Posty

UNIVERSIS

Zaloty po indiańsku

Obraz
Wśród plemion Wron i Czejenów małżeństwo poprzedzały zaloty, które trwały od kilku miesięcy do kilku lat. Chłopcy, upatrzywszy sobie wybrankę, starali się z nią sekretnie porozmawiać. W początkowym okresie zalotów, nie było możliwe umówienie się na randkę. Chłopiec zmuszony był czekać nieopodal tipi dziewczyny, albo w drodze, którą pokonywała codziennie chodząc po wodę lub opał. Młody Czejen, czekając na wybrankę, okrywał się dodatkowo kocem lub skórą z bizona. Jeśli dziewczyna była zainteresowana flirtem, chłopiec okrywał ją częściowo kocem i spędzali w ten sposób rozmawiając nawet do kilku godzin. Gdy dziewczyna była wyjątkowo piękna, zdarzało się, że adoratorów było kilku, wtedy każdy czekał na swoją kolej a pierwszeństwo miał ten, który przybył na miejsce jako pierwszy. Zarówno u Czejenów jak i u Wron, od młodego mężczyzny, który chciał pojąć za żonę dziewczynę, wymagano przede wszystkim, aby był dobrym wojownikiem i myśliwym, co pozwalało przetrwać rodzinie i całej społeczności....

W co wierzą polscy Wyznawcy Słońca?

Obraz
My, Wyznawcy Słońca, wierzymy że każdy przejaw natury jest święty i powinien być otoczony opieką, Czcimy widzialną przyrodę, jako przejaw niewidzialnego Absolutu lub Boga, oddajemy cześć życiu w każdym jego aspekcie, uznając je za nadrzędną wartość, u podstawy utrzymywaną w całości poprzez miłość. Wyznawca Słońca to człowiek o szeroko otwartym sercu, bystrym umyśle, kwestionujący wszystko, nawet własne myśli, i poddający empirycznej próbie każdy element głoszonej doktryny. To dla nas ważne by dzielić się wyłącznie owocami własnego, żywego doświadczenia, a nie zasłyszanymi formułkami. Najwyższym nauczycielem pozostaje dla Wyznawcy Słońca natura, a czerpiąc inspirację z jej uważnej i rozluźnionej obserwacji dokonujemy aktu zespolenia z Bogiem oraz jego porządkiem, manifestującym się w przyrodzie. Cykliczność obserwowanych przemian stanowi podstawę naszych Świąt, które pozostają uniwersalne, bo oparte na naturalnych zmianach pór roku, faz księżyca, przesileniach i równonocach, jednak...

Siostra Janina- śpiewająca zakonnica

Obraz
Rzadko zdarza się  żeby jakiś debiut był aż tak zaskakujący. Bo Siostrę Janinę poza jej talentem, śpiewem czy grą na gitarze wyróżnia jedna rzecz: na co dzień jest zakonnicą. Ale noszony przez nią habit w niczym jej nie ogranicza, wręcz odwrotnie: Janina czyli Anna Kaczmarzyk – siostra należąca do Zgromadzenia Służebniczek NMP NP, postanowiła wyjść do ludzi ze swoją muzyką. I robi to w stylu, który nie ustępuje gwiazdom scenicznym. Uzbrojona w swój głos, ukulele, gitarę ale też we własną wiarę wchodzi w sferę dotąd praktycznie nie znaną dla osób duchownych. Nie jest to jednak muzyka skierowana tylko do osób wierzących: to po prostu dobra muzyka. Dla wszystkich. I może być to jeden z najciekawszych debiutów ostatnich lat. Szerszej publiczności dała się poznać własną przeróbką hitu Despacito . Jej interpretacja bardzo szybko zdobyła uznanie, nie tylko wśród pielgrzymów, ale także w Internecie, wychodząc poza granice Kościoła, osiągając 2.5 mln. odsłon. Ten sukces ją zaskoczył ale ...