Rzymskie duchowieństwo kloaką nieczystości

Fragment artykułu z czasopisma "Maryawicka Myśl Narodowa" 16.06.1924

Na wiadomość, że Biskupi i Kapłani Maryawiccy zawarli związki Małżeńskie i uważają je za wyraz Woli Bożej dla siebie, zawrzało w kołach jezuickich i wśród Masoneryi, jakby kto kij wsadził w gniazdo os.

Organ jezuitów „Przegląd Powszechny” pisze: „Nie tylko na scenie komedie kończą się małżeństwem. Taki finał zwykłe wieńczy odstępstwa księży od Kościoła." Dalej autor artykułu podaje historye „Szwaczki płockiej i awanturnicy" (tak nazywa tę, której nie wart imienia wymówić.); potem mniej więcej tak pisze: „Celem ich (t. j. Maryawitów) była reforma (w duchowieństwie p. r.). Wypowiedzieli posłuszeństwo biskupom, a uwierzyli „mateczce."
(...)
I cóż na to wszystko mamy odpowiedzieć tym panom? Sądzimy, że należy im po Bożemu pogrozić, żeby nie mniemali, że się ich lękamy. A więc najpierw zwracamy się do jezuitów i przypominamy im znane im dobrze przysłowie:
„Jesuita, jesuita, Jesus non ibat ita" — co na polski język można tak wierszem przełożyć: „Panowie jezuici nie bądźcie hipokryci." Czemu nas oskarżacie o zawieranie związków małżeńskich, jakoby to było zbrodnią, i wzywacie prokuratoryę, żeby nas więzieniem karała. Za co? Czy sakrament małżeństwa jest zbrodnią? W oczach waszych i według waszych praw kanonicznych, kapłanowi nie wolno być żonatym, bo Leon XIII, papież wasz, powiedział: „lepiej księdzu żyć w nałożnictwie, niż w małżeństwie." Ale my już nie jesteśmy waszymi poddanymi i uczniami papieża, jesteśmy wyklęci przez was, pozostawcie więc nas w spokoju, jak my was pozostawiliśmy. Oburzacie się, że Wolą Bożą, czyli Objawieniem, pokrywamy własną wolę w zawieraniu małżeństw? Niech i tak będzie; co was to może obchodzić? My nie jesteśmy waszymi penitentami i u waszego konfesyonału za moralność czynów naszych odpowiadać nie będziemy, tylko przed Bogiem. Nazywacie te małżeństwa bezeceństwem, a nas oszustami? Z jakiej racyi? Czy macie dowody jakiego z naszej strony bezeceństwa, kłamstwa lub oszustwa? Tylko gołosłownie tak twierdzicie i nas lżycie. Jeśli więc kim prokuratorya powinna się zająć, to właśnie waszymi artykułami, szkalującymi i zniesławiającymi nas, równych wam obywateli, mających takie same prawa w Państwie, jak i wy. Ale my skarżyć was do prokuratoryj nie będziemy, tylko przypominamy wam, że Pan Jezus, w Którego Imię się obłóczycie, tak nie postępował. — Nadto szkalujecie i zniesławiacie Tę, której ani nie znaliście, ani nic o niej złego nie słyszeliście. Nazywacie ją szyderczo „szwaczką". Szwaczką nigdy nie była, ale istotnie chciała ona wam uszyć i włożyć na was suknię śliczną, białą i czystą, a zdjąć z was czarną i pokalaną, w której wielu z was chodzi. Lecz wy i sami nie chcieliście się oblec w Chrystusa i innym nie dopuściliście tego uczynić.(...)
Za jakąż więc zbrodnię wzywacie na nas ramienia świeckiego, jak za czasów św. Inkwizycyj? Zapewne za zbrodnię Objawień, jakie miała nasza Mateczka o was? Bo chociaż powiedział Pan Jezus do Niej, że ma jeszcze w Kościele Rzymskim Kapłanów, którzy nie za pieniądze, ale z czystem sercem sprawują Najświętszą Ofiarę, to jednak o całym ogóle duchowieństwa Rzymskiego tak powiedział: „Kapłani nieczyści!" A o prześladowcach Dzieła Miłosierdzia rzekł: „To są groby pobielane — już osądzeni." A gdy Mateczka błagała za nimi i mówiła: „Panie, zmiłuj się nad nimi, oni mieli pozory, że Kapłani u nas (t. j. w domu Sióstr) często bywają." Odpowiedział Jej Pan: „Pozory..." i odkrył Jej ich zdrożności i wszystkie kłamstwa, jakie zarzucają Maryawitom, korzystanie z każdej słabości ludzkiej, tłumaczenie każdego słowa na złe, wymówionego w prostocie, aby więcej potępić i ośmieszyć. Potem Pan rzekł: „A teraz zapytaj się ich, jak często bywają w domu upadłych i o której godzinie wracają z przedstawienia: — wiedzą o pijaństwie, karciarstwie i rozpuście, a nie prześladują tego: Siebie i innych ukryli, a sądzą niewinnych; prześladują was przez złość i zazdrość, że nie od nich to wyszło."
Ale panowie Jezuici powiedzą zapewne, że to są fałszywe objawienia, podburzające jedną część ludności przeciwko drugiej, bo ogół księży Rzymskich jest dobry, tylko wyjątki są złe. Więc przytoczymy im tu wyjątek z objawień Melanii Calvat, wydanych z aprobatą papieża Leona XIII, z objawień zapewne dobrze znanych Jezuitom, ale skrzętnie ukrywanych przed ogółem. Oto co N. Marya Panna mówiła o duchowieństwie Rzymsko- Katolickiem do Melanii Calvat: „Kapłani, słudzy mego Syna, przez swe złe życie, przez brak czci i bezbożność w odprawianiu Ofiary Mszy świętej, przez chciwość na pieniądze, przez zamiłowanie godności i rozkoszy — stali się k l o a k ą  n i e c z y s t o ś c i. Tak, Kapłani wołają o pomstę i pomsta wisi nad ich głowami. Biada Kapłanom i osobom poświęconym Panu Bogu, którzy przez swą niewierność i złe życie krzyżują ponownie mego Syna! Grzechy osób poświęconych Bogu wołają do Nieba i wzywają pomsty, i oto pomsta jest już we drzwiach, gdyż niema nikogo, kto by był godnym błagać o miłosierdzie i o przebaczenie dla ludzi; nie ma już dusz szlachetnych, nie ma nikogo, kto by był godnym sprawować Ofiarę bez zmazy dla zbawienia ludzkości." A więc ogół Rzymskiego duchowieństwa według słów N. Maryi Panny, jest kloaką nieczystości. Czy i te Objawienia, aprobowane przez nieomylnego papieża Leona XIII i rozpowszechniane dotąd po całej Europie w milionach egzemplarzy, mają cechy podburzania jednej części ludności przeciwko drugiej? Nie! Nie są one podburzające, ale ostrzegające. Lecz niestety, na próżno ostrzegają! Wiemy o tern nie tylko my, ale i wy, panowie Jezuici, że próżne są wszystkie ostrzeżenia. Nie udawajcie więc oburzonych Mojżeszów, bo jesteście tylko zdzierającymi swe szaty Faryzeuszami. (...)
+ Biskupi i Kapłani Maryawici



Źródło:
https://bit.ly/3ggqfhG

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza