Watykan był pogańskim bogiem

Niewiele osób zadaje sobie naprawdę sprawę skąd wzięła się nazwa Watykan? Okazuje się, i nie jest to absolutnie żaden żart z naszej lub innej strony, że Watykan to imię rzymskiego i oczywiście jak najbardziej pogańskiego boga/demona...

Nazwa „Watykan” pochodzi od łacińskiego vaticinius, vaticinia, vaticinium oznaczającego proroczy, przepowiadający przyszłość, wieszczy, wróżebny.
Także słowo vates oznacza wieszcza. Drugi człon nazwy pochodzi od łacińskiego canto, -are – śpiewać, grać, wieszczyć. Vaticanus mogło więc oznaczać także Miejsce wróżbitów lub Miejsce prorocze. Określenie pochodzi zapewne od wróżbiarzy, którzy oferowali w tym miejscu swoje usługi starożytnym Rzymianom. W Rzymie istniał też, według świętego Augustyna, kult boga Vaticanusa, który otwierał usta noworodka przez płacz i opiekował się dzieckiem od momentu narodzin, tuż po pierwszym krzyku dziecka.
Sam Vaticanus, co po tłumaczeniu z łaciny na polski znaczy po prostu Watykan, określany był potocznie mianem Vagitanus i co jest najciekawsze był najprawdopodobniej bóstwem zapożyczonym od Etrusków, starożytnego ludu osiadłego w środkowej części Italii, który wolał bardziej zajmować się handlem i przyjemnościami ciała niż toczeniem ciągłych wojen i dokonywaniem krwawych podbojów. Sami Etruskowie zostali stopniowo podbici przez swoich rzymskich sąsiadów z Południa, którzy uwielbiali zapożyczać wierzenia od ludów, które wcielali do swojego państwa i najprawdopodobniej stało się tak i w tym przypadku.



Jeżeli chodzi natomiast o nazwę państewka papieskiego, to niewiele brakowało aby nie zostało ono nazwane Państwem Watykańskim, chociaż człon "watykański" zostałby zachowany. Zgodnie z propozycją ówczesnego papieża nowy twór państwowy miał posiadać nazwę "Rzym Watykański", ale z tej opcji zrezygnowano. Gdyby do tego doszło, to mielibyśmy dziś dwa Rzymy- miasto podzielone jak za czasów zimnej wojny, jeden byłby stolicą Włoch, a drugi- niepodległym państwem papieskim, który w pewnym bardzo symbolicznym sensie były teoretycznym następcą dawnego Imperium i Państwa Kościelnego w jednym. (;-)

Żródło:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Watykan#Nazwa
http://en.wikipedia.org/wiki/Vagitanus




Jedyne miasto i państwo, które było bogiem... (;-)

Lista rzymskich bogów zajmujących się dziećmi i ich narodzinami:

http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_Roman_birth_and_childhood_deities





Ksiądz może rozkazywać samemu Bogu

Ksiądz rzymskokatolicki- persona posiadająca w Kraju nad Wisłą ogromne wpływy nie tylko religijne, bez której pewne osoby nie potrafią wyobrazić sobie istnienia Polski. Tymczasem naprawdę niewielu mieszkańców naszego kraju zdaje sobie sprawę z faktu, że ich pasterze posiadają ogromną władzę w niebiesiech i mogą, oczywiście w pewnym przypadku, wydawać bezpośrednie rozkazy samemu Bogu, a ten bez jakiegokolwiek szemrania oraz najmniejszego nawet sprzeciwu wykona polecenia kapłana...

W myśl nauki Kościoła katolickiego, z eucharystią nierozerwalnie związany jest urząd kapłański. Jak wielkie ma on znaczenie, wynika chociażby ze słów byłego kard. S. Wyszyńskiego, który w przemówieniu podczas święceń kapłańskich powiedział: 

"Otrzymaliście w tej chwili straszliwą (!) władzę. To jest władza nie tylko nad szatanami, nie tylko nad znakami sakramentalnymi, ale przede wszystkim — nad samym Bogiem!
Jesteście przecież „spirituales imperatores" a jako tacy,macie władzę rozkazywać nawet samemu Bogu. On tego zapragnął, on tego od Was chciał!
Będziecie mu rozkazywać gdy na Wasze słowa zstępować będzie na ołtarze —
Bóg żywy, choć zakryty, lecz prawdziwy…
Kto ku Wam patrzy, widzi w was Boga.
Kto do Was się zbliża, nie szuka ludzkiego ale Bożego.


Prymasa Polski kardynała Stefana Wyszyńskiego z przemówienia podczas święceń kapłańskich w Ołtarzewie 22.VI.1957 r. 

Prawdziwie: Sacerdos, alter Christus!
Kapłan jest drugim Chrystusem
" (Ateneum Kapłańskie, Zeszyt 2 IX-X 1960). 

A tak swoją drogą, jeżeli każdy ksiądz rzymskokatolicki jest drugim Jezusem, który w większości wyznań chrześcijańskich jest Bogiem, to zaiste powinna istnieć możliwość całkiem legalnego pomodlenia się do swojego wikarego, proboszcza lub biskupa? W końcu każdy kapłan katolicki to podobno drugi Bóg, a raczej bogowie i to całkiem widzialni... (;-)

Oni już wiedzą, że ksiądz jest bóstwem... (;-)

Dogmat o nieomylności papieża

Przy okazji prezentujemy artykuł z prasy katolickiej, opisujący wprowadzenie dogmatu, w który katolicki lud wierzyć musi:

"DOGMAT O NIEOMYLNOŚCI PAPIEŻA

Narastająca krytyka wobec Najwyższego Pasterza Kościoła Świętego - Ojca Świętego Benedykta XVI skłoniła nas do przypomnienia sobie jednego z dogmatów wiary katolickiej - Dogmatu o Nieomylności Papieża. Podczas Soboru Watykańskiego I uchwalono pierwszą Konstytucję Dogmatyczną o Kościele Chrystusowym "Pastor aeternus", zawierającą Dogmat o Nieomylności Papieża, nauczającego oficjalnie w sprawach wiary i moralności.

Oto jej fragmenty:

"Zatem ten nigdy nie ustający charyzmat prawdy i wiary został przez Boga udzielony św. Piotrowi oraz jego następcom na tej Stolicy dla wypełniania ich wzniosłego urzędu dla zbawienia wszystkich ludzi, aby cała owczarnia Chrystusa odwrócona przez nich od pokarmu skażonego błędem, karmiona była nauką z nieba, aby po usunięciu okazji do schizmy cały Kościół był zachowany w jedności i wsparty na swoim fundamencie trwał mocno przeciwko bramom piekielnym. Skoro zaś w obecnej epoce, która tak bardzo potrzebuje zbawiennej skuteczności urzędu apostolskiego, tak wielu jest ludzi, którzy występują przeciwko jego autorytetowi, uważamy za absolutnie konieczne, aby uroczyście potwierdzić przywilej, który Jednorodzony Syn Boży zechciał połączyć z najwyższym urzędem pasterskim. My zatem, wiernie zachowując tradycję otrzymaną od początku wiary chrześcijańskiej, na chwałę Boga, naszego Zbawiciela, dla wywyższenia religii katolickiej i dla zbawienia narodów chrześcijańskich, za zgodą świętego soboru, nauczamy i definiujemy jako dogmat objawiony przez Boga, że gdy biskup Rzymu przemawia ex cathedra, to znaczy, gdy wykonując urząd pasterza i nauczyciela wszystkich chrześcijan, na mocy swego najwyższego apostolskiego autorytetu określa naukę dotyczącą wiary lub moralności obowiązującą cały Kościół, dzięki opiece Bożej obiecanej mu w [osobie] św. Piotra, wyróżnia się tą nieomylnością, w jaką boski Zbawiciel zechciał wyposażyć swój Kościół dla definiowania nauki wiary lub moralności. Dlatego takie definicje biskupa Rzymu - same z siebie, a nie na mocy zgody Kościoła - są niezmienialne. Gdyby zaś ktoś, nie daj Boże, odważył się sprzeciwiać tej naszej definicji - niech będzie wyklęty".1

"Dlatego nauczamy i wyjaśniamy, że Kościół rzymski, z rozporządzenia Pana posiada nad wszystkimi innymi [kościołami] pierwszeństwo zwyczajnej władzy, oraz że ta jurysdykcyjna władza biskupa Rzymu, która jest rzeczywiście biskupia, jest bezpośrednia: wobec niej obowiązani są zachować hierarchiczne podporządkowanie i prawdziwe posłuszeństwo pasterze i wierni wszelkiego obrządku i godności, każdy z osobna i wszyscy razem, i to nie tylko w sprawach wiary i moralności, ale także w kwestiach dotyczących dyscypliny i kierowania Kościołem rozproszonym po całym świecie; w ten sposób, żeby - przez zachowanie jedności zarówno wspólnoty, jak i wyznawania tej samej wiary z biskupem Rzymu - Kościół Chrystusa był jedną owczarnią wokół jednego najwyższego pasterza. To jest nauka prawdy katolickiej, od której nikt nie może odstąpić bez utraty wiary i zbawienia".2

"Nieomylność papieska została orzeczona przez Sobór Watykański, a ktokolwiek odważyłby się sprzeciwiać tej definicji, ten stałby się heretykiem i podlega wykluczeniu z Kościoła.…[Kościół] sprzeciwiając się nowym błędom określił po prostu, że nieomylność Papieża, zawarta już w Piśmie Świętym i w Tradycji, jest prawdą objawioną przez Boga, a więc należy w nią wierzyć jako w dogmat czyli artykuł wiary".3

Papież Paweł VI o aktualności Soboru Watykańskiego: "Sobór Watykański I jest aktualny dzięki swojej doktrynie. Trzeba pamiętać, że dogmaty Kościoła mogą być aktualne z dwóch względów: po pierwsze ze względu na treść zawartej w nich nauki objawionej, są to bowiem autorytatywne określenia nauki Bożej zawartej w Piśmie Świętym lub płynącej z nauczania apostolskiego a przekazanej przez Tradycję. Dogmaty są treścią wiary przemyślanej i przeżywanej, wyznawanej przez Kościół, to znaczy przez Lud Boży ożywiony Duchem Świętym i pouczany przez autorytatywnego i kwalifikowanego świadka, jakim jest Papież i Biskupi z Nim. I pod tym względem dogmaty Kościoła są zawsze aktualne, tzn. są zawsze prawdziwe tą prawdą Bożą i nadprzyrodzoną, do której się odnoszą. Prawda Boża nie zmienia się, dlatego dogmaty wiary są zawsze aktualne, tzn. są zawsze prawdziwe".4

Dogmat ten jest niezmienny i zawsze obowiązujący. Nauka Soboru Watykańskiego II jest kontynuacją dogmatu o nieomylności Papieża ogłoszonej na Soborze Watykańskim I.

Przypisy:
1. Sesja IV, rozdział IV, 34-37.
2. Sesja IV, rozdział IV, 17-18.
3. Katechizm św. Piusa X "Vademecum katolika", str. 55.
4. Audiencja Generalna 10.12.1969r. "



Oznacza to wszystko (ni mniej, ni więcej), że nawet jeżeli kilku następujących po sobie papieży zmieniłoby zasadniczo elementy doktryny kościelnej, które mogą stać w totalnej sprzeczności z postanowieniami poprzedników, to mimo wszystko są osobami nieomylnymi, pomimo że teoretycznie rzecz biorąc się pomylili. Dzieje się tak nawet wtedy, gdy uczyniłby to jeden papież podczas swojego pontyfikatu.
I jak tu nie chcieć zostać papieżem...
(;-)
 
Tytułem przypomnienia...

Wprowadzenie powyższego dogmatu stało się przyczyną entej z kolei schizmy w rzymskiej odmianie katolicyzmu, co łączyło się z powstaniem kościołów starokatolickich uznających już wyłącznie postanowienia kilku pierwszych soborów ekumenicznych.
Inną sprawą związaną z opisywanym przez nas zagadnieniem jest możliwość wprowadzenia zmian przez obecnego papieża Franciszka, który jeżeliby naprawdę ich chciał, mógłby skorzystać z powyższego dogmatu swobodnie zmieniając dowolny element kościelnej doktryny zupełnie nie oglądając się na ewentualne sprzeciwy kardynałów, a oni bez jakiegokolwiek szemrania musieliby się tej decyzji podporządkować...

W końcu papieże są chyba jedynymi ludźmi na tej Ziemii, którzy nawet jeżeli się mylą, to nie mylą się nigdy...
(;-)

Tymczasem całkiem niedawno...


Alleluja i do tyłu! (:-)
 

Patriotyzm według unitarian i prof. Środy




Co to jest patriotyzm?

Ur. W XIX w . Richard Aldington, pisarz angielski, zdefiniował patriotyzm jako „poczucie zbiorowej odpowiedzialności”. Wg Norwida ojczyzna to wielki zbiorowy obowiązek.

Wg prof. Magdaleny Środy patriota to osoba , która troszczy się o dobro  wspólnoty i odczuwa z nią  żywą wieź. Wyróżnia ona  kilka rodzajów patriotyzmów: Jest patriotyzm "sentymentalny" (bociany, łany, puszcze, pomniki i sanktuaria), "militarny" (duma z naszych wojennych osiągnięć, których wielkość jest odwrotnie proporcjonalna do rzeczywistych sukcesów i ciągła gotowość do ginięcia za ojczyznę, nawet jeśli lepiej jest negocjować niż walczyć). Jest jeszcze patriotyzm "prymitywny i wykluczający", który łatwo przeradza się w nacjonalizm, a którego istota polega na tym, że własne kompleksy i poczucie niższości przekształca się w nienawiść do wszystkiego, co inne. No i jest patriotyzm "obywatelski", wymagający wysiłku, wiedzy, rzeczywistego zaangażowania a nie pompatycznych deklaracji.

Bracia Polscy a patriotyzm

Bracia Polscy byli bardzo gorącymi patriotami, co objawiało się poprzez ich liczne dzieła i działalność społeczną. Byli prekursorami zmian społecznych , wyprzedzali  społeczeństwo w swojej światłej wizji lepszego ustroju społecznego. Inspirowali się m.in., dziełem „O naprawie Rzeczpospolitej” Frycza Modrzewskiego. Parę przykładów:

  • Jan Niemojewski, który uwłaszczył  w swoich 20-tu kilku wioskach chłopów, rozdał majątek ubogim i założył w Lublinie kwitnący zbór.
  • Od poddaństwa uwolnił też chłopów stryj Samuela Przypkowskiego w 1572 r. Posiadał on też w Krakowie przy ul. Szpitalnej dom, który obrócił na przytułek dla chorych i biednych.
  • Hieronim Moskorzowski, autor głęboko patriotycznego pisma  ,,Wierny poddany".
  • Wacław Potocki, któremu jego patriotyzm kazał wziąć udział w 1621 r. w wojnie chocimskiej , którą opisał w "Wojnie Chocimskiej", najlepszym epicznym poemacie swego czasu.

Patriotyzm B.P. nie przeszkadzał im jednak w głoszeniu szeroko pojętej tolerancji religijnej i do uznawania za autorytety ównież   obcokrajowców np. Socyn, Walenty Szmalc- współredaktor katechizmu rakowskiego.

W czasie potopu szwedzkiego część braci polskich, tak jak i część pozostałej szlachty (Radziwiłłowie), walczyła po stronie Szwedów- protestantów. W tamtych czasach opowiedzenie się po którejś ze stron konfliktu nie było tak oczywiste jak obecnie. Król Jan Kazimierz, król katolicki, przeciwko któremu zwróciła się część Braci Polskich, był również królem Szwecji i również pochodził z dynastii Wazów- tak samo jak najeźdżcy. Pomimo, ze tylko część Braci opowiedziała się po stronie Szwedów (protestantów), stało się to pretekstem do wygnania Braci z Polski.
Kiedy  w 1660 r. Sejm uchwalił wygnanie Braci z Polski stanęłi oni przed dylematem , co robić dalej. Większość z nich wolała  raczej wszystko utracić i emigrować , niż zaprzeć się swej ideologii. Po opuszczeniu kraju Bracia starali się podtrzymać polską kulturę i język, czego dowodem jest fakt,ze w Siedmiogrodzie jeszcze do 1772 r. Odprawiano nabożenstwa po polsku.
Jaki jest polski patriotyzm
Wg prof. Janusza Czapińskiego wg badań z 2007  jesteśmy najbardziej konserwatywnym społeczeństwem w Europie, co przejawia się w koncentrowanie się Polaków na życiu rodzinnym. Nie dbamy o dobro wspólne, nie mamy do siebie zaufania, nie angażujemy się w inicjatywy sąsiedzkie, lokalne, społeczne, polityczne. Jesteśmy szczęśliwi jako "jednostki w rodzinie", ale nie czujemy potrzeby zaangażowania w budowę więzi, które wychodzą poza nią.


Patriotyzm proponowany- wg prof. Środy.
Pytana o to, czy poświeciłaby życie dla Ojczyzny:
„Gotowość śmierci za ojczyznę jest w dzisiejszej Polsce przedmiotem pustych deklaracji .Jaki sens ma dzisiaj pochwała militarnego bohaterstwa i pytanie o gotowość poświęcenia życia za Ojczyznę, gdy obecnie życie można (ewentualnie) oddać nie tyle za własny kraj, co za światowy dobrobyt, interes ponadnarodowych korporacji czy - po prostu - za dostęp do ropy? Wspólnocie politycznej, potrzeba nie ducha walki, lecz zdrowego rozsądku, praworządności i elementarnej  uczciwości.
Tkwi w nas pogarda dla rzeczy małych. Do dziś  ludzie wychowani na poezji romantycznej, mimo że mogą cenić sobie niezależność finansową, nie traktują wartości związanych z pracą i działalnością gospodarczą jako cennych z egzystencjalnego czy moralnego punktu widzenia.  Doskonale wiemy, co winien Polak robić w leśnej partii, w legionach, na barykadzie, w podziemiu, ale przekaz zbiorowej pamięci milczy na temat tego jak być dobrym Polakiem na dorobku.Nawet teraz, gdy większość ceni sobie dobrobyt  cnoty  takie jak: wstrzemięźliwość, oszczędność, pracowitość, szczerość, punktualność, umiarkowanie, schludność wydają się ciągle małe i godne lekceważenia wobec bohaterstwa , indywidualizmu, honoru i poświęcenia.

Co ciekawe jednak, lekceważenie to i śmieszność zanika, gdy Polacy jadą do krajów mało bohaterskich, ale takich, które swoje bogactwo wiążą z silnym etosem klasy średniej. Jest tam znacznie mniej pomników, ale też znacznie większy dochód narodowy.”
Środa jest niechętna propagowaniu patriotyzmu wiążącego się ze śmiercią w jakiejkolwiek postaci. Za takim patriotyzmem, za jego wzniosłymi wartościami kryją się cierpienie, strach, bieda, upokorzenie. Proponuje ona , by tłumić potrzebę bohaterstwa, a zwłaszcza niszczącego ducha militaryzmu, który tak łatwo przeradza się w nacjonalizm. „Stanowczo za dużo w tym kraju hipermoralistów i politykujących narodowych sumień.”

Mówi się, że demokracja zaczyna się od „dzień dobry” mówionego sąsiadowi. Myślę, ze patriotyzm bez tego pozdrowienia też się nie obejdzie, unitariańska wiara również.


 

Często czytane