Salustios o Bogach i świecie

I. Jaki powinien być uczeń; oraz o Powszechnych Koncepcjach.
Ci, którzy chcą słuchać o Bogach, powinni być dobrze nauczani od dzieciństwa i nie być przyzwyczajani do głupich wierzeń. Powinni też być dobrze usposobieni i wrażliwi, aby móc w właściwie uczestniczyć w nauce.Powinni również znać powszechne koncepcje. Powszechne koncepcje to takie, co do których każdy człowiek zgadza się gdy tylko o nie jest zapytany. Na przykład, każdy bóg jest dobry, wolny od namiętności, wolny od zmian. Gdyż cokolwiek cierpi zmianę, zmienia się albo na lepsze albo na gorsze; jeśli na gorsze, staje się złym, jeśli na lepsze – oznacza to, że było złe uprzednio.

II. Że Bóg jest niezmienny, nie ma początku, jest wieczny, bezcielesny i nie istnieje w przestrzeni.
Pozwólmy uczniowi być uczniem. Pozwólmy naukom być tym, za czym podąża.

Istota Bogów nigdy się nie staje (gdyż to co jest zawsze nigdy się nie staje; a to istnieje od zawsze, co posiada pierwotną moc i z natury niczego nie cierpi); ani nie są cieleśni; gdyż nawet w ciałach moce są niecielesne. Ani nie są objęci przestrzenią; gdyż to właściwość ciał. Ani nie są oddzieleni od pierwszej przyczyni ani od innej, tak myśli nie są oddzielone od umysłu ani akty wiedzy od duszy.

III. O boskości mitów. Dlaczego są boskie.
Możemy zapytać w takim razie, dlaczego nasi antenaci porzucili te doktryny i posługiwali się mitami. Pierwszą korzyścią płynącą z mitów jest, że musimy poszukiwać, a nasze umysły nie są bezczynne.

Boskość mitów ukazuje się dzięki tym, którzy się nimi posługiwali. Posługiwali się nimi natchnieni poeci, najlepsi z filozofów, ci, którzy ustanowili misteria, oraz sami Bogowie w wyroczniach. Ale obowiązkiem filozofii jest wykazać, dlaczego mity są boskie. Jako, że wszystkie istniejące rzeczy radują się, jeśli coś jest takie jak one, a odrzucają, kiedy coś nie jest, historie o Bogach powinny być jak Bogowie. Stąd mogą być zarówno godne esencji boskości i dobrze uosabiać Bogów w stosunku do tych, co mówią o nich; stać się tak może tylko za pomocą mitów.

Stąd mity ukazują samych Bogów oraz boskość Bogów – zawsze przedmiot rozróżnienia tego co daje się wyrazić słowami i tego co się nie daje, ujawnionego i ukrytego, tego co jest jasne i tego co ukryte: tak jak Bogowie sprawili, że bogactwo zmysłów jest dla każdego, ale rozum tylko dla mądrych, tak mity ukazują istnienie Bogów każdemu, ale to kim i czym są jest dla tych, którzy potrafią zrozumieć.

Mity pokazują również działania Bogów. Ktoś może nazwać świat mitem, w którym ciała i rzeczy są widzialne, ale umysły i dusze – ukryte. Poza tym, życzenie, aby uczyć całej prawdy o Bogach wszystkim, rodzi pogardę w głupcach, ponieważ nie mogą oni zrozumieć, a brak gorliwości w dobrych, podczas gdy ukrycie prawdy w micie, zapobiega pogardzie głupców i zmusza dobrych do praktykowania filozofii.

Ale dlaczego starożytni włożyli między mity historie o cudzołóstwie, rabunku, związków z ojcem i inne absurdy? Nie jest to może rzeczą wartą podziwu, sprawiać za pomocą widocznych absurdów by dusza mogła bezpośrednio odczuć, że słowa są woalem i wierzyć, że prawda jest tajemnicą?

IV. Że jest pięć gatunków mitów z przykładami na każdy z nich.
Z mitów jedne są teologiczne, inne fizyczne, niektóre psychiczne, inne znów materialne a niektóre mieszane – składające się z tych dwóch ostatnich.

Teologiczne
Fizyczne
Psychiczne
Materialne
Mieszane


Teologiczne są te mity, które nie posługują się żadnymi cielesnymi formami ale kontemplują właściwą istotę Bogów. Np. Kronos połykający własne dzieci. Dopóki Bóg jest intelektualny, a każdy intelekt wraca do siebie, mit wyraża w alegorii istotę Boga.

Mity mogą być uważane za fizycznie wtedy, gdy wyrażają działania Bogów w świecie: np. ludzie aż dotąd postrzegali Kronosa jako czas i nazywali działy czasu jego synami mówiąc, że synowie są pożerani przez swego ojca.

Sposób psychiczny polega na rozważaniu działań samej duszy; działania duszy jak myśli, chociaż poruszają się ku innym przedmiotom, tym niemniej pozostają w sprawcy.

Sposobem materialnym i ostatnim jest ten, który zwykle używali w swej ignorancji Egipcjanie, wierząc, że obiekty materialne są w istocie bogami i nazywając je tak: na przykład nazywali ziemię – Izydą, wilgoć – Ozyrysem, żar - Tyfonem czy znów wodę – Kronosem, owoce ziemi – Adonisem, wino – Dionizosem.

Rozsądny człowiek może powiedzieć, że te przedmioty są poświęcone bogom, tak jak różnorodne zioła, kamienie i zwierzęta. Ale twierdzić, że są one Bogami, może tylko człowiek szalony – być może, poza rozumieniem, że słońce, ciało niebieskie i promienie słoneczne są potocznie nazywane „słońcem”.

W wielu przypadkach możemy dostrzec mieszany rodzaj mitów: na przykład mówi się, że podczas uczty bogów, Bogini Niezgody rzuciła złote jabłko; Boginie walczyły o nie, i zostały wysłane przez Zeusa do Parysa, aby ten je rozsądził. Parys uznał, że najpiękniejsza jest Afrodyta i wręczył jej jabłko. W tym znaczeniu uczta oznacza ponadkosmiczne moce Bogów, to dlatego są wszyscy razem. Złote jabłko to świat, jako że jest ukształtowany ze sprzeczności naturalnie mówi się o nim, że jest „rzucony przez Niezgodę”. Różni Bogowie ofiarowali światu różne dary i dlatego mówi się o nich, że „walczą o jabłko”. A dusza, żyjąca tak jak Parys według zmysłów, nie widzi innych sił, jak tylko piękno, tak więc uznaje, że jabłko należy do Afrodyty.

Mity teologiczne przemawiają do filozofów, fizyczne i psychiczne – do poetów; mieszane odpowiadają inicjacji religijnej, ponieważ każde wtajemniczenie ma na celu zjednoczenie nas ze światem i bogami.

Teologiczne nadają się dla filozofów
Fizyczne i psychiczne nadają się dla poetów
Mieszane nadają się dla religijnych inicjacji
Weźmy inny mit. Mówią, że Matka Bogów, widząc Attisa leżącego nad brzegiem rzeki Gallus, zakochała się w nim, zabrała go, ukoronowała go swoją czapką z gwiazd a potem trzymała u siebie. On zakochał się w nimfie, opuścił Matkę by zamieszkać z nimfą. Z tego powodu Matka Bogów sprawiła, że oszalał, odciął swe genitalia, które zostawiał u nimfy, a następnie wrócił i pojedynkowała się z nią.

Matka Bogów jest zasadą która rodzi życie – dlatego nazywa się jej Matką. Attis jest twórcą wszelkich rzeczy, które się rodzą i umierają – dlatego mówi się, że został znaleziony nad brzegami rzeki Gallus, gdyż rzeka Gallus oznacza Galaktykę, albo Drogę Mleczną, punkt, w którym ciało zaczyna podlegać się namiętności. Następnie tak jak pierwotni bogowie wydoskonalali następnych – Matka kocha Attisa i daje mu niebiańskie moce. Takie jest znaczenie czapki z gwiazdami. Attis kocha nimfę: nimfy kierują procesem rodzenia, ponieważ wszystko, co jest zrodzone jest płynne. Ale proces ten musi być w pewnym momencie zatrzymany, i nie można pozwolić by zrodził coś gorszego niż najgorsze; tak więc twórca, który tworzy takie rzeczy, odrzuca swoją moc rozrodczą w stworzenie i włączany jest na powrót do Bogów. Te rzeczy nigdy się nie zdarzyły się, ale zawsze zachodzą. A umysł widzi je wszystkie od razu, ale rozsądek (czy mowa) wyraża jedne najpierw, a inne później. Dlatego też, jeśli mit jest w zgodzie z kosmosem, z tego powodu obchodzimy święto naśladujące kosmos, jak możemy osiągnąć wyższy porządek?

Na początku, my sami, którzy spadliśmy z nieba i mieszkaliśmy z nimfami, żyjemy w zniechęceniu, odmawiamy sobie ziarna, a także obfitej i nieczystej żywotności, ponieważ są one wrogie duszy. Następnie idzie ścinanie drzewa i post, jakbyśmy odcinali dalszy proces rozrodu. Potem odżywianie mlekiem, jakbyśmy urodzili się na nowo. Następnie nastaje radowanie się i wieńczenie girlandami i tak jak było, powrót do Bogów.

Pora, w której odbywa się rytuał dowodzi prawdziwości tych wyjaśnień. Rytuały odprawiane są w czasie zrównania dnia i nocy, kiedy owoce ziemi są gotowe do zbiorów, dzień staje się dłuższy niż noc, co dobrze odnosi się do duchów unoszących się wyżej. (Przecież kolejna równonoc w mitologii jest czasem gwałtu na Korze, co stanowi zstąpienie duszy).

Może powyższe wyjaśnienia mitów znajdą uznanie w oczach Bogów, a także w duszach tych, którzy mity te pisali.

V. O pierwszej przyczynie.
Kolejną kwestią jest wiedza o pierwszej przyczynie oraz następujących porządkach Bogów; następnie o naturze świata, istocie intelektu i duszy, wiedza o opatrzności – losie i szczęściu, następnie rozważymy cnotę i uformowane z niej, a także z jakiego prawdopodobnego źródła zło przyszło na świat.

Każde z tych zagadnień wymaga wielu długich dyskusji, ale prawdopodobnie nie będzie większej szkody określając je krótko, by uczeń nie był w ich temacie zupełnym ignorantem.

Właściwe jest dla pierwszej przyczyny bycie jedyną – gdyż jedność poprzedza wielość – oraz przewyższanie wszystkich rzeczy pod względem mocy i dobra. W konsekwencji wszystkie rzeczy muszą w niej uczesniczyć. Z powodu posiadania takiej mocy nic innego nie może jej powstrzymać, a z powodu posiadania swego dobra nic nie utrzyma się poza nim.

Jeśli pierwsza przyczyna posiadałaby duszę, wszystkie rzeczy by ją posiadały. Jeśli byłby to umysł, wszystkie rzeczy by go posiadały. Jeśli byłby to byt, wszystkie rzeczy uczestniczyłyby w bycie. A widząc tą właściwość we wszystkich rzeczach, niektórzy ludzie pomyśleli, że było nim istnienie. Gdyby rzeczy po prostu były, nie będąc dobrymi, ten argument mógłby być prawdziwy, ale jeśli rzeczy, które są z powodu swego dobra, i uczestniczą w dobru, pierwsza rzecz musi być zarówno poza bytem i dobrem. Mocnym dowodem tego jest, że szlachetne dusze pogardzają byciem ze względu na dobro, kiedy mierzą się ze śmiercią za swój kraj czy przyjaciół albo ze względu na cnotę. Po tej niewyrażalnej mocy przychodzi porządek Bogów.

VI. O bogach w świecie i wszechświecie.
Spośród Bogów niektórzy są światowi, kosmiczni (gr. kosmos) a niektórzy ponadświatowi, ponadkosmiczni (gr. hyperkosmos).

Przez kosmicznych rozumiem tych, którzy tworzą kosmos. Bogowie ponadkosmiczni, znajdujący się poza nim, zajmują się tworzeniem ducha, inni umysłu, a niektórzy duszy. Stąd mają trzy porządki; wszystkie z nich mogą być znalezione w traktatach na swój temat.

Spośród Bogów kosmicznych niektórzy sprawiają, że świat istnieje, inni ożywiają go, inni harmonizują go, jako składającego się z różnych elementów; czwarta klasa utrzymuje go zharmonizowanym.

To są cztery działania, z których każde ma początek, środek i koniec, konsekwentnie musi być dwunastu Bogów rządzących światem.

Sprawiającymi, że świat istnieje są Zeus, Posejdon i Hefajstos; Ożywiającymi go są Demeter, Hera i Artemida; harmonizującymi go są Apollo, Afrodyta i Hermes; czuwającymi nad nim są Hestia, Atena i Ares.

Można dostrzec ukryte wskazówki tego w ich wyobrażeniach. Apollo stroi lirę, Atena jest uzbrojona, Afrodyta jest naga (ponieważ harmonia stwarza piękno, a piękno w rzeczach widzianych nie jest ukryte).

Podczas gdy tych dwunastu w podstawowym sensie posiada świat, powinniśmy rozważyć, że inni Bogowie są w nich zawarci. Dionizos na przykład w Zeusie, Asklepios w Apollinie a Charyty w Afrodycie.

Możemy również odróżnić ich różne sfery: Hestia przynależy ziemi, Posejdon wodzie, Hera powietrzu a Hefajstos ogniowi. A sześć wyższych sfer do Bogów, do których są zwykle przypisywane. Dla Apolla i Artemidy weźmy Słońce i Księżyc, sfera Kronosa powinna być przypisana Demeter a eter Atenie, podczas gdy niebiosa są wspólne wszystkim.

Tak też porządki, moce i sfery Dwunastu Bogów zostały wyjaśnione i sławione w hymnach.

VII. O naturze Świata i jego wieczności
Sam Kosmos z konieczności musi być niezniszczalny i niestworzony. Niezniszczalny, ponieważ przypuśćmy, jego zniszczenie: jedyną możliwością jest uczynić go lepszym niż ten albo gorszym albo takim samym albo chaosem. Jeśli gorszym, moc, która która z dobrego czyni gorsze musi być zła. Jeśli lepszym, sprawca, który nie uczynił go lepszym najpierw musi być niedoskonały w swej mocy. Jeśli taki sam nie ma żadnego pożytku w sprawianiu go; jeśli w chaos... bezbożnym jest nawet słuchać takich sugestii. Powody te powinny wystarczyć by wykazać, że świat jest również niestworzony: gdyż jeśli nie jest zniszczalny nie jest też stworzony. Wszystko, co stworzone jest też przedmiotem zniszczenia. I dalej, odkąd Kosmos istnieje dzięki dobroci Boga, jeśli podąża za tym Bogiem, musi zawsze być dobry i świat istnieje. Tak jak światło współistnieje ze słońcem i ogniem, a cień współistnieje z ciałem.

Spośród ciał w Kosmosie, niektóre naśladują umysł i poruszają się po orbicie; niektóre naśladują dusze i poruszają się po liniach prostych, ogień i powietrze w górę, ziemia i woda w dół. Z tych, które poruszają się po orbitach stałe sfery idą od wschodu, siedem [planet] z zachodu (jest tak z różnych przyczyn, zwłaszcza aby stwarzanie nie było niedoskonałe wskutek gwałtownego krążenia sfer).

Ruch będąc różny, natura ciał również musi być różna; stąd ciało niebieskie nie spala ani nie zamraża tego, co dotyka ani nic innego, co wchodzi w zakres czterech żywiołów.

A ponieważ Kosmos jest sferą – czego dowodzi Zodiak – a w każdej sferze „dół” oznacza „w kierunku centrum”, gdyż centrum jest najodleglejsze od każdego punktu, a ciężkie rzeczy spadają „w dół” i spadają na ziemię (co następuje, kiedy ziemia jest centrum Kosmosu).

Wszystkie te rzeczy są uczynione przez Bogów, kierowane przez umysł, poruszane przez duszę.

O Bogach już powiedzieliśmy.


XV. Dlaczego czcimy Bogów, podczas gdy oni niczego nie potrzebują
To stanowi odpowiedź na pytanie o ofiary i inne rytuały sprawowane dla Bogów. Samo bóstwo nie ma potrzeb a kult jest sprawowany dla naszej własnej korzyści. Opatrzność Bogów sięga wszędzie i potrzebuje jedynie pewnej zgodności dla jej postrzeżenia. Wszelka zgodność zachodzi dzięki reprezentacji i podobieństwu; z tych powodów świątynie stawiane są jako reprezentacja niebios, ołtarz – ziemi, wyobrażenia – życia (to jest kiedy są wykonywane na podobieństwo żywych przedmiotów), modlitwy – żywiołów, mistyczne litery – niewypowiedzianych niebiańskich sił, rośliny i kamienie – materii, a ofiarne zwierzęta – nierozumnego życia w nas.

Bogowie niczego nie uzyskują z tych wszystkich rzeczy; jaki zysk może być dla Boga? To my uzyskujemy komunię z nimi.

XVI. Co dotyczy ofiar i innych form kultu, że przy ich pomocy czynimy dobro ludziom a nie Bogom
Sądzę, że dobrze będzie dodać kilka uwag o ofiarach. Po pierwsze, skoro otrzymaliśmy wszystko od Bogów, i właściwe jest płacić pewną daninę dawcy, my płacimy taką daninę własności w ofiarach wotywnych, z ciał w darach z (włosów i) ozdób, i z życia w ofiarach. Następnie, po drugie, modlitwy bez ofiar są jedynie słowami, z ofiarami są żywymi słowami; słowa dają znaczeniu życiu, podczas gdy życie zwierząt słowu. Po trzecie, szczęście każdego przedmiotu jest jego własną doskonałością; a doskonałością dla każdego jest jego komunia ze swą własną przyczyną. Z tych powodów modlimy się o komunię z Bogami. Ponieważ stąd pierwsze życie jest życiem Bogów, ale życie ludzkie jest również życiem gatunku, a ludzkie życie pragnie komunii z boskim życiem, potrzebny jest termin średni. Dla rzeczy, które bardzo daleko są oddalone nie może być komunii bez terminu średniego, a średni termin musi być podobny do rzeczy łączonych; stąd średnim terminem między życiem a życiem powinno być życie. Dlatego ludzie składają w ofierze zwierzęta; obecnie czynią tak tylko bogaci, ale w dawnych czasach czynił tak każdy, a to nie bezkrytycznie, ale dając właściwe ofiary każdemu Bogu razem z dużą liczbą innych [form] kultu. Wystarczy na ten temat

XVII. Że świat jest z natury wieczny
Wykazaliśmy powyżej, że Bogowie nie zniszczą świata. Pozostaje pokazać, że jego natura jest niezniszczalna.

Wszystko, co jest niszczone jest niszczone przez siebie samo albo przez coś innego. Jeśli świat jest niszczony przez siebie samego, ogień musi spalać samego siebie a woda wysuszać siebie samą. Jeśli przez coś innego musi to być albo ciało, albo coś niecielesnego. Niemożliwe aby przez coś niecielesnego, gdyż rzeczy niecielesne zachowują ciała – natura na przykład i dusza – a nic nie jest niszczone przez przyczynę, której naturą jest zachowywanie tegoż. Jeśli jest niszczony przez jakiś ciało, musi być albo przez te, które istnieją, albo przez inne.

Jeśli przez te, które istnieją: wówczas albo te poruszające się w linii prostej muszą być zniszczone przez te, które się obracają albo odwrotnie. Ale te, które się obracają nie mają natury destrukcyjnej; w przeciwnym razie, dlaczego nigdy nie widzimy niczego zniszczonego z takiej przyczyny? Ani nie mogą te, które poruszają się prosto dotknąć innych; w przeciwnym razie, dlaczego nigdy nie były w stanie tego uczynić?

Ale również te, które poruszają się prosto nie mogą być zniszczone przez inne, gdyż zniszczenie jednego jest stworzeniem drugiego, a to nie jest zniszczeniem lecz zmianą.

Ale jeśli świat ma być zniszczony przez inne ciała niż te jest to niemożliwe powiedzieć, gdzie takie ciała są albo skąd mają powstać?

Znowuż, wszystko niszczone jest niszczone albo w swej formie albo materii (formą jest kształt rzeczy, materią jego ciało). A zatem jeśli zniszczona jest forma a materia pozostaje, widzimy powstawanie innych rzeczy. Jeśli materia jest zniszczona, jak to jest, że we wszystkich tych latach jej podtrzymanie nie zawiodło?

Jeśli kiedy materia jest niszczona inna materia zajmuje jej miejsce, nowa materia musi przyjść albo z czegoś, co jest, albo z czegoś czego nie ma. Jeśli z tego co jest, tak długo jak to co jest zawsze pozostaje, materia zawsze pozostaje. Ale jeśli to, co jest jest zniszczony. Taka teoria oznacza że nie tylko świat, ale wszystko we wszechświecie jest zniszczone.

Jeśli znów materia przychodzi z tego, czego nie ma: po pierwsze, jest niemożliwe dla niczego powstać z tego, czego nie ma; ale przypuśćmy, że to się zdarza i materia powstała z tego, czego nie ma, wówczas, tak długo, jak są rzeczy, których nie ma, materia ciągle istnieje. Gdyż zakładam, że rzeczy, których nie ma nie mogą mieć końca.

Jeśli mówią, że materia staje się pozbawioną formy: po pierwsze, dlaczego to co się ma zdarzyć światu jako całości nie zdarza się żadnej jego części? Po drugie, hipoteza ta nie zakłada zniszczenia istnienia ciał, a jedynie ich piękna.

Dalej, wszystko, co zniszczone jest albo rozkładane na części, z których powstało, albo też znika w niebycie. Jeśli rzeczy rozkładane są na części z których powstały, wtedy będą inne: w przeciwnym razie jak by w ogóle powstały? Jeśli to, co jest, jest odchodzi w niebyt, co zapobiega by to samo stało się z samym bogiem? (co jest absurdem). Albo jeśli moc boga temu zapobiega, nie jest to znakiem mocy nie móc zachować nic poza sobą. A jest to równie niemożliwe dla tego co jest, powstać z niczego i rozpaść w nic.

Znowuż, jeśli świat jest zniszczony, potrzeba albo by był zniszczony zgodnie z naturą, albo wbrew naturze. Niemożliwe jest wbrew naturze, gdyż to, co jest wbrew naturze nie jest silniejsze od natury. Jeśli zgodnie z naturą, musi być inna natura, która zmienia naturę świata, a na to nie wygląda.

Znowuż, cokolwiek jest naturalnie zniszczalne możemy zniszczyć samemu. Ale nikt nigdy nie zniszczył ani nie zmienił okrągłego ciała świata. A żywioły, przez które może być zmieniony nie mogą być zniszczone. Znowu, wszystko co zniszczalne zmienia się z biegiem czasu i starzeje. Ale świat przez wszystkie te lata pozostał kompletnie niezmieniony.

Powiedziawszy tak dużo by pomóc, tym, którzy odczuwają potrzebę bardzo mocnej demonstracji, modlę się, by świat sam był dla mnie łaskawy.

XVIII. Dlaczego mają miejsce odrzucenia Boga i że Bóg nie jest obrażony
Nie trzeba by fakt, że odrzucenia Boga mają miejsce w pewnych częściach ziemi i często będą miały miejsce w przyszłości, niepokoił umysł mądrego: zarówno dlatego, że te rzeczy nie wpływają na Bogów, tak jak widzieliśmy, że kult nie daje im korzyści, jak też dlatego, że dusza, będąc pośrodku istoty nie może mieć zawsze racji, i ponieważ cały świat nie może cieszyć się z opatrzności Bogów równo, ale niektóre części mogą uczestniczyć w niej wiecznie, niektóre w pewnych czasach, inne w pierwszym rzędzie, inne zaś w drugim. Podobnie jak głowa cieszy się wszystkimi zmysłami, ale reszta ciała jedynie jednym.

Z tego powodu, wydaje się, że ci, którzy obchodzą święta, obchodzą również dni zakazane, w których niektóre świątynie pozostają bezczynne, niektóre zamknięte, niektóre usuwają swe ozdoby, jako ekspiacja słabości naszej natury.

Nie jest również nieprawdopodobne, że odrzucenie boga jest rodzajem kary: możemy wierzyć, że ci, którzy znali Bogów i opuścili ich w jednym życiu mogą w innym życiu również być pozbawieni zupełnie wiedzy o nich. Również ci, którzy czcili swych własnych królów jako bogów zasłużyli na karę utraty całej wiedzy o bogu.

XIX. Dlaczego grzesznicy nie są karani od razu
Nie trzeba być zaskoczonym, jeśli takie czy inne grzechy nie pociągają za sobą natychmiastowej kary dla grzeszników. Gdyż nie tylko duchy karzą zło, dusza sama siebie prowadzi pod sąd: i również nie jest właściwe dla tych, którzy na zawsze wytrzymują otrzymać wszystkiego natychmiast: a także, potrzebna jest ludzka cnota. Jeśli kara następuje bezpośrednio za grzechem, ludzie mogliby działać sprawiedliwie z powodu lęku i nie byłoby cnoty.

Duszę są karane, gdy wychodzą z ciała, niektóre błądząc pośród nas, niektóre udając się w gorące czy zimne miejsca ziemi, niektóre gnębione przez duchy. W każdych warunkach cierpią nierozumną częścią swej natury, którą również grzeszyli. Z tego powodu istnieją cieniste ciała, które widywane są przy grobach, szczególnie grobach tych o złym życiu.

XX. O wędrówce dusz i o tym jak dusze wstępują z nierozumne zwierzęta
Jeśli wędrówka dusz ma miejsce w przypadku istoty rozumnej, po prostu staje się ona duszą ciała. Ale jeśli dusza wstępuje w nierozumne zwierzę, podąża za ciałem [pozostając] na zewnątrz, tak jak duchy opiekuńcze podążają za człowiekiem. Gdyż nie może być nigdy rozumnej duszy w nieracjonalnej istocie.

Wędrówka dusz może być dowiedziona z wrodzonych cierpień osób. Gdyż dlaczego niektórzy rodzą się ślepi, inni sparaliżowani, inni z pewnymi schorzeniami samej duszy? Znowu, naturalną powinnością dusz jest wykonywać swa pracę w ciele; czy przypuszczamy, że kiedy raz opuszczą ciało, spędzać będą całą wieczność w bezczynności? Znowuż, jeśli dusze nie wstąpiły ponownie w ciała, muszą albo być niezliczonej ilości, albo bóg musi stale stwarzać nowe. Ale nie ma niczego nieskończonego na świecie; gdyż w skończonej całości nie może być nieskończonych części. Nie mogą być inne stwarzane, gdyż wszystko w czym coś nowego jest stwarzane musi być niedoskonałe. A świat, będąc stworzony przez doskonałych autorów powinien naturalnie być doskonały.

XXI. Że dobrzy są szczęśliwi, zarówno żyjąc jak i będąc zmarłymi.
Dusze, które żyły w cnocie są generalnie szczęśliwe, a kiedy oddzielają się od nierozumnej części swej natury i oczyszczają się z całej materii, posiadają komunię z Bogami i łączą się z nimi w zarządzaniu całym światem. Ale jeśli nawet nic z tego szczęścia nie przypada ich losom, sama cnota i radość oraz chwała z cnoty i życia, które nie jest podporządkowane żadnemu smutkowi czy panu wystarczają by uczynić szczęśliwymi tych, którzy nastawili się na życie zgodnie z cnotą i jej osiągniecie



Źródła:
http://pantheion.pl/Salustios-O-Bogach-i-swiecie-I-VII
http://pantheion.pl/Salustios-O-Bogach-i-swiecie-XV-XXI






Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza