piątek, 31 sierpnia 2018

Antyklerykalne napisy na pomnikach papieża


Na fali niedawnych oskarżeń coraz bardziej rozkręca się dyskusja na temat pedofilii w Kościele "rzymskim". Nie ominęła ona również totalnie sklerykalizowanego kraju nad Wisłą, w którym funkcjonariusze kościelni stanowią istne państwo w państwie. Odżywają też głosy o tym, że papież Jan Paweł II miał wiedzieć o przypadkach pedofilii wśród kleru i nie reagować na ten problem.
Tymczasem w Polsce, gdzie jeszcze wcale nie tak dawno Santo Subito był traktowany niczym półbóg posiadający rzekomo własne pokolenie, którego obejmował niepisany zakaz jakiejkolwiek krytyki jego osoby, zaczynają się pojawiać antyklerykalne napisy na pomnikach związane z tematem pedofilii.



epoznan.pl
OKO.press

czwartek, 30 sierpnia 2018

Alfabet Radia Maryja- aktualizacja



Jedyny w swoim rodzaju i ciągle powiększający się zestaw epitetów, którymi nazywają wszystkich swoich przeciwników wyznawcy jedynie słusznego radyjka, określanego przez niektórych mianem "nadpapieskiego"...


Alfabet Radia Maryja - aktualizacja
Przykłady obelżywych określeń używanych w Radiu Maryja w stosunku to różnych osób przez redakcję (z ojcem dyrektorem na czele) lub gości programów. Pomijam wypowiedzi słuchaczy, którzy zresztą nie wnoszą wiele więcej: babok, bakterie, banda, banda rozbójników, barbarzyńcy, bełkot, błazen, bolszewicy, chamy, chłopobaby, coś z głową ma, cymbał, dewiacja, durnie, europejsy, folksdojcz polski, folksdojcze, gangi szantażystów, głupiec, gomorytki, idioci, oprawcy, janczarzy neobolszewii, kaci, kłamczucha, kolaborant, kompletny oszołom, kretyn, lemingi, lewacki, lewacy, lewactwo, łajdacy, ma nie wszystkich po kolei w domu, matoł, mądrzy inaczej, miernota, mierzwa, motłoch, mutanci komuny, nachodźcy, naziści, neolewacki, nienormalni, pajac, patologia, pedały, potworki, potworne zwyrodnienie, pożyteczni idioci, promotorzy zboczeń, prostytucja polityczna, przybysze z Sodomy, przygłupy, przywódca tubylczych sodomitów, rozkradają, sodomita, sprzedawczycy, szmondak, szubrawcy, ściek, środowiska kryminalistów, tyranie sodomistyczne, warkot, wieprze, wścieklizna, wynaturzenia, wynaturzeńcy, zaprzańcy, zarazy, zboczeńcy, zboczona karykatura, złodzieje, zwyrodnialec i oczywiście porównania do Hitlera i Stalina.
Nowości od czerwca zeszłego roku (być może niektóre przeoczone wcześniej): bolszewicy, durnie, folksdojcz polski, folksdojcze, lemingi, nachodźcy, naziści, neolewacki, szubrawcy, złodzieje, zwyrodnialec.

Coś nam się zdaje, że w powyższym zestawie zabrakło jeszcze masonów, reptilian i "szatanisów"...

środa, 29 sierpnia 2018

Legion Chrystusa- skandal w Watykanie

Legion Chrystusa (LC) – katolickie zgromadzenie powstałe w 1941 w Meksyku, wraz ze stowarzyszeniem ludzi świeckich Królestwo Chrystusa (Regnum Christi). Jego założycielem jest o. Marcial Maciel. Kapłani zgromadzenia określają się jako legioniści Chrystusa (Legionarios de Cristo).

Jak ujawniono na początku 2009, założyciel zgromadzenia prowadził podwójne życie, żyjąc z kobietą i posiadając z nią córkę. Miał też kilkoro dzieci z inną kobietą, które domagają się spadku. Ponadto został oskarżony o pedofilię przez byłych seminarzystów.
1 maja 2010, po naradzie z udziałem papieża Benedykta XVI na temat skandalu pedofilii i seksualnego wykorzystywania seminarzystów przez Maciela, Watykan przyznał, że duchowny dopuścił się skandalu najcięższego i niemoralnego zachowania, licznych przestępstw i prowadził życie pozbawione skrupułów.
Proceder seksualnego wykorzystywania dzieci (molestowanie seksualne ok. 30 małoletnich członków Legionu, w latach 1940-1970) i seminarzystów przez Maciela trwał przez dziesięciolecia. Watykan nie reagował na skargi i zarzuty, kierowane przez ofiary kapłana. W swoim oświadczeniu Watykan przyznał, iż traktowane były one jak kalumnie.

W 1993 roku Jan Paweł II publicznie wskazał na o. Maciela jako na „przewodnika, wzór dla młodych”, wcześniej był trzykrotnie delegatem papieskim na synody biskupów, w 2002 roku osobiście witał papieża w Meksyku, a w 2004 roku papież pogratulował o. Macielowi z okazji 60-lecia święceń kapłańskich za jego „ogromną, hojną i owocną kapłańską posługę”

Kontrowersje wzbudzał również sposób funkcjonowania zgromadzenia, któremu zarzucano stosowanie metod sekciarskich.



wtorek, 28 sierpnia 2018

Szczęśliwe życie bez Kościoła



Poniżej publikuję historię mojej znajomej, pani Jadwigi. Przed niemal rokiem fragmenty tekstu z komentarzem opublikowałem w „Tygodniku Faktycznie”. Przyszedł czas aby niemal cały tekst, już bez komentarza opublikować w internecie. Czytajcie i upowszechniajcie. Jestem pewien, że warto.
Szczęśliwe życie bez Kościoła
Jestem wdową w wieku „moherowym”. Ale trzymam się z daleka od Kościoła. Moje odejście od tej instytucji sprowokował sam Kościół już kilka dziesiątków lat temu. A jak to się zaczęło?
W domu rodzinnym otrzymałam solidne katolickie wychowanie. Najpierw był chrzest, potem pierwsza komunia i bierzmowanie. Aż do matury pilnie uczęszczałam na lekcje religii, a przez całe studia aktywnie działałam w tzw. duszpasterstwie akademickim i następnie w Klubie Inteligencji Katolickiej. W kościele bywałam nie tylko w niedzielę i święta, ale też w pierwsze piątki miesiąca. Wybrałam się nawet na pieszą pielgrzymkę do Częstochowy. Rodzice byli dumni i szczęśliwi.
Potem pojawił się ON. Od początku wyczułam w NIM bratnią duszę. Był spokojny, dobry, wrażliwy, czuły, opiekuńczy, troskliwy… Wymarzony partner na dalsze wspólne życie. Zapowiadało się pięknie, ale… Powiedział mi, że od ponad dziesięciu lat jest rozwiedziony, a w związku z tym nie będziemy mogli wziąć ślubu kościelnego. Dla moich Rodziców to szok!!! Jak to!? Ich ukochana córka bez ślubu kościelnego?! No i w domu rozpętała się „trzecia wojna światowa”…
Na nic się zdała nawet rozmowa z zaprzyjaźnionym księdzem, który stanął po NASZEJ (!!!) stronie i tłumaczył zawiedzionym Rodzicom, że życie nie zawsze układa się tak, jakbyśmy tego chcieli. Jedyne co ksiądz mógł dla nas zrobić, to w zaciszu kancelarii poświęcił nasze obrączki. Ale to nie zadowoliło Rodziców, więc my, będąc pewnie swoich uczuć, postanowiliśmy nie przedłużać stanu „wojny”. Ślub cywilny wzięliśmy po zaledwie 5 miesiącach znajomości. Do ostatniej chwili nie wiedzieliśmy, czy Rodzice zaszczycą ceremonię swoją obecnością. Na szczęście przyszli i, co najważniejsze, zaraz po ślubie wszystko się zmieniło. Rodzice odpuścili i pogodzili się z faktami.
A nasze małżeństwo? Było takie, o jakim marzyliśmy. Kochaliśmy się i każdy dzień zbliżał nas do siebie. Przetrwaliśmy różne dobre i złe chwile, byliśmy przy sobie w zdrowiu i w chorobie. Przez ponad 30 lat zawsze razem, zawsze zgodnie, zawsze z troską o wzajemne dobro. Wszyscy znajomi dawali nas za przykład udanego i szczęśliwego małżeństwa.
A co z Kościołem? Kościół nad odrzucił. Owszem, mogliśmy do kościoła przychodzić, modlić się i (a jakże!) dawać na tacę. Jednak sakramenty nam się nie należały. W Kościele byliśmy łaskawie tolerowanym, ale jednak „gorszym sortem”. Moglibyśmy uczestniczyć w specjalnych nabożeństwach dla związków niesakramentalnych, ale my nie czuliśmy się katolikami „specjalnej troski”, ani nie chcieliśmy łaski.
Ja nauczyłam się żyć bez Kościoła i bez kościelnej obłudy. Uświadomiłam sobie, że chociaż żyliśmy z mężem „jak Pan Bóg przykazał”, to Kościół nas napiętnował i wykluczył. Nie robiliśmy nic złego, nasze małżeństwo było wzorem i przykładem, a jednak Kościół traktował nas gorzej niż bandytów, złodziei, czy nawet morderców! Każdy z tych złoczyńców mógł bez problemu otrzymać rozgrzeszenie i komunię, a my – nie! Nie zamierzaliśmy w Kościele pełnić roli pętaków i Kościół nie był nam potrzebny do tego, żeby żyć przyzwoicie i uczciwie.
Teraz jestem wdową. Teoretycznie mogłabym wrócić, ale… Przez te wszystkie lata nauczyłam się żyć bez Kościoła. Wtedy Kościół mnie nie chciał, a teraz ja już go nie chcę. Za późno!!!
Zrozumiałam, że bez Kościoła można być dobrym człowiekiem. Znam wiele osób, które omijają kościoły szerokim łukiem, a które są pełne empatii, życzliwości i wielkiego serca, a e znam też osoby stale biegające do kościoła, a od lat skonfliktowane nawet z najbliższymi, żyjącymi pod jednym dachem. A czy nie widzimy w telewizji (do niedawna szczególnie 10-tego dnia każdego miesiąca) wychodzących z kościoła „rozmodlonych” osobników z różańcami i krzyżami w dłoniach, którzy gotowi są tymi różańcami bić bliźnich po głowach, a krzyżami wydłubać im oczy? Czy to nie Kościół „hoduje” i popiera fanatyków? Czy to nie fanatyzm religijny jest powodem większości straszliwych wojen i konfliktów ? Czy to nie Kościół, rozgrzeszając swoich grzeszników, w pewnym sensie przyczynia się do ich bezkarności ? Przecież ci ludzie wiedzą, że choćby najbardziej zgrzeszyli, to po prostu wyspowiadają się i… po sprawie. Można grzeszyć od nowa!
Ja staram się na co dzień być po prostu przyzwoitym człowiekiem. Nie szukam też niczyjego rozgrzeszenia. (..) I dobrze mi z tym!
Jadwiga

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Baby Shoes Remember Polska- relacje

Polska część międzynarodowego wydarzenia BABY SHOES REMEMBER, która ma na celu upamiętnienie wszystkich ofiar księży - pedofilów, w szczególności tę większość, która nigdy nie doczekała się sprawiedliwości. Inicjatywa powstała w Irlandii.

"Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili" Mt 25, 40

W niedzielę 26.08.  na nieruchomościach kościoła zawieszono dziecięce buciki przepasane czarną wstęgą.




Relacje - lista miast (aktualizowana) #BabyShoesRemember
Bronowice:
Cieszyn:
Częstochowa:
Działdowo:
Gdańsk, Kosćioł św. Barbary
Gdańsk, ul. Matejki
Gdańsk:
Gdańsk, Żabianka:
Jaktorów:
Kołobrzeg:
Kraków Modlnica:
Olsztyn:
Oświęcim:
Pabianice:
Poniatowo:
Płock:
Poznań, Kuria Biskupia
Pruszcz Gdański
Radom:
(wyborcza) ttp://szczecin.wyborcza.pl/szczecin/7,34939,23827262,protestujacy-powiesili-buciki-wierni-mowili-lewaki-dziadostwo.html#nowaZajawkaGlownaMT
Tarnobrzeg:
WARSZAWA Kuria Metropolitalna Warszawska oraz Kościół św. Brata Alberta i św. Andrzeja Apostoła w Warszawiehttps://www.facebook.com/photo.php?fbid=10205483551844237&set=pcb.2385503608343662&type=3&theater
Warszawa, Stegy Bonifacego
Warszawa, Mokotów, Kościół św. Boboli
Warszawa, Praga, dawne biuro Hosera:
Węgorzewo:
Wrocław ul. Kochanowskiego
Wrocław, Klecina
Ząbki:
Zielona Góra, Konkatedra św. Jadwigi
Żory, Kościół Świętych Apostołów Filipa i Jakuba


[Ponad 50 miast, prawie 80 kościołów w całej Polsce - lista relacji poniżej] Wygląda na to, że najważniejszym celem...
Posted by Ogólnopolski Strajk Kobiet on Sunday, August 26, 2018

niedziela, 26 sierpnia 2018

Pielgrzymka tarnowska z mieczami


Oto nowy wykwit polskiej pobożności pielgrzymkowej rodem z najbardziej katolickiej części kraju. Tym razem uczestnicy postanowili przebrać się za rycerzy gotujących się do bitwy... 😅👎




sobota, 25 sierpnia 2018

Archeolodzy na tropie Zaratusztry

NA TROPIE ZARATUSZTRY
Co na to archeolodzy i naukowcy?

Sintashta (Arkaim)
Arkaim przypisuje się wczesnym Indoeuropejczykom kultury Andronowskiej, która zdaniem niektórych uczonych reprezentuje proto -indo-irańczyków przed ich podziałem na różne grupy i migracją do Azji Środkowej, a stamtąd do Persji i Indii oraz innych części Eurazji

Sintashta we wschodniej części Uralu, na północ od Morza Aralskiego. To okrągłe grodzisko-miasto zamieszkiwane przez około 1200 ludzi zostało zbudowane w 2200 roku pne i trwało do 1700 roku pne.

Niektórzy uczeni uważają, że architektura Sintashty była podobna do okrągłego miejsca zbudowanego przez Yimę, ważnego bohatera w Avesty, znanego także jako Jamshid, który ocalił Ariów przed straszliwą zimą trwającą wiele lat, nakazując im zbudować schronienie o kształcie koła. Pisze o nim w Gathah Zaratusztra zarzucając mu arogancję i pychę.

Mieszkańcy Sintashty mieszkali w warownym miasteczku w ceglanych domach z drewnianymi dachami. Każdy dom miał własne palenisko i studnię z drenażem, który odprowadzał ścieki do rury kanalizacyjnej biegnącej pod ulicą.
Mieszkańcy Sintashty byli wykwalifikowanymi rzemieślnikami, którzy wytwarzali miedziane i brązowe przedmioty i eksportowali je. Niektórzy hodowali bydło, a inni uprawiali proso i jęczmień.

Wielu ludzi w Sintashcie zostało pochowanych z bronią - brązowymi włóczniami, sztyletami i toporami bojowymi, używali także rydwanów (szczątki najstarszego znanego rydwanu znaleziono w tej osadzie). Osada była silnie ufortyfikowana, otoczona była wysokimi murami. Archeolodzy przypuszczają, że mieszkańcy Sintashta byli ciągle napadani.

Wojownicy i członkowie ważnych rodzin grzebali swoich zmarłych z końmi, kozami, psami i owcami. Chowali swoich zmarłych z cennymi przedmiotami, a taże także żywnością i rydwanami. Honorowali ich, zapalając ognisko nad grobem.

Około roku 1700 pne ludzie z Sintashty musieli opuścicili swoje miasto z powodu pogorszenia się warunków naturalnych, zimna i suchego klimatu. Rytualnie spalili osadę i przenieśli się w inne miejsce. Może do Turkmenistanu.




Dżarkutan
W pierwszej połowie drugiego tysiąclecia pne Prymitywne plemiona agrarne południowego Turkmenistanu rozpoczęły migrację na wschód do północnego Afganistanu, południowego Uzbekistanu i Tadżykistanu. Żyjąc w bliskim kontakcie z miejscowymi plemionami stepowymi, migranci przejęli wiele aspektów nomadzkiego stylu życia i rytuałów pogrzebowych. W południowym Uzbekistanie migranci zachowali swój styl życia, zakładając osady, takie jak Sapalï Tepe, lub duże osiedla, takie jak Dżarkutan z "pałacem", świątynią i dużą nekropolią. W drugiej połowie drugiego tysiąclecia pne niektóre plemiona stepowe zaczęły migrować na południe, wchodząc w strefę prymitywnego rolnictwa. Wielu uczonych łączy ten ruch z migracją ludów Indo-europejskich i osiedlaniem się proto-Irańczyków w Azji Środkowej.

Dżarkutan jest jedną z największych osad późnej epoki brązu (kultury Oxus) położoną w oazie zamieszkiwanej przez 160 tysięcy ludzi. Kultura ta była szeroko rozprzestrzeniona na południowym wschodzie Turkmenistanu , Uzbekistanu i północnegoAfganistanu. Niestety zarówno geneza jak i datowanie są niepewne. Istnieje hipoteza że tutaj formowała się religia Zaratusztry.

Dżarkutan znajduje się na południu Uzbekistanu. Dżarkutan (zwany także Jarkutan, Djarkutan) to prehistoryczna osada protomiejska i centrum starożytnych cywilizacji Baktrii. Z tego obszaru, być może pochodził założycielem religii, Zaratusztra. To 20-tysięczne protomiasto miało dzielnice mieszkalne, warsztaty, świątynię i pałac. Kultowy budynek w Jarkutanie archeolodzy identyfikują jako "świątynię ognia"Miasto było zamknięte w cytadeli z 13 kwadratowymi wieżami.

Prawdopodobnie znajdowała się tu najstarsza znana świątynia ognia (Atesztag) datowana 1400-1000 lat pne (Askarov / Shirinov 1994: 17). Prostokątny budynek (60 x 44,5 m.) Zajmował najbardziej wzniesiony punkt naturalnego wzgórza. Wykopaliska ujawniły dwie części kompleksu: świątynię, wschodnia strefa kultu i zachodnią, skrzydło administracyjne. Centralna część świątyni miała 400 m2. Na wysokiej platformie, stał ołtarz pomiędzy czterema filarami.W sumie świątynia w Dżarkutan miała 7 ołtarzy ognia i 3 kultowe fontanny. W tej świątyni czczono zarówno ogień, jak i wodę.

Gonur

Wykopaliska w Gonur Tepe mają powierzchnię około 55 hektarów Położone są w Turkmenistanie. Gonur Tepe zamieszkiwali indoirańczycy od 2500 pne.
Greko-rosyjski archeolog Wiktor Sarianidi odkrył tam pałac, ufortyfikowane miasto z cegły mułowej i świątynie z ołtarzami ognia, które jego zdaniem były poświęcone religii zaratusztriańskiej. Znalazł także coś, co wydaje się być kociołkiem na rytualnej haomę, która jest wymieniona w Rigvedzie, a także w Aveście.

Północna część kompleksu miała centralną strukturę przypominającą cytadelę o wymiarach 100 na 180 m. Południowy kompleks ma około 1,5 hektara. Miasto została najprawdopodobniej porzucona po tym, jak rzeka Murghab przesunęła się na zachód. Gonur należy do największych ruin regionu delty Murghab; znaleziono tam ponad 150 starożytnych osad datowanych na wczesną epokę brązu (2500-1700 pne).




https://www.facebook.com/Zaratusztrianie/posts/1605930329443825

piątek, 24 sierpnia 2018

Bracia Polscy- herezja, czyli wolność wyboru

"Bracia Polscy"
Opowiada prof. Stanisław Obirek

Stanisław Obirek (ur. 21 sierpnia 1956 w Tomaszowie Lubelskim) – polski teolog, historyk, antropolog kultury, były jezuita. Interesuje się miejscem religii we współczesnej kulturze, dialogiem międzyreligijnym, konsekwencjami Holocaustu i możliwościami przezwyciężenia konfliktów religijnych, cywilizacyjnych i kulturowych.


czwartek, 23 sierpnia 2018

Historia mariawityzmu



Święta Matka Maria Franciszka i założone przez Nią Zgromadzenie Sióstr Ubogich św. Klary

Mariawityzm powstał w roku 1893 jako Dzieło Boga i Matki Marii Franciszki Feliksy Kozłowskiej. Maria Franciszka była wówczas przełożoną ukrytego Zgromadzenia Sióstr Ubogich św.Matki Klary w Płocku, które założyła kilka lat wcześniej (r.1887) za zezwoleniem swego przewodnika duchowego, o. Honorata Wacława Koźmińskiego.

Powołane do życia w Płocku wspomniane Zgromadzenie Sióstr Ubogich św. Matki Klary formalnie nie było jeszcze zgromadzeniem sióstr mariawitek. Było ono tylko odważnym i bezkompromisowym nawiązaniem do zakonu św. Klary z roku 1212, stwierdzającym, że życie według Ewangelii jest nie tylko możliwe, ale stanowi właściwe rozwiązanie odpowiadające duchowi ludzkiemu, zapewniające człowiekowi pokój i doskonałość, a tym samym wszechstronny rozwój cywilizacyjny i kulturalny.

Matka Maria Franciszka do tak założonego na fundamencie rad ewangelicznych swego zgromadzenia wlała tylko nowego ducha Chrystusowego, opartego na najgłębszej czci dla Przenajświętszego Eucharystii i Najświętszej Maryi Panny, pod wezwaniem "Nieustającej Pomocy".

Przejawiło się to w dodaniu do podstawowych ślubów: ubóstwa, posłuszeństwa i czystości - ślubu wynagradzania zniewag Chrystusowi obecnemu w Eucharystii (m.in. przez utrzymywanie nieustającej adoracji Przenajświętszego Sakramentu) oraz w szczególnej czci zgromadzenia dla Najświętszej Maryi Panny. I to był ten pierwiastek nowy, mariawicki, choć jeszcze nieuświadomiony i nienazwany.

W chwili założenia zgromadzenia sióstr Matka Maria Franciszka miała 25 lat. Wychowanie odebrała staranne. Urodziła się 27 maja 1862 r. w Wielicznej k. Węgrowa. Była poczytywana przez otoczenie jako niezwykłe dziecko. Od początku przejawiała charyzmaty ducha. Promieniowała dobrocią i mądrością. Rozmawiała wewnętrzną mową z Chrystusem. Posiadała niepospolite cechy umysłu i zdolność przenikania i poznawania stanu duchowego ludzi.

Do zgromadzenia (Przytuliska) wstąpiła w r.1883 mając 21 lat. W tym czasie bez żadnej istotnej przyczyny zaniewidziała na prawe oko. Egzegeci mariawiccy widzą w tym fakcie wypełnienie się zapowiedzi proroczej o Oblubienicy Pańskiej wyrażonej w słowach: "Zraniłaś serce Moje, Siostro Moja, Oblubienico, zraniłaś serce Moje, jednym okiem twoim" (Pnp 4,9). Ponadto fakt ten według nich oznacza odrzucenie nauki papiestwa, tego prawego oka, które według Ewangelii św. powinno być odrzucone, o czym mówi św. Bazyli Wielki: "Prawe oko są to fałszywi nauczyciele w Kościele Chrystusowym, których koniecznie należy opuścić."

Na podstawie opracowania "Z dziejów Królestwa" autorstwa brata Arcybiskupa Rafaela.

środa, 22 sierpnia 2018

Świątynia buddyjska jak UFO

Wat Phra Dhammakaya ( tajski : วัด พระ ธรรมกาย , RTGS : Wat Phra Thammakai , ostateczny "a" nie jest wymawiany) to buddyjska świątynia ( wat ) w powiecie Khlong Luang, w podmiejskiej prowincji Pathum Thani na północ od Bangkoku, Tajlandia . Została założona w 1970 roku przez Maechi (mniszka) Chandra Khonnokyoong i Luang Por Dhammajayo . Jest to najbardziej znana i najszybciej rozwijająca się świątynia Ruchu Dhammakaya . Ten ruch, znany również jako tradycja medytacji Dhammakaya ( Vijja Dhammakaya ), został rozpoczęty przez nauczyciela medytacji Luang Pu Sodh Candasaro na początku XX wieku. Świątynia jest częścią bractwa Mahanikaya i jest prawnie reprezentowana przez Fundację Dhammakaya. Świątynia podkreśla odrodzenie tradycyjnych wartości buddyjskich , ale czyni to za pomocą nowoczesnych metod i technologii, które doprowadziły do ​​kontrowersji i rządowego rozprawienia się. Pomimo tych kontrowersji świątynia nadal odgrywa wiodącą rolę w buddyzmie tajskim . Naukowiec zajmujący się religiami Edward Irons opisał świątynię jako "twarz nowoczesnego buddyzmu tajskiego".  Świątynia kładzie nacisk na osobistą przemianę wyrażoną hasłem "Pokój na świecie poprzez Wewnętrzny Pokój".


wtorek, 21 sierpnia 2018

Obirek: Katolicyzm- wartości deklarowane i faktyczne

Istnieje różnica pomiędzy wartościami, jakie deklaruje katolicyzm a tymi, które faktycznie kultywuje. O tym interesującym rozdźwięku dyskutują Stanisław Obirek, Joanna Hańderek i Andrzej Dominiczak.


poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Najkrótsza msza świata- ryt palmariański

Które wyznanie odprawia najkrótsze msze na świecie?

Odpowiedź jest banalnie prosta- kościołem tym jest Jeden, Święty, Powszechny, Apostolski i Palmariański Kościół, Kościół Palmariański – wspólnota wyznaniowa, powstała w Hiszpanii w latach siedemdziesiątych XX wieku na skutek schizmy w katolicyzmie, uważana przez Kościół rzymskokatolicki za sektę chrześcijańską. Centrum religijne tego bardzo egzotycznego Kościoła o profilu konklawistycznym (posiada własnego papieża) znajduje się w Andaluzji w miejscowości El Palmar de Troya. Palmarianie mają zaledwie około 1000-1500 wyznawców.

Do 1983 roku wspólnota stosowała w nabożeństwach ryt trydencki, później w znaczący sposób liturgię uproszczono i skrócono-  całą mszę zredukowano niemal do samych słów konsekracji. Jak można się przekonać poniżej, cały obrzęd trwa tylko cztery minuty! Bo po cóż kasta kapłańska ma się nadmiernie przemęczać długimi i skomplikowanymi rytuałami i do tego męczyć przy tej okazji samych wiernych. 👍😄


Możemy się nawet założyć o garść niepoświęconych długopisów bez wkładów, że w głównym nurcie katolicyzmu też z czasem wprowadzą taką skróconą wersję tylko po to, aby zwiększyć lub chociażby utrzymać odpowiednią frekwencję na mszach...  😄

niedziela, 19 sierpnia 2018

Filozofowie o zoroastryzmie




DIOGENES LAERTIOS [180-240 n.e.) o ZOROASTRYZMIE (I KAPŁANACH ZOROASTRYJSKICH - 'MAGACH')

Nie wszystko zgodne z faktami, ale bardzo ciekawe i barwne świadectwo. Warte uwagi. Niektóre rzeczy w tym opisie są naprawde niesamowite i otwierające oczy. Interesujące, że nawet starożytni Grecy dostrzegli wpływ zoroastryzmu na judaizm. Fragment mówiący o "pierwszych zasadach" jakby 'żywcem' wycięty z Gath, gdzie jest: "Dwa były duchy - zasady pierwotne".

ŻYWOTY I POGLĄDY SŁAWNYCH FILOZOFÓW

(Fragment księgi pierwszej, przełożył Kazimierz Leśniak)

Kleitarchos w XII księdze [Historii Aleksandra] mówi, że (…) magowie zaś spędzali czas na oddawaniu czci bogom, ofiarach i modłach, uważali bowiem, że tylko ich próśb wysłuchują bogowie. Magowie uprawiają również spekulacje na temat istoty i pochodzenia bogów, których identyfikują z ogniem, ziemią i wodą ['emanacje' Boga w świecie Przyrody]. Potępiają wznoszenie bogom posągów i przypisywanie im płci męskiej lub żeńskiej. Nauczają też o sprawiedliwości [to podstawowe pojęcie zoroastryzmu:
Asza]. Za obyczaj bezbożny uważają palenie zwłok, (…); mówi o tym Sotion w XXIII księdze (Sukcesji filozofów). Uprawiają też wróżbiarstwo i przepowiadanie przyszłości oraz twierdzą, że objawiają się im bogowie. Wierzą, że w powietrzu jest pełno podobizn (είδωλα), które emanują niby opary i dostają się do oczu ludzi bystro widzących. Zabraniają noszenia szat strojnych i ozdób ze złota; sami ubierają się na biało, śpią na słomie, a żywią się warzywami, serem i czarnym chlebem; (…) . Magia czarnoksięska była magom nie znana; stwierdza to Arystoteles w piśmie O magii i Deinon w V księdze Historii. Tenże Deinon mówi, że imię „Zoroaster" oznacza „Czciciela gwiazd" [w rzeczywistości jeśli już to "Właściciela żółtych wielbłądów"]; tak samo tłumaczy je Hermodoros. Arystoteles w I księdze dialogu O filozofii twierdzi, że magowie byli starsi od Egipcjan, że wedle ich nauki są dwie pierwsze zasady (άρχαί): Dobry duch (άγαθος δαίμων), nazywany Zeusem lub Ormuzdem, i Zły duch (κακs δαίμων), zwany Hadesem lub Arymanem. Potwierdza to Hennippos [ze Smyrny] w I księdze pisma O magach, Eudoksos [z Knidos] w Podróży dookoła świata i Teopompos [z Chios] w Historii Filipa. Ten ostatni podaje również, że magowie nauczali o zmartwychwstaniu i czekającej ludzi nieśmiertelności oraz wierzyli, że świat będzie trwać dzięki ich modlitwom. Poświadcza to również Eudemos z Rodos. (…) Klearchos z Soloi (w piśmie O wykształceniu) od magów wywodzi gymnosofistów, a niektórzy pisarze uważają również Judajczyków


https://www.facebook.com/Zaratusztrianie/posts/1319488684754659

sobota, 18 sierpnia 2018

Sekrety wolnomularstwa kobiecego

Masoneria była organizacją tradycyjnie męską. Wraz ze społeczną aktywizacją i emancypacją kobiet, już od czasów Oświecenia, część wolnomularzy dostrzegała potrzebę dopuszczenia kobiet do masonerii. Jest to jeden z punktów spornych i przyczyna rozłamów w łonie wolnomularstwa (podobnie jak w chrześcijaństwie Kapłaństwo i ordynacja kobiet). Już od Oświecenia powstawały loże kobiece (adopcyjne), przy czym za mniej kontrowersyjny pomysł uznaje się loże kobiece niż mieszane (ze względu na odmienny sposób przeżywania rytuału przez mężczyzn i kobiety)[45]. Niektórzy uważają, że w tradycyjnym nurcie regularnego wolnomularstwa anglosaskiego nie ma miejsca dla kobiet podczas gdy od ponad 100 lat to właśnie w tym nurcie mamy do czynienia z działalnością dwóch największych kobiecych obediencji wolnomularskich Order of Women Freemasonry i Honourable Fraternity of Ancient Freemasons. W uroczystościach 100. lecia OWF 7 czerwca 2008 w londyńskim Royal Albert Hall wzięło udział 4000 wolnomularek.

W Polsce tradycje lóż kobiecych sięgają czasów Oświecenia, natomiast lóż mieszanych – dwudziestolecia międzywojennego. Aktualnie w Polsce istnieją zarówno loże mieszane, jak i kobieca. Loże mieszane mają niezależną polską obediencję (Le Droit Humain), natomiast jedyna loża kobieca – Prometea – podlega organizacyjnie obediencji francuskiej, Wielkiej Żeńskiej Loży Francuskiej, od której otrzymała patent, co miało miejsce w dniu 4 listopada 2000 roku.

Polskie masonki, które utworzyły Prometeę, swe wolnomularskie początki mają w roku 1993 i wywodzą się z paryskiej loży „Róża Wiatrów”. W 1998 roku utworzyły one tzw. Trójkąt na Wschodzie Warszawy skupiający 12 sióstr, a dwa lata później powstała loża. Do krajowej niezależności dużo jednak brakuje. Loża ta liczy obecnie ok. 30 kobiet, a należy do niej m.in. dr Bożena Mirosława Dołęgowska-Wysocka (redaktor naczelna i wydawca „Gazety Ubezpieczeniowej”).

W listopadzie 2010 roku, powstała w Warszawie druga loża żeńska w Polsce – „Gaja Aeterna". Loża ta jest nastawiona przede wszystkim na przyjmowanie nowych sióstr z innych miast Polski, chociaż inicjuje także kandydatki z Warszawy.


piątek, 17 sierpnia 2018

Kim byli katarzy?

Ta rozmowa inauguruje autorski cykl Macieja Mikurdy. W filmach sygnowanych inicjałami "MM" poznacie gości i tematy, które wykraczają poza zwykły obszar zainteresowań Fundacji Panteon.

Podczas pierwszej rozmowy badamy historię katarów, ruchu duchowego z okresu średniowiecza. Katarzy wierzyli w reinkarnację i boskie pochodzenie człowieka, co Kościół uznał za herezję. Krucjata ogłoszona przez papieża Innocentego III dokonała zniszczenia wspólnot katarskich.

O katarach opowiada Arkadiusz Rączka - podróżnik, fotografik, a przede wszystkim autor powieści "Herezja". Rozmowa odbyła się przy udziale publiczności. Współorganizator wydarzenia: Fundacja Różokrzyża

Rozmowę prowadzą: Maciej Mikurda i Karol Fjałkowski.


czwartek, 16 sierpnia 2018

Alt-katolicyzm, czyli polscy "nadpapieże"



KARDYNALE, NIE AGITUJ? Wypowiedź Krystyny Pawłowicz komentuje Jan Jęcz

Rozważmy następującą tezę: polski odpowiednik alt-rightu objawił się nie na gruncie polityczno-społecznym, lecz religijnym. Prawo i Sprawiedliwość wydaje się dostatecznie radykalną i (przynajmniej pozornie) antyestablishmentową siłą, by móc zagospodarować elektorat szukający formacji politycznej opartej na tych wartościach. Dla amerykańskiej alternatywnej prawicy Polska stanowi wręcz przykład ziszczenia wyznawanych przez nią ideałów. Nie oznacza to jednak, że procesów kulturowych, politycznych i społecznych, które za oceanem doprowadziły do powstania alt-rightu, nie można zaobserwować w Polsce.


wtorek, 14 sierpnia 2018

Piramida ariańska w Krynicy

Na szczycie góry ariańskiej znajduje się mauzoleum wzniesione w I poł. XVII w. prawdopodobnie przez podkomorzego chełmskiego Pawła Orzechowskiego. Jest to budowla na planie kwadratu, zwieńczona piramidą o wysokości około 15 m. W sumie wysokość obiektu wynosi około 20 metrów. Historycy podejrzewają, że ze względu na to, że Orzechowski był arianinem, nie mógł być pochowany na katolickim cmentarzu i spoczął w odosobnieniu, w takim właśnie niezwykłym w formie grobowcu. Wśród okolicznych mieszkańców budowla ta zwana jest "Wieżą Ariańską", "Arianką" lub "Grobiskiem".




Budowla znajduje się na tzw. Górze Ariańskiej – pagórze wapiennym o wysokości 290 m n.p.m., porośniętym młodym lasem sosnowym. Ulokowane jest mniej więcej w połowie drogi pomiędzy Krasnymstawem a Rejowcem, na zachód od drogi wojewódzkiej nr 812, w niewielkiej odległości na północ od miejscowości Krupe. Grobisko jest jednym z elementów żółtego Szlaku Ariańskiego.
Wraz z Górą Ariańską został uznany za pomnik przyrody nieożywionej w 1983.



Obiekt nie jest obecnie widoczny z szosy do Rejowca (i dalej do Chełma). Inaczej było jeszcze w latach 60. XX wieku – znajdował się on wówczas na bezleśnym wzgórzu i górował nad okolicą.



Murowana budowla na planie kwadratu o boku 7,35 m, zwieńczona piramidą o wysokości ok. 15 metrów (sześcian zwieńczony ostrosłupem). Łączna wysokość obiektu to ok. 20 metrów. Wykonana z kamienia uzupełnionego cegłą. Jest częściowo otynkowana. Posiada wewnętrzną kryptę. Do środka prowadzi otwór wejściowy, wyposażony w kratę. Na trzech ścianach budowli znajdują się okrągłe otwory pełniące funkcję okien. Piramida posiada także drugie wejście, do niedawna znajdujące się poniżej poziomu gruntu. Być może wiedzie ono do pomieszczeń piwnicznych. Oryginalne zwieńczenie piramidy jest obecnie przechowywane w Muzeum Regionalnym w Krasnymstawie. Grubość fundamentów to 150 cm, a ścian – 80 cm. Sklepienie o konstrukcji kolebkowo-krzyżowej, spływające na narożne pilastry.

Źródło: Wikipedia


Grobowiec w kształcie piramidy został wzniesiony na początku XVII wieku przez ariańską rodzinę Orzechowskich,...
Posted by Szlak Braci Polskich on Tuesday, February 6, 2018

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Święty Krzysztof Psiogłowy

Św. Krzysztof jest w chrześcijaństwie patronem podróżników, marynarzy, turystów, pielgrzymów, a nawet kierowców. W angielskiej, bułgarskiej, greckiej i irlandzkiej tradycji ludowej był czasem przedstawiany jako olbrzym z psią głową, który przenosił podróżnych przez rzekę. Tak przedstawiany jest w staroangielskiej Pasji św. Krzysztofa, gdzie nazywany jest przedstawicielem rasy o długiej szczęce, ostrych zębach i błyszczących oczach oraz mieszkańcem kraju kanibali i ludojadów.

Card

Przedstawiona powyżej ilustracja to XVIII-wieczna rosyjska ikona, ale korzystająca z typu ikonograficznego, który pojawia się już w okresie największego rozkwitu Bizancjum. Ów święty, który uzyskuje Boskie błogosławieństwo to św. Krzysztof - ten sam, którego setki przedstawień powtarzają się na grafikach przełomu średniowiecza i renesansu na zachodzie Europy. Legendy jednak w ramach kościoła katolickiego i prawosławnego różnią się znacznie. O ile nie zmienia się fakt, że św. Krzysztof miał być większy od przeciętnych ludzi, to jednak chwila jego nawrócenia opisana jest inaczej. Z kolei w kościele wschodnim, gdzie kult św. Krzysztofa popularny jest już od V w., ów męczennik miał urodzić się najpierw jako dziecko psiogłowców lub przynajmniej ojca mieć z tej "rasy". Jednakże dzięki Bożej łasce jego ciało i głowa otrzymały człowieczy wygląd. Z tych to przyczyn na ikonach prawosławnych św. Krzysztofa przedstawia się często jako pół-psa, pół-człowieka (choć akurat na tej ikonie bardziej jego twarz przypomina mi pysk konia).

niedziela, 12 sierpnia 2018

Mandan- walijscy Indianie?

Z serii walijskich ciekawostek: Walijczycy wierzą, że w 1170 r. ich książę Madog ab Owain Gwynedd dotarł do Ameryki, wyprzedzając w ten sposób Krzysztofa Kolumba o ponad 300 lat. Jest to jedna z najważniejszych dat w walijskim folklorze. A zatem...to Walijczyk odkrył Ameryk. 😃
 i tym samym, przynajmniej według jego rodaków, był faktycznym odkrywcą tego kontynentu. Wiąże się z tym inna ciekawa historia, wedle której jedno z rdzennych plemion amerykańskich - Mandan, posiadało walijskie korzenie.




Już jedni z pierwszych eksploratorów nowo odkrytego kontynentu relacjonowali o niezwykłym spotkaniu z jasnoskórymi tubylcami, mówiącymi po walijsku. W XVIII w. James Girty sporządził listę słów, które w językach plemienia Mandan i walijskim były identyczne lub zbliżone do siebie. Zawierała ona w przybliżeniu 350 podobieństw. I tak na przykład słowo "ujście" w obu językach brzmi identycznie - "aber". Podobnie "chleb" - "bara", "stary" - "hen", "strumień" - "nant".
Zainspirowany tymi badaniami i wcześniejszymi opowieściami amerykański malarz George Catlin (1796 - 1872), postanowił zamieszkać na jakiś czas wśród Indian Mandan. Tym, co ostatecznie przekonało Catlina do uznania teorii o bliskich koneksjach tego plemienia z Walią za prawdziwą, był fakt, że "Wielki Duch Plemienia", któremu oddawali cześć, w ich języku nosił imię "Madoc Maha Paneta am byd", co brzmiało uderzająco podobnie do walijskiego "Madog Mawr Penarthur am byth" - "Madog, Wielki Duch na Zawsze". Przypomnijmy, że Madog to imię domniemanego, walijskiego odkrywcy Ameryki. Catlin doszedł do wniosku, że Indianie Mandan są potomkami pionierskiej ekspedycji Madoga z XII w., którzy poprzez związki małżeńskie wymieszali się z tubylcami, narzucając im jednocześnie swój język i kulturę. Sami Indianie Mandan twierdzili, że ich przodkowie przybyli z odległej krainy, leżącej za "wielką wodą"...
W poniższym linku znajduje się lista kilkunastu słów, brzmiących podobnie w językach plemienia Mandan i walijskim:
https://malagabay.files.wordpress.com/2016/02/mandan.gif?w=640




Źródło:
Cztelnia Czerwony Smok