Konserwatywni katolicy spalili zdjęcie papieża

Podczas demonstracji w Rzymie, która odbyła się w sobotę 5 września, wyrażającej sprzeciw wobec środków ograniczających w walce z koronawirusem, uczestnicy nieśli papieską flagę z wizerunkiem emerytowanego papieża Benedykta XVI i spalili zdjęcie przedstawiające Franciszka.  

Protest uzyskał poparcie konserwatywnego arcybiskupa Vigano, uczestnicy liczyli na jego obecność, jednak nie pojawił się i podobno nadal przebywa w ukryciu.

Demonstracja została zorganizowana i wsparta nie tylko przez arcybiskupa ale także przez hotelarzy, taksówkarzy oraz skrajnie prawicową partię polityczną Forza Nuova. Pojawiły się też transparenty popierające prezydenta Donalda Trumpa.

Według lokalnych mediów w demonstracji brała udział duża grupa katolickich tradycjonalistów i konserwatystów.


Oto niektóre wypowiedzi demonstrantów:

„Benedykt XVI jest prawdą, a Bergoglio to kłamstwo”

„Bergoglio jest częścią diabolicznego projektu stojącego za oszustwem koronawirusa, który jest niczym innym jak grypą”

„Koronawirus to grypa, a nie pandemia, jak mówią w telewizji”.


Organizatorzy wiecu powołali się na poparcie Viganò, byłego ambasadora Watykanu w Stanach Zjednoczonych, który zyskał sławę w 2018 roku, oskarżając Franciszka o zatajenie przestępstw na tle seksualnym Theodore’a McCarricka, i żądali rezygnacji papieża.


Człowiek przebrany za księdza pali zdjęcie Franciszka...


Zdjęcia:

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza