sobota, 1 września 2018

Polacy przeciw mszom na uroczystościach państwowych



Oto kolejny dowód na postępującą laicyzację kraju nad Wisłą.

W sondażu IPSOS dla OKO.press okazało się, że Polacy są w sprawie mszy odbywających się podczas świąt państwowych podzieleni prawie dokładnie na pół. Jednak po raz pierwszy lekką przewagę uzyskali przeciwnicy: 50 proc. Polaków uważa, że nie powinny być ich częścią, a 45 proc. sądzi, że powinny. Co ciekawe, chociaż wcale nie zaskakujące, zdecydownymi zwolennikami "państwowych" mszy są wyborcy partii obecnie rządzącej...

W 2013 roku Newsweek zadał respondentom podobne pytanie: „Czy uroczystości państwowe powinny zostać pozbawione elementów religijnych, np. takich jak msze?”

Wtedy przeciwko mszom wypowiedziało się tylko 37 proc. Polaków, a aż 50 proc. chciało zostawić je w programie uroczystości państwowych.


Katolickie msze na uroczystościach państwowych? Wyborcy PiS na tak, reszta na nie [SONDAŻ]

2 komentarze:

  1. Bo albo jesteśmy rzeczywiście świeckim państwem (buahahaaaa...) albo się nie czarujemy i przyznajemy, że żyjemy w Katolibanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Polacy to są przeciw mszom na uroczystościom, przeciw wszechwładzy kleru, przeciw wpieprzaniu się księży do polityki, rydzykowi i moherom, nie wierzą w dogmaty, nie uczestniczą w życiu Kościoła, są zwolennikami współżycia przeciwmałżeńskiego, aborcji, coraz więcej też protęczowych i proaborcyjnych i w sumie to by Polacy bez skrupułów czarnych wysłali na księżyc i byliby szczęśliwi.

    Ale jak się urodzi dziecko to pierwsze co robią to zapieprzają do czarownika aby wypędził z niego złe duchy, uwielbiają uroczystości komunijne (chociaż tak naprawdę to uwielbiają kiedy dziecko dostanie Playstation), wpuszczają pasożyta do domu w styczniu i jeszcze kasę mu dają i co roku podpisują zaświadczenie, aby dziecko przez całe 15 lat edukacji od trzylatka po maturę było indoktrynowane i chłonęło rzeczy, których rodzice tak mocno nienawidzą.

    Przykro mi, że tak mówię o swoim narodzie, ale jednak #podludzie. Naród, który w pełni zasłużył na to, co ma - życie pod kościelnym jarzmem, którego się nie nienawidzi, ale które jednocześnie karmi i bez żadnej refleksji wspiera wszędzie, gdzie się da.

    OdpowiedzUsuń