach wiernych, zwłaszcza w niepokojach i smutku, oraz umacniając ich w Panu, jak również – jeśli w czymś nie domagają – roztropnie ich korygując.
— kan. 529 §1.[1][2]





Trochę kolędowej matematyki...

Takie baardzo ostrożne obliczenie:
30000 księży ×100 mieszkań × 50 zł = 150 000 000 zł.
(sto pięćdziesiąt milionów złotych).
Ale może być 200 mieszkań na głowę (to tylko kilka bloków na osiedlu) i kwota się podwaja...
A ponieważ, według różnych badań, księdza przyjmuje około trzy czwarte mieszkańców Polski, to suma pieniędzy będzie naprawdę bajońska i dopóki tak będzie, to kolęda będzie trwała i to w niezmienionej formie...


Alleluja i do tyłu

1 komentarz: