piątek, 25 maja 2018

Polski biskup nie wyklucza schizmy w Kościele

Ostatnimi czasy coraz popularniejszym słowem w Kraju nad Wisłą i na świecie staje się termin "schizma", czyli formalny rozdział między wyznawcami jednej religii, ideologii lub grupy kultowej. Wspominali o niej jakiś czas temu polscy prawicowo-katoliccy publicyści, a teraz swój głos zabrał też kontrowersyjny abp Henryk Hoser.
W ciągu swojego istnienia Kościół rzymskokatolicki przeżył już wcale nie tak mało rozłamów większych i mniejszych, z których wychodził coraz bardziej osłabiony. Jedno z takich wydarzeń miało miejsce po Soborze Watykańskim II, kiedy to marginalne środowiska tradycjonalistyczne zanegowały jego postanowienia tworząc praktycznie odrębne kościoły katolickie. Jednak tym razem ewentualny rozłam może być dużo bardziej liczniejszy, chociaż też mniejszościowy.

Niektóre schizmy w Kościele katolickim:

-akacjańska  (484-519)
-Focjusza 861.
-wielka (wschodnia) 1054 - między prawosławiem i rzymskim katolicyzmem
-zachodnia (1378-1417)
-anglikańska w połowie XVI wieku (1534)
-starokatolicka 1870
-sedewakantystyczna (po Soborze Watykańskim II)
-lefebrystowska (1988- po konsekracji biskupów bez zgody papieskiej)

Oczywiście były też pomniejsze schizmy: mariawicka, polskokatolicka, palmariańska itp.




- Podziały w Kościele zawsze istniały - mówił abp Henryk Hoser
- W każdej chwili może nastąpić schizma w kościele i tego nie można wykluczyć. Tego uczy nas historia, niemniej trzeba wszystko robić, żeby do schizmy nie dochodziło - dodawał






Jak doniosły media, kilku kardynałów ponownie oskarżyło obecnego papieża o herezję, za tzw. otwieranie Kościoła rozwodnikom. Na swoje poparcie udało się im uzbierać ponad milion podpisów (co siódmy z Polski) fundamentalistycznych katolików, więc jeżeliby do jakiejkolwiek schizmy doszło, to już można przypuszczać, że największe poparcie zdobyłaby ona w kraju nad Wisłą, co też nie powinno być specjalnym zaskoczeniem.
Tymczasem obecny papież mianuje kolejnych czternastu nowych kardynałów (126 będzie mogło wybierać nowego papieża) i będzie miał odtąd największą własną frakcję w Kolegium Kardynalskim- 59 osób przy 48 mianowanych przez B16 i 19 od JP2, a ponieważ obecna głowa KRK w następnym roku (może i latach?) raczej nie abdykuje, więc liczba jego ideowych pobratymców będzie jeszcze bardziej rosła, a mocnych fundamentalistów (wyznaczonych głównie przez poprzednich papieży) malała, co naturalnie będzie powodowało coraz mniejsze prawdopodobieństwo wyboru bardziej konserwatywnego papieża niż Franciszek...



Kolejny cios w papieża Franciszka. Tym razem krytykują go za otwieranie Kościoła rozwodnikom


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz