Jak w kościele zamiata się brudne sprawy pod dywan

Film, w którym siostra zakonna argumentuje dlaczego dziennikarz nie powinien zajmować się "sprawami brudnymi" dla biskupa Edwarda Janiaka. Sam zainteresowany również nie chciał zająć głosu w sprawie.

Unitarianie w Polsce

youtube: "Unitarians in Poland"
Tacy jesteśmy.
Reprezentanci Akademii Unitariańskiej są autorami filmiku o działalności Towarzystwa unitariańskiego im. Braci Polskich w Warszawie. Film robiony był bez żadnych przygotowań, stąd słychać przejęzyczenia (oczywiście "Noc Świątyń" , a nie "Noc Muzeów") i brak obycia z kamerą. Ale właśnie tacy jesteśmy! Nie jesteśmy teologami i filozofami, a rozmawiamy o sensie życia, nie jesteśmy historykami, a zajmujemy się Braćmi Polskimi, nie jesteśmy religioznawcami, a szukamy Wartości w innych religiach. Mamy różne wady i liczne niedoskonałości, ale kiedy razem zapalamy unitariański znicz, wcale nam to nie przeszkadza. Najważniejsze, że szacunek w dyskusji i życzliwość są w naszej grupce autentyczne. I jest tam miejsce i dla Pani/Pana. Zapraszamy!

Jak zdobyć błogosławieństwo papieża na piśmie?

Błogosławieństwo może mieć (niemal) każdy. Dziś dostępne są przez stronę internetową, ale możemy też udać się po nie do Urzędu Dobroczynności Apostolskiej w Watykanie osobiście.

Dostępne są wzory na różne okazje: ważne urodziny, rocznicę ślubu, święceń kapłańskich etc.. Zresztą zobaczcie sami na stronie Elemosineria.va Język polski jest tu dostępny jako jeden z zaledwie siedmiu języków.

Tylko pamiętajcie, że taki pergamin może sobie wyrobić jedynie dobry katolik (nie może np. żyć w związku niesakramentalnym). Nikt tego teraz nie sprawdza, ale na stronie znajduje się checkbox, którym należy potwierdzić, że jest się "wierzącym praktykującym".

Najtańsze wzory pergaminów kosztują już 16 euro, czyli niemal 70 złotych, najdroższe 24 euro - trochę ponad 100 złotych (do tego koszt przesyłki, 18 euro do Polski). No bo płaci się oczywiście nie za samo błogosławieństwo, tylko za dokument. Dochód z pergaminów jest przeznaczany na Elemosinerię, czyli działalność charytatywną papieża.

Urzędem Dobroczynności Apostolskiej (wł. Elemosineria Apostolica, łac. Eleemosynaria Apostolica) kieruje jałmużnik papieski. Należy on do rodziny papieskiej (łac. Familia Pontificia, wł. Famiglia pontificia, to grupa tytułów honorowych, najbliższych współpracowników papieża) i jest członkiem Domu Papieskiego (łac. Domus Pontificalis, wł. Corte pontificia, czyli dworu papieża).

Obecnie jałmużnikiem jest Polak, kardynał Konrad Krajewski (jeśli się przyjrzycie, jest podpisany w prawym dolnym rogu). Znany dzięki gazecie "la Repubblica" jako "Robin Hood papieża", od kiedy zadeklarował, że będzie opłacał rachunki zadłużonego budynku w którym nielegalnie zamieszkiwało około 450 osób.

Urząd jałmużnika ma wielowiekową tradycję. Same pergaminy z błogosławieństwem papieża pojawiły się ponad sto lat temu za pontyfikatu Leona XIII w 1893 roku.

Nie znalazłem współczesnych danych, ale strona Rzym kropka it podaje, że w samym 2009 roku wydano takich błogosławieństw 260 tys. Jeśli przyjęlibyśmy średnią 85 złotych za pergamin to jest to ponad 22 mln złotych (odejmując pewnie niemałe koszty produkcji i obsługi - dokument wygląda porządnie). Od zeszłego roku kiedy można kupować je przez internet, ta liczba na pewno wzrosła.




Ksiądz pedofil nie może odpowiadać przed świeckim sądem


Ostatnimi czasy zaczyna przybywać naśladowców słynnego księdza z Grzechyni. Tym razem jeden z duchownych poruszył sprawę odpowiedzialności księży oskarżonych o pedofilię jasno stwierdzając, że ksiądz nie jest zwykłym śmiertelnikiem (jest półbogiem?) i nie może być sądzony przez państwowe sądy, tylko przez Kościół...

Początek łączenia parafii w Polsce




Biskup diecezji opolskiej oficjalnie zapowiedział łączenie niektórych parafii w swojej diecezji. Spowodowane jest to postępującym spadkiem liczby powołań przez co nie można obsadzić proboszczami wszystkich dotychczasowych (licznych) parafii.
Łączenie będzie faktycznie oznaczało tzw. cichą likwidację części z nich, gdyż tylko w niektórych  będzie rezydował proboszcz, a w innych już nie, czyli faktycznie te "puste" staną się tylko filiami.
Oczywiście należy przy tym nadmienić, że ilość chętnych do bycia księdzem będzie się zmniejszała coraz szybciej ze względu na wzrost laicyzacji w młodszych pokoleniach co spowoduje, że proces łączenia/likwidacji będzie przyspieszał...

Pierwsza Koronawirusowa Pielgrzymka na Jasną Górę

Twardy elektorat postanowił pokazać, wzorem swoich guru, że nie obowiązują go żadne przepisy pandemiczne i wyruszył na coroczną pielgrzymkę pieszą naiwnie wierząc, że żadna siła na tej ziemi nie odważy się jej zatrzymać. Jak można się jednak przekonać poniżej, nawet w tak bardzo klerykalnym kraju nad Wisłą trochę się już jednak zmieniło na lepsze i ten wirusowy pochód został w końcu zatrzymany nad Słupią prze policję. Pielgrzymka wyruszyła z Łowicza na Jasną Górę w poniedziałek. Uczestniczyło w niej ok. 150 osób, które pierwszego dnia wędrówki zostały zatrzymane przez policję po przebyciu ok. 30 kilometrów w pobliżu miejscowości Słupia.

Oto relacja z tego niezwykłego wydarzenia, które żartobliwie zdążono już nazwać I Koronawirusową Pielgrzymką na Jasną Górę...

Zaratusztrianizm w Chinach i w Japonii

W klasycznym chińskim zaratusztrianizm był najpierw określany jako „hútiān”, termin ten później został zastosowany do wszystkich koczowników za czasów Północnej Południowej dynastii Wei-Jin.. We wczesnym okresie dynastii Tang wymyślono dla zaratusztrianizmu nową „zian”, oznaczającą „kult nieba”. Następnie określano go mianem „religii czczącej niebo”, w chińskim wymawiano „ziāndziào”, a po japońsku kenkyo.

Na Dalekim Wschodzie zaratusztrianie byli uważani nie za „czcicieli ognia”, ale za „czcicieli nieba”. Rzadko zdarza się, aby Chińczycy stworzyli nową hieroglif dla obcej religii, i z tego wynika, że ​​zaratusztrianie wywarli spory wpływ na średniowieczne społeczeństwo chińskie. Chińscy historycy od X wieku religię tę nazywali ”Zuluzhı” (Japoński odpowiednik „Zoroshi”) Zaratusztra.

***

Historia zaratusztrianizmu na Dalekim Wschodzie jest podzielona na trzy okresy.

▪ Pierwszy okres rozpoczął się wraz z dynastiami Wei i Jin, (północną i południową) 220–589 n.e., kiedy Sogodyjczycy napłynęli do Chin ze swoim dość synkretycznym zaratusztrianizmem, chociaż wydaje się, że nie mieli zamiaru propagować go w Chinach.

Najwyraźniej sogodyjscy zaratusztrianie nie mieli żadnych świętych ksiąg w formie pisanej, na co wskazuje fakt, że obecnie są znane tylko dwa fragmenty zaratusztriańskie teksty zapisane w języku sogodyjskim. Jeden to fragment sogdyjskiego tłumaczenia Aszem Wohu znaleziony przez Aurela Steina (1862–1943) w Dunhuangu, który obecnie znajduje się w British Museum, a drugi, również z Dunhuangu, „Pytania Zaratusztry do Ahury Mazdy o los duszy po śmierci”, jest teraz w Muzeum Narodowym w Kioto.

Brak również chińskich zapisów na temat zaratusztrianizmu, w przeciwieństwie do obfitej literatury na temat manicheizmu i nestorianizmu.

Za panowania dynastii Tang (618–907 n.e.) zakazano Chińczykom wyznawania zaratusztrianizmu jako wiary obcokrajowców.

Po upadku dynastii Sasanidzkiej w 651 roku n.e. oprócz zaratusztrian sogodyjskich pojawili się w Chinach zaratusztrianie z Iranu uciekający przed prześladowaniami arabskimi. Ten okres zakończył się, wraz z upadkiem dynastii Tang w 907 roku n.e.

▪ Drugi okres trwający do dziś, zapoczątkowało panowanie pięciu dynastii i dziesięciu królestw (907–960 n.e.). W tym czasie wierzenia i bogowie zaratusztrianizmu sogdyjskiego zostali asymilowani stając się częścią panteonu w chińskich wierzeniach ludowych. Po czasach dynastii Juan (1271–1368 n.e.) bogowie zaratusztriańscy i egzotyczne zwyczaje sogdyjskie często można odnaleźć w symbolice i motywach chińskiej literatury ludowej. Jeśli religię tę, dość popularną wśród Chińczyków, można uznać jeszcze za zaratusztrianizm, to mamy do czynienia z jej chińską odmianą”. Ta forma chińskiego zaratusztrianizmu kwitła aż do lat 40. XX wieku, znikając na skutek komunistycznych prześladowań.

▪ Inna forma zaratusztrianizmu pojawiła się w Chinach w XVIII wieku, kiedy kupcy Parsów przybyli z Bombaju do Makao, Hongkongu i Kantonu. W pierwszej połowie XIX wieku zajmowali się głównie handlem opium, a na początku XX wieku z tych miast rozpoczęli handel bawełną z Japonią. W tych nadmorskich miastach na Dalekim Wschodzie powstały istniejące do dziś cmentarze i świątynie Parsów.

W 1949 r. większość Parsów została wygnana z Chin, kiedy Komunistyczna Partia Chin przejęła władzę, Potomkowie Parsów z Chin przetrwali w Japonii i żyją tam w niewielkiej diasporze.

autor: Takeszi Aoki

Na ilustracji sogodyjski motyw zaratusztriański z grot w Dunhuangu.



Źródło:
https://bit.ly/2zu1EFP

Polscy wolnomularze zaprosili rabinkę

Wolnomularstwo czerpie z różnych tradycji, składających się na ludzką cywilizację – i do każdej z nich odnosi się z szacunkiem oraz z ciekawością. Dlatego kielecka loża „Michał Tokarzewski-Karaszewicz” zdecydowała się zaprosić na swe prace rabinkę Małgorzatę Kordowicz, by przy jej pomocy lepiej poznać symboliczne znaczenie Świątyni Salomona w judaizmie.

Pani Małgorzata Kordowicz jest absolwentką Wydziału Hebraistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Uczyła hebrajskiego m. in. na UW, w Wielokulturowym Liceum Humanistycznym im. J. Kuronia i na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Wydała polsko-hebrajski modlitewnik dla dzieci (pierwszy żydowski modlitewnik, który ukazał się drukiem w Polsce od czasu II wojny światowej) oraz wzbogacony o część współczesną reprint elementarza do nauki hebrajskiego z początku ubiegłego wieku („Sfatenu – Nasz język”). W 2016 r. ukończyła studia w Żydowskim Seminarium Teologicznym (JTS) w Nowym Jorku i – jako pierwsza Polka – została rabinką. Obecnie pełni tę funkcję, jako jedyna kobieta, w Gminie Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie.

Spotkanie z nią odbyło się w Świątyni zakonu „Le Droit Humain” w Kielcach w niedzielę 16 lutego. Poza licznie zgromadzonymi Siostrami i Braćmi z loży MTK obecni byli m.in. Wielki Komandor Federacji Polskiej, Wielce Dostojny Brat Jacek Gargas, wiceprezydent Rady Federacji Wielce Szanowny Brat Paweł Orkowski, Czcigodni Mistrzowie zaprzyjaźnionych lóż DH „Pierre et Marie Curie” i „Konstytucja 3 Maja” na Wschodzie Warszawy, a także członkowie obu lóż warszawskich i loży „Braterstwo pod Wawelem” na Wschodzie Krakowa. Prace przeprowadzono wedle specjalnej formuły „zamkniętych prac białych”, zatwierdzonej przez Radę Najwyższą DH. Otwarto je zgodnie z rytuałem Loży Ucznia, a następnie uroczyście wprowadzono Gościa – czy, jak woleli niektórzy, „Gościnię”. Czcigodny Mistrz po powitaniu zwrócił się do niej z prośbą o zachowanie dyskrecji co do miejsca spotkania i szczegółów obrzędu wolnomularskiego, które przy tej okazji poznała, po czym nastąpił niezwykle ciekawy wykład i dyskusja.

Siostry i Bracia w skupieniu wysłuchali prelekcji, odnoszącej się m.in. do historii Arki Przymierza i Przybytku Mojżeszowego, powstania Świątyni Jerozolimskiej i jej burzliwych dziejów, do niosących symboliczne i mistyczne znaczenia szczegółów konstrukcyjnych, a także do wpływu tychże na kształtowanie się żydowskich praktyk religijnych, szczególnie Szabatu. Pytania, które się następnie posypały, dotyczyły m.in. różnic i zbieżności w wolnomularskiej i judaistycznej interpretacji poszczególnych symboli, ale także ich związków z klasyczną filozofią grecką. Wspólnie zastanawiano się między innymi nad symbolicznym znaczeniem surowców, wedle przekazu świętych ksiąg użytych do budowy, nad symboliką liczb niecałkowitych, opisujących poszczególne wymiary Arki, nad tajemniczym zwierzęciem, którego skóra miała być użyta wewnątrz Świątyni, a które zdaniem niektórych rabinów mogło być… jednorożcem, a nawet, w pewnym wątku rozważań, nad współczesnymi aspektami politycznymi symboliki związanej ze Ścianą Płaczu.

Po zakończeniu dyskusji – interesującej, inspirującej do dalszych dociekań i owocnej – prelegentka została ceremonialnie pożegnana i wyprowadzona ze Świątyni przez wyznaczonych Oficerów Loży, a wtajemniczeni – Siostry i Bracia należący do Zakonu – dokonali rytualnego zamknięcia swych prac. Pomysłodawczyni zaproszenia między kolumny rabinki Małgorzaty Kordowicz, Mistrz kieleckiego warsztatu Siostra Paulina Mularska-Ołowiak, zebrała zasłużone gratulacje i podziękowania za swoją inicjatywę.

Formuła „zamkniętych prac białych”, polegająca na zaproszeniu Profana będącego specjalistą w określonej dziedzinie na spotkanie o charakterze rytualnym, dotychczas rzadko stosowana w Federacji Polskiej DH, została bardzo pozytywnie oceniona przez wolnomularzy, uczestniczących w niedzielnym wydarzeniu. Będzie wobec tego, jak można się spodziewać, jeszcze wielokrotnie urozmaicać zwykły rytm prac adeptów Sztuki Królewskiej w różnych lożach naszego Zakonu.

Pierwsza na świecie suknia z wodą święconą

Takie rzeczy tylko w Polsce. Okazuje się, że Watykan to także nazwa sukni...😂😆😜


Metka z wodą święconą
https://www.facebook.com/Karolina.Seeger/photos/a.100352334657977/262844658408743/?type=3&theater

Jezus z Oriona i Jehowa z Plejad

Montanus, założyciel sekty montanistów w II wieku (na którego zresztą jako prekursora ruchu charyzmatycznego powołują się niektórzy charyzmatycy) twierdził, że owa stolica będzie w wiosce Pepuzie w Turcji (gdzie się prawdopodobnie urodził.
.
Mormoni poszli jeszcze dalej: Ameryka jest Ziemią Obiecaną,, którą nawiedził Chrystus po zmartwychwstaniu, by nauczać Indian (którzy są w istocie zaginionym pokoleniem Izraela). Inną ciekawostką jest dokładne określenie miejsca przebywania Boga, który ponoć miał mieszkać w pobliżu Koloba (to, czy jest ów Kolob jest gwiazdą czy planetą nie zostało określone).
.
Nawiasem mówiąc - Świadkowie Jehowy umiejscawiali (nie wiem czy jeszcze dziś to jest aktualne, czy jak wiele innych nauk przeminęło) w gwiazdozbiorze Plejad:
„Naturalnie, że wierzch głębiny musiał być zwrócony w stronę ku Plejadom, które jak rozumiemy są mieszkaniem Jehowy” (Stworzenie 1928 [ang. 1927] s. 110).
co budziło nawet konkretny czas podróży Boga:
„Musiała tam być wielka radość w niebie i śpiewy nieograniczonej chwały Bogu, na widok gdy on potężny zastęp aniołów rozpoczął swą podróż na ziemię. Być może, że zachodziła potrzeba kilku dni do odbycia tej podróży z Plejadów na ziemię” (Strażnica 15.10 1931 s. 316)
.
Popraw mnie Eden jeśli się mylę, ale Adwentyści. jeśli się nie mylę, umiejscawiają tron Boga na Orionie?
Znalazłem takie teksty u Bednarskiego:
„Ciemne, ciężkie chmury nadciągnęły i zaczęły się łączyć ze sobą. Atmosfera rozstąpiła się. Wówczas przez otwartą przestrzeń spojrzeliśmy w stronę gwiazdozbioru Oriona, skąd doszedł głos Boga. (EW 41; 1851)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 182).
„Atmosfera dzieliła się i kłębiła. Wówczas przez otwartą przestrzeń w Orjonie zobaczyć mogliśmy, skąd pochodzi głos Boży. Przez tą otwartą przestrzeń upuści się również i święte miasto” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha 1930 s. 28).
Miałem wrażenie że Adwentyści odpuścili ten wątek, ale jakiś czas temu natknąłem się na zaproszenie na wykłady telewizyjne w zborze adwentystycznym na ten temat.


Inwokacja do bogini Nut

 


Do bogini Nut

Jesteś silna, jesteś potężna.
Każde miejsce jest wypełnione Twoją urodą.
Cały świat leży pod tobą. Ty to posiadasz!
Gdy otoczysz całą Ziemię i wszystkie rzeczy w Twoje ramiona, otul mnie również.
Uczyń mnie niezniszczalną gwiazdą w twoim ciele.


Do Nut

O, moja matko Nut, proszę o opiekę nade mną, abym został umieszczony wśród niezniszczalnych gwiazd i nigdy nie umarł… aby moje imię pozostało w tej świątyni na wieki wieków”.



Nut (egip. noc) — w mitologii egipskiej bogini nieba należąca do Wielkiej Enneady. Nut była dzieckiem Szu, boga powietrza oraz Tefnut uosabiającej wilgoć. Za męża oraz brata Nut Egipcjanie uznawali Geba, reprezentującego Ziemię. Taka personifikacja odróżnia mitologię egipską od wielu innych, gdzie niebo kojarzono z pierwiastkiem męskim, a ziemię z żeńskim, np. Uranos i Gaja u Greków. Nut i Geb mieli pięcioro dzieci, symbolizujących pięć dni egipskiego tygodnia.
Czasami Egipcjanie przedstawiali w sztuce Nut jako Niebiańską Krowę, na której grzbiecie Słońce pokonywało nieboskłon. W tym ujęciu Geba określano jako Byka Nut.


Źródło:
https://bit.ly/3e5JNE2
https://bit.ly/2ZmjV2s
https://pl.wikipedia.org/wiki/Nut

Koncepcja Boga w teologii transformacji


Poniżej bardzo ciekawy, na wskroś unitariański tekst odnośnie koncepcji Boga w teologii transformacji. "Jestem, którym się staję" mówi o sobie Najwyższy i towarzyszy nam w rozwoju duchowym. Dla UU "lektura obowiązkowa" 
Przy okazji dziękujemy bardzo Arkowi Maleckiemu, duchownemu UU z Leeds, za jego pracę dla polskich unitarian i mamy nadzieję na dalszą współpracę.

Mapa kościelnej pedofilii w Polsce



Mapa kościelnej pedofilii i przemocy seksualnej została opublikowana 7 października 2018 roku i, jako pierwsza próba zobrazowania skali kościelnej pedofilii w Polsce (w kontekście ujawnionych przypadków), odbiła się szerokim echem w krajowych i zagranicznych mediach.

Punkty na mapie i związane z nimi historie to tylko fragmentaryczna ilustracja ogólnej skali problemu, ponieważ specyfika przestępstw seksualnych polega na tym, że wiele z nich nigdy nie zostaje ujawnionych, a osoby skrzywdzone w dzieciństwie, o ile w ogóle są w stanie o tym mówić, potrzebują często kilku dekad i wsparcia psychologicznego, żeby głośno nazwać to, co je spotkało. W wypadku przestępstw seksualnych popełnianych przez duchownych tabu jest jeszcze silniejsze ze względu na publiczny autorytet sprawców nadany im przez kościół katolicki (który – jak wiemy z raportu Episkopatu z marca 2019 – nawet w wypadku ujawnienia przestępstwa w 75 proc. wypadków nie usuwa sprawców ze stanu kapłańskiego).

Mamy nadzieję, że dla ofiar tego rodzaju przestępstw mapa stanie się wzmocnieniem i zachętą do ujawnienia własnych historii i szukania sprawiedliwości, a dla dziennikarzy narzędziem, które zachęci ich do prześledzenia i opisania spraw, których finału nie znamy. Mapa pomoże też śledzić peregrynacje sprawców przenoszonych przez biskupów z parafii do parafii.

Znicze dla ofiar pedofilii kleru


Akcja na czasie. 👍👏💓
Drugie milczenie Kościoła... "Mea maxima culpa" nie wystarczy❗
Czas na więzienie dla sprawców❗
Czas na kary dla hierarchów za poplecznictwo i pomocnictwo❗
Czas na odszkodowania dla ofiar wypłacane przez Kościół‼️
Dość uprzywilejowania Kościoła i jego przedstawicieli przez organy państwowe ‼️

Tęczowe nabożeństwo w Krakowie

Parafia Ewangelicko-Augsburska w Krakowie
Nabożeństwo IDAHOBIT (International Day Against Homophobia, Biphobia
and Transphobia) odbywa się w naszej parafii od siedmiu lat i jest przygotowane we współpracy z Fundacją Wiara i Tęcza oraz wszystkimi, którym bliska jest troska o osoby LGBT i ich rodziny. Naszą modlitwą chcemy zwrócić uwagę na coraz częstsze przypadki łamania praw człowieka oraz inspirować do przeciwdziałania przejawom dyskryminacji.
Naszym chrześcijańskim zobowiązaniem jest konieczność zdecydowanego opowiedzenia się przeciw wszelkim formom przemocy i dyskryminacji lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transseksualnych oraz ich rodzin, zarówno w Kościele jak i społeczeństwie. Przykazanie Jezusa, aby kochać Boga i bliźniego jest podstawowym przesłaniem Nowego Testamentu (Mt 22,36-40). Jest to dla nas punkt odniesienia dla wszelkich biblijnych wskazań. W dniu  17 maja 1990 roku, Światowa Organizacja Zdrowia wykreśliła homoseksualność z Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób. Na pamiątkę tego wydarzenia, ustanowiono Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Bifobii i Transfobii (ang. IDAHOBIT), którego celem jest zwrócenie uwagi społeczeństwa na dyskryminację i przemoc, której doświadczają osoby LGBT. Kościół wierny przykazaniu Jezusa Zbawiciela jest pojednaną różnorodnością, w której każdy człowiek ma swój bezpieczny dom (Ga 3,28).

Kazanie wygłosił pastor Kazimierz Bem ( ur. w 1977 r.), doktor prawa, specjalizował się w prawie uchodźców, absolwent Yale. Pastor kalwiński, pracuje w First Church in Marlborough UCC w stanie Massachusetts.


Ksiądz szarpiący dzieci za włosy



Oto patologiczne błogosławieństwo przed komunią, najpewniej akceptowane przez rodziców uważających księży za nietykalnych półbogów, którym wszystko wolno...


Egipski mit o stworzeniu świata


"Na początku wszystko pokrywały czarne wody Nun, wszędzie panowała ciemność i cisza. Nagle z głębiny wyłoniły się pierwsze pączki lotosu oraz mała wysepka. Wkrótce lotos rozwinął płatki i zapłonął żółtym światłem. Wewnątrz kwiatu znajdował się mały, już całkiem ukształtowany bóg-stwórca, Atum-Re, zasiadający wśród jasności i spowity słodklim zapachem. Zmienił się w cudownego ptaka feniksa i wzleciał ponad wysepkę, uformowaną na kształt piramidy. Wylądował na jej szczycie, rozpostarł złoto-czerwone skrzydła, po czym wydał głośny okrzyk, który dobił się echem wśród ciszy. Atum-Re poczuł się samotny i z części siebie stworzył syna imieniem Szu, boga powietrza, oraz córkę, lwiogłową Tefnut, boginię mgły i wilgoci. Atum-Re spojrzał na swe dzieci i poczuł się z nich dumny. Szu i Tefnut poczęli Geba - boga ziemi - oraz córkę, Nut, boginię niebios. Geb i Nut opiekowali se sobą wzajemnie i dali życie czworgu dzieciom. Pierwszym z nich był piękny i szlachetny Ozyrys, po nim zaś jego brat Set. Następnie Nut zrodziła dwie córki, odważną czarodziejkę Izydę oraz jej czułą i troskliwą siostrę Neftydę. Dzieci te, w przeciwieństwie do swych przodków, mieszkały na ziemi. Dały początki rodowi wielu bogów i bogiń. Wreszcie Atum-Re rozkazał baraniogłowemu Chnumowi, aby przyniósł koło garncarskie i na nim ulepił z gliny człowieka. Tchnąwszy życie w swoje nowe dzieło, Atum-Re postanowił podarować mu jakiś kraj - stworzył więc Egipt. Na wzór rzeki Nun, z której się wyłonił, dał Egiptowi Nil, któremu cała kraina zawdzięcza życie i dobrobyt."

Słońce wschodzi z kopca stworzenia na początku czasu. Centralny okrąg reprezentuje kopiec, a trzy pomarańczowe koła są Słońcem na różnych etapach jego wznoszenia. Na górze znajduje się hieroglif „horyzontu”, na którym pojawia się Słońce. Po obu stronach znajdują się boginie północy i południa, wylewające wody otaczające kopiec. Osiem kijów to bogowie Ogdoada, grzebiący w ziemi.
By Original artist unknown - Scanned from the book Ancient Egypt, edited by David P. Silverman, p. 121; photograph from the Book of the Dead of Khensumose, Public Domain, Link


Wzrost liczby unitarian, a spadek llości katolików w Polsce

Wizja
Dziś rano przyszedł mi do głowy pomysł - tekst. I to od razu cały – no może nie całkiem. W dzisiejszej sytuacji ta myśl może wydać się przedwczesna, może nawet wydać się zupełną mrzonką…
Ale to był tylko taki wstęp. Tekst zaczyna się od słów - bracia polscy. To już było dawno – w unitariańskiej prehistorii. A czy tak nie mogą myśleć o nas unitarianie z całego świata? – bracia polscy i polskie siostry. Mówiąc „o nas” myślę nie tylko o sobie, moich znajomych, myślę o tych unitarianach, których nie znam i już pewnie nie poznam. Przymiotnik „polski” może się kojarzyć z unitarianizmem.
Nie chodzi mi tutaj o jakieś nasycanie unitarianizmu treściami narodowo-polskimi. Chciałoby się powiedzieć – uchowaj Boże! Myślę jednak, że unitarianizm może się stać w Polsce popularny, że Polak unitarianin to nie będzie coś dziwnego, przeciwnie – będzie raczej typowe tak, jak dziś Polak katolik to” normalne”.
Nie jestem wrogiem katolicyzmu, chociaż czekam na poważne zmniejszenie się liczby jego wyznawców w Polsce. Bardzo szanuję katolików, tych prawdziwych katolików – nie tych, dla których katolicyzm to święcenie pokarmów, Wigilia czy – co gorsza – „Żydzi zabili Jezusa”. Odejście takich „wiernych” od kościoła katolickiego mu nie zaszkodzi.
Chodzi mi przede wszystkim o to, że ludzie są różni. W Polsce także nie jest inaczej. A moja ocena ocena sytuacji w naszym kraju jest taka, że niewielu spośród nas – Polaków – może się zmieścić w kościele katolickim.Natomiast szeroka formuła bezdogmatycznego i racjonalnego unitarianizmu jest dostatecznie pojemna. Jest tylko jedna przeszkoda szczerość.Wielu bowiem Polaków - nie mam tu na myśli ludzi pozbawionych duchowości czy „posiadaczy złej woli” –jest bardzo bliskich poglądom i wartościom unitariańskim, a jedynie się do tego nie przyznaje. Po prostu – w sferze religii – nie mówią szczerze tego, co myślą czy tego, co czują lub przeżywają – wystarczy ich zapytać czy - tak naprawdę podzielają wiarę w kolejne katolickie dogmaty. Przyjmują oni nawet strategię dualizmu myślowego – zwłaszcza w budynku kościelnym na mszy czy –od czasu do czasu – przy konfesjonale.
I tu właśnie jest to, o co mi chodzi. W związku z bierzącymi wydarzeniami i tymi, które nas jeszcze czekają, spodziewam się w Polsce – wybuchu szczerości. Wielu Polaków – oczywiście wiem, że nie będzie to większość – stanie się wtedy polskimi braćmi – unitarianami.
Myśl tę podsunął mi chyba jakiś anioł, a może nawet archanioł – a może nie.



Boże tsunami uderza w Polskę

Filmik, o którym piszą już nawet na Onecie, fragment nabożeństwa z Kościoła Chwały w Warszawie czyli zapraszamy!!!, o ile ktoś to wytrzyma i wcześniej nie ucieknie. Oglądam czasem ich nabożeństwa, to ten fragment nie jest niczym dziwnym, tak to wygląda na codzień, wydaje mi się, że pastor Agnieszka jest jeszcze bardziej hałaśliwa czytaj: bardziej duchowa. Ogólnie kabaret religijny.

Warszawski Kościół Chwały i piątkowa modlitwa w dialekcie mazowiecko-aramejskim😂😂
Kościół Chwały jest dynamicznie rozwijającym się kościołem chrześcijańskim.W każdy piątek o 19:30 i niedzielę o 10:30 na ul. Skibicką 5 w Warszawie zaprasza na nabożeństwa

Pastor" Urszula Podżorska - "modlitwa" - Kościół Chwały Warszawa.

"Boże tsunami, które uderza w nasze chatki. Alleluja"
https://www.youtube.com/watch?v=oQZ5PivItCg





Gdy szatan opanuje kota



Znany ksiądz radzi, co trzeba zrobić, kiedy szatan wejdzie w kota i zwierzę jest wykorzystywane przez buddystów-okultystów jako antena komunikacyjna do śledzenia księży.
Przyznać się, kto używa kota jako nadajnika do szpiegowania parafii? 😄


Wprowadzenie do zaratusztrianizmu

Film opowiada o prawdziwej religii Zaratusztry, którą głosił o około 1500 lat przed naszą erą, w Azji centralnej gdzieś pomiędzy dzisiejszym Iranem i Afganistanem a Kirgistanem. Jej wyznawcy mieszkają do dzisiaj na całym świecie, głównie w Iranie Indiach i Kurdystanie, ale także i w Polsce. Film jest wykładnią Mazdajasny – Dobrej Religii, wprowadzając niezorientowanych w terminologię i podstawowe zasady wiary, Wzbogacony jest o cytaty z Gath Zaratusztry, Młodszej Awesty i ksiąg z okresu Pahlavi, Zawiera też oryginalne cytaty z Bundahiszn i tekst wyznania wiary: Fravarane. Mówi również o etyce zaratusztriańskiej, która jest fundamentem Mazdajasny czyli dobrej religii Zaratusztry.Elementy i pojęcia naszej religii przeniknęły, bądź stanowiły inspirację dla większości wielkich religii takich jak, buddyzm, judaizm, chrześcijaństwo i islam, częstokroć w zniekształconej formie.

Prezentujemy widzom materiał prawdziwy, w odróżnieniu od wielu filmów TZW słowiańskich zaratusztrian zafałszowujących tę starożytną religię przez różnego autoramentu samozwańczych neosłowiańskich „mistrzów” nadających sobie bezprawnie najróżniejsze wydumane tytuły.

Polscy zaratusztrianie są uznani jako andżoman autorytetm Dastura Kamrana Dżamiszidi, Irańskiego, zaratusztrianskiego arcykapłana dziedziczącego linię kapłańską od tysięcy lat.


Tajska Świątynia Tygrysów



🐯 Tajska Świątynia Tygrysów 🐯

Wszyscy ostatnio piszą o “Królu Tygrysów” Netflixa. I słusznie, bo to świetny serial dokumentalno-kryminalny. A czy znacie równie fascynującą historię Świątyni Tygrysów?

Litania do Maryi Królowej blokowisk

Klatka schodowa, parter wysokościowca, z balkonem i kwiatami graffiti na murze. Tu mieszka dziś Maryja. Właśnie skończyła prasować i zabiera się za kolację. Zamiast chodzić wśród aniołów i gwiazd, wybrała twoje mieszkanko na blokowisku z tajemnicami ukrytymi za tysiącem firanek. Trudno ją rozpoznać, bo utożsamia się z każdym grymasem bólu i skurczem serca a ubiera się w kolory wszystkich zagubień i lęków. To miała być Litania Loretańska, ale... serce powiedziało inną. Dołączysz się?



Atak na ministranta w Poznaniu

Poznańska wojna mnichów

Czwartek, święto św. Wojciecha, Biskupa i Męczennika, Patrona Polski.
Nękanie i atak fizyczny dwóch zbirów podczas polowej Mszy św. w tradycyjnym rycie rzymskim na dziedzińcu przylegającym do salezjańskiego kościoła N. M. P. Wspomożycielki Wiernych w Poznaniu.



D'Artagnan i trzej muszkieterowie - serial radziecki

Kolejna wersja najbardziej klasycznej z klasycznych powieści "płaszcza i szpady" autorstwa Aleksandra Dumasa jako radziecki musical? Pomysł mógł wprawić w osłupienie, ale w latach 70. w ZSRR podejmowano całkiem udane próby ekranizacji znanych na całym świecie zachodnich opowieści przygodowych. Nakręcono na przykład westernowego "Jeźdźca bez głowy" ("Wsadnik bez gołowy", 1972, reż. Władimir Wajnsztok) czy "Strzały Robin Hooda" ("Strieły Robin Hooda", 1975, reż. Siergiej Tarasow) z balladami Władimira Wysockiego, które publiczność przyjęła ciepło. Atutami filmu o muszkieterach była uroda wykonawcy roli d'Artagnana, Michaiła Bojarskiego, popularne piosenki i świetnie obsadzone role drugoplanowe (Oleg Tabakow, Alisa Friejndlich, Aleksander Trofimow). Awanturniczy musical stał się tak popularny, że doczekał się aż trzech kontynuacji (1992, 1993 i 2009) z identyczną obsadą.


Pierwsze wirtualne spotkanie polskich unitarian



Chciałem serdecznie podziękować wszystkim, którzy dołączyli się dziś do naszego spotkania online. Dołaczyły do nas zarówno osoby z Polski, jak i z Chorwacji, Moskwy, Holandii i Anglii. Jednocześnie wiem, że pare osób miało problem z połączeniem się i jest mi niezmiernie z tego powodu przykro. Ale mam dobrą wiadomość, zdecydowaliśmy się spotkać w niedzielę za dwa tygodnie, 17go maja, ale o godzinę wcześniej – o 16:00 czasu polskiego (otworzymy spotkanie 15min wcześniej tak jak dziś).
A dla tych, którzy przegapili dzisiejsze spotkanie lub wahali się i nie zdecydowali się dołączyć, chciałbym dać smak, tego o czym mowiliśmy.
Dziejsze spotkanie było tematem rzeką. Dosłownie i w przenośni. Rozważaliśmy to, czym jest nasze własne życie duchowe przywołując na myśl obraz wody i rzeki. Po krótkiej medytacji oddechu i cichej modlitwię, skupiliśmy się na wodzie. Wszyscy wiemy jak smakuje woda. Ale czy potrafilibyśmy opisać jej smak i zapach komus, kto nigdy w zyciu jej nie skosztował? Wszyscy wiemy jak wygląda woda. Ale czy potrafilibyśmy ją opisac komus kto jej nigdy nie widzial? Jej ksztalt, kolor… Właśnie w taki sposob rozmyślaliśmy nad życiem duchowym tego wieczoru. Czym ono wlasciwie jest? Oczywiscie przybierze ono taki kształt, jaki ty mu nadasz. Zmieni smak w zależności od tego, co do niego dodasz. Lao Tzu pisał w Tao Te Ching: “Woda jest cieczą, miękką i ustępliwą. Ale woda także drązy skały, które są twarde i nieugięte. To, co jest płynne, delikatne i ustępliwe, przezwycięża to co nieugięte i twarde. Jest to kolejny paradoks: to co delikatne jest mocne.”
Jako punkt zaczepny do naszej dyskusji użyliśmy schematycznego rysunku (dołączonego tutaj) autorstwa Matta Carmichaela, teologa, filozofa, pisarza a na codzień nauczyciela angielskiego w szkole średniej w Leeds. Współautora ksiażki “Spiritual Activism”, w której pisał, że następne powstanie, będzie rewolucja duchowa; a najglębszym rodzajem aktywizmu jest ten, którego celem jest uwolnienie ludzkiej duszy z opresji. Rysunek przedstawia różne postawy wobec duchowości. Którą osobą jesteś? Być może brakuje tutaj osoby representującej twoją postawę? Niektórzy zwrócili uwagę, że brak jest na rysunku interakcji międzyludzkich, które powinny być rdzeniem bogatego życia duchowego. Inni, że to właśnie rzeka jest tym, co ich łączy, nawet jeśli ich postawy wobec niej się różnią.
W czasie spotkania odsłuchaliśmy piosenki Damiana SyjonFam “Powstanie”, a dyskusję zamknęliśmi piosenką Billy’ego Joel’a “River of Dreams”. (linki poniżej).
Jeszcze raz dzięki wszytskim, za uczestnictwo. Świetnie było dzielić czas z innymi wolnomyślicielami! Do następnego!



Geneza świeckości Francji

Świeckość we Francji została konstytucyjnie ustanowiona w 1946r., i potwierdzona ponownie w 1958r., ale stwarza władzy, trybunałom, partiom i obywatelom możliwość jej szerokiej interpretacji.

Geneza:

1 lipca 1901, Parlament francuski uchwalił tzw. ustawę dotyczącą stowarzyszeń, zaproponowaną przez Pierre'a-Marie-René Waldeck-Rousseau. W klimacie panującego antyklerykalizmu, ustawa ta miała na celu m.in. kontrolę zgromadzeń zakonnych, które od tej pory musiały otrzymać pozwolenie na działalność. Systematycznie realizowana, doprowadziła wiosną 1903 r. do rozproszenia 30 tys. zakonników siłą oraz do przegłosowania ustawy uzupełniającej, skierowanej głównie przeciwko Braciom Szkół Chrześcijańskich.

W związku z tą ustawą, premier Justin Louis Émile Combes (urzędujący w latach 1902-1904) rozpoczął prace nad nowym kadrem prawnym mającym regulować stosunki między Państwem a Kościołem. W tym okresie relacje te były określane przez konkordat, podpisany przez Napoleona Bonaparte w 1801 roku. Konkordat ten pozwalał rządowi francuskiemu na nominowanie biskupów, co dawało Państwu częściową kontrolę nad funkcjonowaniem Kościoła. Combes obawiał się, że zerwanie konkordatu mogłoby doprowadzić do uniemożliwienia jakiejkolwiek kontroli nad klerem.

W 1903 powstała komisja parlamentarna na czele z Aristidem Briandem, kontynuująca rozpoczęte prace nad ustawą. W tym samym okresie pojawia się coraz więcej krytyki francuskiej polityki ze strony Watykanu. 7 lipca 1904 Combes zakazał zgromadzeniom zakonnym działalności pedagogicznej i nauczania w ogóle, przygotowując w ten sposób całkowitą laicyzację systemu edukacji. Ta ustawa ostatecznie prowokuje zerwanie stosunków dyplomatycznych z Watykanem, co sprawiło, ze utrzymywanie konkordatu nie miało już sensu.

Te posunięcia rządu III Republiki miały na celu odsunięcie Kościoła od wpływów w państwie, który, od czasów II Cesarstwa, miał duże znaczenie, zwłaszcza w kwestiach szkolnictwa. Owe działania były efektem antyklerykalnej polityki republikanów, którzy po dojściu do władzy w 1875 r. zapoczątkowali proces sekularyzacji głównych służb publicznych, co przejawiło się w m.in.: usunięciu zakonników i zakonnic ze szkół państwowych, kapelanów z wojska, symboli religijnych z sądów i szpitali, w zniesieniu publicznych modlitw inaugurujących obrady parlamentu czy w transformacji opieki społecznej w instytucję zupełnie świecką.

Dwa podstawowe artykuły regulujące relacje między Państwem a Kościołem zostały zapisane jak następuje:

Art. 1. Republika zapewnia wolność sumienia. Gwarantuje swobodne wykonywanie praktyk religijnych jedynie z poniżej podanymi ograniczeniami, powziętymi w interesie porządku publicznego.

Art. 2. Republika nie uznaje, nie opłaca ani nie subwencjonuje żadnej religii. W rezultacie, począwszy od 1 stycznia, który nastąpi po ogłoszeniu niniejszej ustawy, zostaną zlikwidowane w budżetach Państwa, departamentów i gmin wszelkie wydatki związane z wykonywaniem praktyk religijnych. Będą jednak mogły być wpisane do wymienionych budżetów wydatki związane z posługami duszpasterskimi, zapewniające swobodne wykonywanie praktyk religijnych w zakładach publicznych takich jak licea, gimnazja, hospicja, schroniska i więzienia.

Zagwarantowano wolność kultu, ale republika miała stać się w zupełności laicka i nie ingerować w sprawy religii. Natomiast Kościół przestawał pełnić odtąd funkcje publiczne (dotąd, od czasów Rewolucji Francuskiej, kiedy skonfiskowano majątek kościelny, księża dostawali pensję jako urzędnicy państwowi). Skutkiem tego anulowano pieniądze przeznaczone na to w budżecie. Obecny majątek Kościoła, pozyskany w czasach II Cesarstwa, uznano za własność państwa.

Wyłomem w tej ustawie była możliwość powierzenia kościołów, seminariów, domów parafialnych itp. "stowarzyszeniom wyznaniowym". Chodziło tu o grupy złożone z wyznawców danej religii, co zostało szybko wykorzystane zwłaszcza przez protestantów i żydów. W przypadku katolików nie doszło jednak do tego z powodu silnego oporu wiernych, inspirowanych przez ówczesnego papieża, Piusa X, który potępił rozdział Kościoła od państwa w encyklice Vehementer nos, a także opowiedzeniu się po stronie Kościoła znacznej części prawicy francuskiej.

Cudowna roślina zaratusztrian (Sendżed)

CUDOWNA ROŚLINA ZARATUSZTRIAN
Sendżed – Oliwnik Wąskolistny

Pewnie nawet nie wiecie, że w Polsce rośnie Sendżed jedna ze świętych roślin zaratusztrian. Tę roślinę można spotkać bardzo często, ale prawie nikt nie zna u nas jej fantastycznych cech i możliwości tak docenianych przez Persów.

Sofreh i Sendżed

Podczas święta Nowruz Zaratusztriańskiego nowego roku trwającego 13 dni od 21 marca, na stole świątecznym zwanym sofreh (haft-seen) musi znaleźć się siedem symbolicznych przedmiotów (siedem „S”) zaczynających się na literę „S” w języku perskim.
1. Sendżed – suszone owoce z drzewa oliwnika wąskolistnego, które symbolizują miłość,
2. Sabzeh – kiełkująca pszenica i soczewica, która symbolizują odrodzenie,
3. Siir – kiszony irański czosnek, lub surowy czosnek, który symbolizuje uzdrawianie i moc,
4. Seeb – jabłka, które symbolizują piękno i ziemię,
5. Somagh – Sumak lub jagody, które symbolizują wschód słońca
6. Samanu – gotowaną kiełkowaną pszenicę, która symbolizuje zamożność
7. Serkeh – ub ocet, który symbolizuje dojrzałość, długowieczność i wytrwałość.

Poradnik antyklerykała - Zdrajcy w sutannach


Otton Beiensdorf - "Papiestwo wobec sprawy polskiej"
"Zaskoczony uchwaleniem dnia 3 maja 1791 roku konstytucji, nuncjusz papieski, Saluzzo, natychmiast donosił do Rzymu, że ustawa majowa była zamachem stanu dokonanym przy udziale aprobującego tłumu, a więc miała pozór rewolucji. "Zwracając się do papieża, nuncjusz zalecał wstrzymanie się od sformułowań, które mogłyby pochwalić lub aprobować Konstytucję 3go maja. Nazywał też H. Kołłątaja, St. Staszica i Scypiona Piattolego (osobisty sekretarz króla) "jakobinami i złymi duchami króla." Kuria rzymska i polski kler obawiali się, że Polacy nie poprzestaną na Konstytucji, lecz pójdą dalej - wzorem rewolucji francuskiej - pozbawią wszelkich funkcji państwowych, zlikwidują przywileje kleru, położą rękę na jego majątku, a księży przeniosą na państwowe pensje. Co już częściowo miało miejsce po uchwaleniu w roku 1789 przez Sejm Wielki ustawy przeznaczającej dochody z diecezji krakowskiej na wojsko polskie. Zaborcy zaś gwarantowali Kościołowi nienaruszalność praw i dóbr. Papież Pius VI dał Rosji zielone światło do wojny z Polską i jej rozbioru, kierując 24.02.1792 r. brewe dziękczynne do Katarzyny II, w którym nazwał ją heroiną stulecia i sławił jej podboje. Wśród nich wymienił pierwszy rozbiór Polski. Katarzyna II zareagowała na Konstytucję, wspierając polskich przeciwników reform, magnatów (ultrakatolicki beton) i dostojników kościelnych, którzy 27 kwietnia 1792 roku zebrali się w Petersburgu (!) i ogłosili manifest unieważniający Konstytucję 3go maja oraz wzywający Rosję do zbrojnej interwencji w Polsce. W celu zatajenia faktu, że spisek zawiązano w Petersburgu manifest opatrzono datą 14 maja i ogłoszono w Targowicy na Ukrainie. Głównymi działaczami spisku byli: Franciszek Ksawery Branicki, Szczęsny Potocki i Seweryn Rzewuski oraz biskupi: Józef Kossakowski, Ignacy Massalski, Wojciech Skarszewski i Michał Roman Sierakowski, który pełnił funkcję naczelnego kapelana konfederacji. Papież Pius VI pobłogosławił targowicę i wyraził życzenie: "aby stworzenie konfederacji stało się początkiem niewzruszonej spokojności i szczęścia Rzeczypospolitej" (ups!).Gdy w nocy z 18 na 19 maja wojska rosyjskie wkroczyły do Polski, stutysięcznej armii carskiej Polska mogła przeciwstawić tylko 50 tys. żołnierzy. Rzym uznał wkroczenie wojsk rosyjskich do Polski za dobra nowinę, gdyż targowica gwarantowała utrzymanie przywilejów kleru, a nawet powierzała mu cenzurowanie książek. Dlatego nuncjusz Saluzzo otrzymał papieskie polecenie nakłonienie króla, aby jak najrychlej do targowicy przystąpił. Pomimo dwukrotnej przewagi liczebnej najeźdźcy, w pierwszej potyczce do jakiej doszło pod Zieleńcami wojska księcia Józefa Poniatowskiego odniosły zwycięstwo. Ale jak to się mówi: "jedna jaskółka wiosny nie czyni". Przewaga Rosjan i niedofinansowanie polskiej armii przyniosły z góry przewidziany efekt. Byliśmy spychani w stronę Warszawy. Lecz sytuacja wcale nie była taka beznadziejna. Książę Józef Poniatowski i gen. Tadeusz Kościuszko przygotowywali polskie wojska nie tylko do dalszej obrony, ale mieli też plan pobicia pod Lublinem rosyjskich kolumn gen. Kachowskiego, które rozdzieliły się (!) po przejściu Bugu. Do bitwy nie doszło gdyż 23 lipca na zamku w Warszawie odbyła się brzemienna w skutki narada. Król wezwał 13 osób, a wśród nich: prymasa Michała Poniatowskiego (brata króla), marszałka wielkiego koronnego Michała Mniszcha, marszałka Rady Nieustającej Ignacego Potockiego, Hugona Kołłątaja (chylę czoła przed TYM duchownym), a także marszałka Sejmu Czteroletniego (Wielkiego), Stanisława Małachowskiego oraz Kazimierza Nestora Sapiechę. Król odczytał zebranym list od imperatorowej, która żądała (!) przerwania oporu zbrojnego i przystąpienia do targowicy. Caryca pisała też, że króla polskiego obowiązują pacta conventa i "wszelkie ich naruszenie, a takim jest Konstytucja 3 maja, uwalnia poddanych od przysięgi wobec monarchy." Król zareagował na to stwierdzeniem, że Katarzyna II może go w tej sytuacji nie uznać królem, jeśli nie przystąpi do targowicy i nie unieważni Konstytucji.-"Naród uznaje WKMość panem" - rzekł podskarbi Tomasz Ostrowski.-"A konfederacja targowicka, czyż się także nie mieni być narodem " - zapytał prymas Michał Poniatowski.-"Buntownicy nie należą do narodu!" - odpowiedział marszałek Sapiecha, dorzucając jeszcze: "WKMość często nazywałeś mnie niepoprawnym ladaco. Zobaczymy, czy słusznie. Nadto kocham moją ojczyznę i szanuję świętość przysięgi, ażebym się mógł łączyć z tą konfederacją, dążącą do obalenia tej ustawy konstytucyjnej, którąśmy wszyscy uchwalili i zaprzysięgli. "Prymas uzasadnił swe stanowisko w następujący sposób:-"Należy przystąpić do konfederacji, ponieważ, gdy już nie ma konstytucji, trzeba kraj ratować. "Prawdopodobnie to właśnie prymas Poniatowski zadecydował o śmierci Konstytucji 3 maja, bo król znajdował się pod jego przemożnym wpływem i także głosował za targowicą. Głosów za przystąpieniem do targowicy było 7, przeciwnych 5.W kościołach warszawskich czytano list pasterski biskupa Okęckiego z 2.09.1792 r., w którym wzywał do modłów, "ażeby Bóg błogosławił pracom konfederacji generalnej dla dobra ojczyzny podjętym." Biskup Okęcki został cenzorem wydawnictw. Podczas insurekcji kościuszkowskiej dnia 9 maja 1794 r. wokół ratusza warszawskiego zebrał się kilkutysięczny tłum do którego przemawiał sekretarz Hugona Kołłątaja Kazimierz Konopka, nawołując do powieszenia zdrajców. Istnieją przypuszczenia, że była to akcja zorganizowana przez samego Kołłątaja. Spośród dużej grupy aresztowanych wyselekcjonowano cztery osoby, wśród nich biskupa inflanckiego Józefa Kossakowskiego, który - jak wspomina Jan Kiliński - sfajdał się przy aresztowaniu. Następnie przewieziono go z wieży prochowni do ratusza. Więźniowie przejść musieli przez szpaler uzbrojonego w kosy, piki i szable tłumu. "Biskup Kossakowski ze spuszczonymi oczami przechodził szeregi ludu. "Na parterze ratusza odbył się sąd w towarzystwie podnieconego ludu, który zaglądał do sali przez okna. Zarzut pierwszy mówił, że oskarżeni "zupełnie i całkowicie na usługi potencji zagranicznej obcej rosyjskiej zaprzedali się", a niektórzy z nich pobierali od dworu rosyjskiego pensje. Znaleziono kwity podpisane przez biskupa Kossakowskiego, że wziął od ambasady rosyjskiej dwukrotnie pieniądze. Kolejne oskarżenie głosiło, że przystąpił do konfederacji targowickiej, trzecie, że był współtwórcą sejmu grodzieńskiego - inaczej zwanego "sejmem hańby" - ratyfikującego przez Polskę II rozbiór Polski. Po zakończeniu sejmu hańby w Grodnie, uczczono II rozbiór Polski mszą świętą o godz.9:00 i podziękowano Panu Bogu uroczystym Te Deum. Czy czczenie dzisiaj mszami rocznic Konstytucji nie jest szczytem bezczelności ze strony Kościoła Kossakowski wziął od Rosjan 4 tys. dukatów w złocie za skaptowanie 60 posłów. Tłumaczył, że uznanie II rozbioru jest zgodne z... przysięgą złożoną przez konfederację, że nie odstąpi "ani cząsteczki ziemi polskiej". (ups!). Zarzut czwarty oskarżał postawionych przed sądem o bezprawne przywłaszczenie sobie różnych tytułów w Rzeczpospolitej. W czasie procesu - pewien bezkarności - przyznał się do wszystkiego. Na pytanie dlaczego podpisał rozbiór Polski, odpowiedział bezczelnie: "Dlategom podpisał abym pieniądze wziął". Pytany co ma na swoją obronę, oznajmił: "Osoba każdego biskupa święta jest i nietykalna. "Na koniec ogłoszono wyrok skazujący wszystkich obwinionych na śmierć przez powieszenie. Wyrok ogłoszono ludowi, który zareagował entuzjazmem i oklaskami. Zawieziono Kossakowskiego do kościoła Bernardynów, aby zdjąć z niego święcenia kapłańskie. Kiedy prowadzono go do szubienicy, tłum szarpał go, bił, pluł na niego, zdzierał z niego odzienie ale biskup na to nie reagował. Krzyczał za to przez całą drogę że obok niego zawisnąć powinni inni. Wspomniał biskupa płockiego Szembeka, biskupa poznańskiego Okęckiego i prymasa Polski Michała Poniatowskiego. Niektórzy twierdzą, że domagał się powieszenia króla, którego i tak potem powieszono ale symbolicznie, zawieszając jego portret na szubienicy. Fizycznie nie zdążono gdyż zbiegł już do Rosji. Prowadzony na szubienicę miał okazję oglądać wiszących już innych targowickich zdrajców. Źródła zgodnie twierdzą, że pod szubienicą rozebrany został do samej bielizny. Kitowicz twierdzi, że brudnej - czyżby szewc Kiliński nie zmyślał Reakcją tłumu po wykonaniu wyroku - przed kościołem św. Anny, tuż przy samym placu zamkowym - były śmiechy, wystrzały, brawa, okrzyki "Vivat!" i "niech żyje rewolucja!" Stanisław August przerażony pisał do Kościuszki, że na ulicach stolicy słyszy się piosenkę, w której padały słowa: "My Krakowiacy nosiem guz u pasa, powiesiem sobie króla i prymasa." Kolejny dzień akcji rozpoczęto w nocy z 27 na 28 czerwca 1794 r. kiedy to przed pałacem prymasa postawiono szubienicę. Jej widok - mówi jedna z wersji - miała przyprawić prymasa o takie przerażenie, że umarł. Inna opowiada, że rodzina królewska w zaistniałej sytuacji postanowiła ułatwić krewnemu godną śmierć i podała mu truciznę. Lud Warszawy podsumował to wierszykiem: "książę prymas zwąchał linę, wolał proszek niż drabinę. "I jeszcze jeden nagrobkowy wierszyk: "Najpierwsze w Polsce posiadał honory, zdzierał kościoły, przedawał klasztory. Rozpustnik, marnotrawnik, zdrajca swej ojczyzny, by uszedł szubienicy, zginął od trucizny. Mówi się też, że król dał zażyć bratu tabaki od której ten umarł w kilka dni, albo, że zjawił się u niego Kościuszko z dowodami zdrady i zostawił mu truciznę, którą ten zażył. Dowodami tymi były listy przejęte przez powstańców jakie słał prymas do wojsk pruskich atakujących Warszawę wskazując im słabe punkty w obronie stolicy. Po Warszawie krążyła też pogłoska, że książę prymas uciekł, więc obawiając się rozruchów wystawiono zwłoki na widok publiczny. Twarz zmarłego była już bardzo obrzękła, wobec czego przykryto ją zielona chustą, jednak mógł ją podnieść każdy odwiedzający. Jak pisze Rymkiewicz: "Mogła to zrobić każda k..rwa zza Żelaznej bramy." Rankiem tego samego dnia w innym miejscu Warszawy, pod pałacem Brhla w którym był więziony biskup wileński Ignacy Massalski, pojawiło się pospólstwo, którego liczbę oceniano na od kilkuset osób do kilku tysięcy. Straż w obliczu napierającego tłumu dała drapaka i lud stolicy wdarł się do więzienia. Massalski się opierał więc go bito pięściami po głowie i poganiano. Że nie było pod ręką sznura powieszono go bez sądu na końskich lejcach od stojącego w pobliżu wozu. Na pierwszym sejmie rozbiorowym w 1773 roku poparł organizatorów, biskupa Ostrowskiego i biskupa Młodziejowskiego, wygłaszając wówczas płomienną mowę po której zyskał miano "czwartej potencji rozbiorowej". Targowiczanin zwalczający reformy i Konstytucję 3 maja. Człowiek rosyjskiego ambasadora Sieviersa, któremu pomagał w doborze posłów, a nawet nakłaniał do ich terroryzowania podczas rozbiorowego "sejmu hańby" w Grodnie, którego był organizatorem i gdzie wygłosił mowę "o nieograniczonej ufności we wspaniałomyślność cesarzowej. "Massalski był namiętnym karciarzem i w ostatnich dwóch latach swego życia przegrał w karty ok 100 tys. dukatów, równowartość 350 kg złota! Kolejny targowiczanin i współorganizator "sejmu hańby" biskup chełmski Wojciech Skarszewski został skazany za zdradę prawomocnym wyrokiem sądu, lecz szubienicy uniknął, bo Kościuszko szantażowany przez Kościół klątwą i błagany przez dwie kochanki biskupa (wg gen. Zajączka) - zamienił zdrajcy stryczek na dożywocie. Ostatecznie do ułaskawienia przekonał Kościuszkę jego przyjaciel Julian Ursyn Niemcewicz, do którego drogę znalazł nuncjusz. Po zajęciu Warszawy przez Rosjan zdrajca wyszedł na wolność i wrócił do Chełma na swój stołek biskupi, mimo, że nie miał już święceń, bo mu je publicznie zdjęto przed planowaną egzekucją. Nie przeszkadzało to jednak potem papieżowi aby już w Królestwie Kongresowym nadać mu arcybiskupstwo warszawskie i godność prymasa "Kongresówki", uprzednio likwidując w roku 1796 nuncjaturę apostolską w Polsce. Nie była już potrzebna. Polscy biskupi katoliccy wraz z watykańskimi nuncjuszami i rosyjskimi ambasadorami doprowadzili do rozbiorów Polski.

A oto jak się zaczyna artykuł 1 owej tak "nowoczesnej" Konstytucji 3-Maja:
"Religią narodową panującą jest i będzie wiara święta rzymska katolicka, ze wszystkiemi jej prawami. Przejście od wiary panującej do jakiegokolwiek wyznania, jest zabronione pod karami apostazyi."

Źródło:
https://bit.ly/2KQ8NCu

Posłuchaj polskiej katolewicy

SŁUCHAJ KONTAKTU W MAJÓWKĘ 🗣📖🎧
Tematy, których dotykamy w numerze pt. „Prawdziwa cywilizacja śmierci”, nie mają terminu ważności ani kwarantanny. Mieliśmy ambitne plany na to, jak będziemy się tym z wami dzielić. Szykowaliśmy spotkania, planowaliśmy akcje w przestrzeni publicznej. Izolację spędzamy pracowicie, szykując kolejne odsłony i planując następny „papier”, ale w przerwie od pisania wysyłamy Wam niespodziankę.

Czytamy wybrane teksty z tematu numeru. Nagrywane w naszych kuchniach, szafach i łazienkach. Rejestrowane na telefonach, komputerach (i jednym dykrafonie!). Trzeszczymy i pokasłujemy, ale trzymamy fason.

🎧Ściągajcie i słuchajcie tego wszyscy. Nie obiecujemy, że to się powtórzy ale obiecujemy, że będzie ciekawie.

1 Maja- Święto Pracy w dawnej Polsce

29 kwietnia 1919 roku posłowie Polskiej Partii Socjalistycznej złożyli w Sejmie Ustawodawczym wniosek o ustanowienie 1 maja dniem Święta Pracy.

"Od szeregu lat robotnicy polscy porzucają w dniu 1 maja pracę, manifestując uroczyście w imię swych ideałów i dążeń. Rząd rosyjski, a później niemieckie i austriackie władze okupacyjne nie szczędziły z tego powodu ruchowi robotniczemu najostrzejszych represji. Przemysłowcy potrącali świętującym z ich płacy zarobkowej. Sejm Ustawodawczy winien położyć kres tym przedawnionym stosunkom, winien uznać głośno i wyraźnie, że klasa robotnicza ma prawo do własnego uroczystego święta" - głosiło uzasadnienie wniosku, podpisanego m.in. przez Ignacego Daszyńskiego, Norberta Barlickiego, Feliksa Perla, Jędrzeja Moraczewskiego, Tomasza Arciszewskiego i Kazimierza Pużaka.

Sejm wniosku nie przyjął. Pośród posłów socjalistycznych podniosła się wielka wrzawa. "Zrobiliście w tej chwili bezdenne głupstwo, idiotyczne głupstwo!" - krzyczał ze swojej sejmowej ławy Ignacy Daszyński.

Tego samego dnia głosami posłów prawicy i posłów ludowych Sejm ustanowił świętem narodowym 3 maja - dzień uchwalenia konstytucji z 1791 roku.

Oburzeni posłowie socjalistyczni opuścili salę obrad.