poniedziałek, 22 października 2018

Lusławice- druga stolica Braci Polskich



W połowie XVI wieku Lusławice należały do dwóch dziedziców: Lusławice Górne trzymał Stanisław Taszycki (zm. 1592), a Dolne Piotr Błoński herbu Biberstein (zm. 1578), sędzia grodzki sądecki, szwagier Taszyckiego. Początkowo obaj byli ewangelikami-reformowanymi, jednak po rozłamie antytrynitarskim przeszli razem do dyteistów (tzw. dwójbożan - gr. dyo dwa, Theos Bóg). Założony przez Taszyckiego i Błońskiego zbór w Lusławicach przetrwał niemal całe stulecie pobytu arian w Polsce od 1561 do 1658. W 1561 do lusławickiego zboru powołano na kaznodzieję Stanisława Wiśniowskiego, jednego z czołowych przedstawicieli dyteizmu małopolskiego. Ministrami byli tu m.in.: Piotr Stoiński (młodszy), Jerzy Szoman, Stanisław Lubieniecki (starszy), Jonasz Szlichtyng, Seweryn Morsztyn; ostatnim kaznodzieją był w latach 1653-1658 Jan Moszowski. Budynek zboru wzniesiono w 1565 w pobliżu dworu Błońskich w Lusławicach Dolnych. Około 1570 obaj patronowie zboru (zapewne z inicjatywy Wiśniowskiego) założyli szkołę wyższą, w której rektorami byli: 1600 Albert Calissius, potem Walenty Baumgarten, 1636 Czech Jan Hradecki. Specjalnie zbudowany dom szkolny stanął - podobnie jak budynek zboru - na terenie posiadłości Błońskich. W sąsiedztwie szkoły około 1575 stanął gmach drukarni. Bracia Polscy dwukrotne zwoływali do Lusławic synod generalny: na synodzie w czerwcu 1578 doszło do tzw. „ugody lusławickiej”, na mocy której większość dyteistów ze zborem lusławickim na czele przeszła do silniejszych liczebnie i dogmatycznie unitarian; na synodzie mojowym 1582 wykluczono ze społeczności Braci Polskich Szymona Budnego, jednego z najwybitniejszych hebraistów XVI w. (głównym powodem ekskomuniki Budnego był jego radykalizm dogmatyczny - głosił nonadorantyzm). W 1598 Abraham Błoński (zm. 1616), syn Piotra, udzielił schronienia Faustowi Socynowi w swoim majątku Lusławice Dolne. Socyn spędził u niego ostatnnie sześć lat życia i został tam pochowany. Po likwidacji centrum arianizmu w Rakowie w 1638, ośrodek dyspozycyjny zboru ariańskiego ulokowano w Lusławicach, do których przeniosła się część grona pedagogicznego Akademii Rakowskiej, m.in. Jonasz Szlichtyng, czołowy działacz ostatniego pokolenia Braci Polskich. W 1647 został Szlichtyng skazany zaocznie wyrokiem sądu sejmowego na infamię, konfiskatę dóbr i karę śmierci za książkę zawierającą wyznanie wiary Braci Polskich „Confessio fidei illarum Ecclesiarum...”, 1642 (przekład pol. „Wyznanie wiary zborów tych, które się w Polsce chrystiańskim tytułem pieczętują”, 1646); równocześnie sąd sejmowy nakazał zamknięcie· wszystkich szkół i drukarń ariańskich w Polsce. Dziedzic Lusławic Dolnych Jan Błoński (zm. 1665), pod wrażeniem surowego wyroku sądu sejmowego, w 1648 przeszedł do zboru kalwińskiego (Błoński mimo konwersji, w dalszym ciągu utrzymywał dotychczasowe stosunki przyjacielskie z Braćmi Polskimi; spowodowało to szereg represji, był kilkakrotnie oskarżany o sprzyjanie antytrynitarzom). Kres ośrodkowi ariańskiemu w Lusławicach położyli reformaci z pobliskiego Zakliczyna. Za namową reformatów właściciele drugiej połowy Lusławic Taszyccy przeszli na katolicyzm, budynki zboru i szkoły zostały zrównane z ziemią. Hieronim Gratus Moskorzowski - wnuk wybitnego polemisty i działacza zboru Braci Polskich, również Hieronima - zapisuje w diariuszu pod datą 18 listopada 1647:

„List od Wielebnego Pana Ruara do rąk naszych dotarł. Przyniósł on zaiste smutne i zmuszające nas do wylania potoków łez żałobne wieści, że ostatni zbór w Lusławicach, owa najstarsza nasza świątynia z kwitnącym gimnazjum (które mnie kiedyś dało młodzieńczą togę i gdzie stawiałem moje pierwsze kroki) została zrównana z ziemią, wycięta do korzeni, do fundamentów i zburzona a zwłoki pobożnego Fausta Socyna ze Sieny dostały się w posiadanie najzacieklejszych wrogów wiary chrześcijańskiej”

Zobacz zdjęcia TUTAJ.

Cenotaf Fausta Socyna w parku dworskim w Lusławicach wzniesiony w 1933 roku, z fundacji Unitariańskiego Towarzystwa Historycznego w Bostonie. Inicjatorem budowy mauzoleum był amerykański historyk i badacz dziejów unitarianizmu - Earl Morse Wilbur. Projekt pomnika wykonał wybitny architekt okresu międzywojennego Adolf Szyszko-Bohusz, realizatorem projektu był tarnowski rzeźbiarz Bronisław Kulka. Pierwotnie mauzoleum zamierzano postawić w miejscu grobu Fausta Socyna, jednak ówczesny właściciel tych gruntów - miejscowy chłop - nie wyraził na to zgody. Ostatecznie mauzoleum stanęło na terenie parku lusławickiego dworu.

Pomnikowi nadano monumentalną formę antykizowanego mauzoleum Na dwustopniowym podwyższeniu, krepidomie, ustawiono cztery kolumny doryckie. Na nich wspiera się gładki dorycki architraw, na nim zaś płaski dach. Pod architrawem umieszczono kamień z pierwotnego grobu Fausta Socyna, na którym zachowały się słabo czytelne pozostałości wcześniejszych inskrypcji. Na stronie frontalnej umieszczono napis:

„Faustus Socinus 1539-1604”

Na tylnej zaś znajduje się inskrypcja łacińsko-włoska o treści:

„In memoriam / Fausti Socini Itali / nati Senis Dec 5, 1539 / denati Luclaviciis, Mar. 3, 1604 / et In recognitione laborum jus / pro libertate, ranione, et tolerantia / In religione posuerunt 1933 / cultores in Europa, Anglia, America / Che semina virtu, raccoglie fama / E vera fama supera la morte”

Zobacz zdjęcia TUTAJ.


Źródła:
https://www.facebook.com/szlakbracipolskich/posts/1847645418604983?__xts__%5B0%5D=68.ARB68MHcXc1i7vT8FDHaQ4pfpc8G8miAt4vlhh9Dgy49O9_lpISBNYncTp8QYPDXz0C7TFShUz2YxfCdKUgPvwKtUUruy--Z7Doo2Z0XxOH5E-OTKvU58Dy8xQScnUrJq1Mu4NYr_Uz0FnW4cZ_Am-WLPv8WK2ZpK8uVWpOqtS3DiNUkFSPfnqJMOCKuINbKFTfCDg&__tn__=-R

https://www.facebook.com/szlakbracipolskich/posts/1820641581305367?__xts__%5B0%5D=68.ARBAxiOyyaq_9J9kYaBxMMYhXi8-afOMcimUi4YQa7a5cdVbYkc4fzClM7p0IbAk_4-rpLYSPoGvMH99s3I8rvWR6iaZuhEtU6kzJZuMrKeWf4g402R4XL5PSFKWVAI4GbLjFdn4FOpSKyi4cu_GkLz8e658OUSJIDIh2hLPveJktlj9SNLYCeKJDtoICEtAaGt11A&__tn__=-R

niedziela, 21 października 2018

Żydowski ateizm, katolicki ateizm

Żydowski i katolicki ateizm- pod tymi pojęciami kryją się współczesne i dawne idee łączenia tożsamości religijnej i kulturowej żydów, katolików (i innych) z brakiem wiary w Boga. W praktyce oznacza to przyjęcie obrzędowości, pieśni, symboliki etc. tylko jako elementu kultury, ale odcięcie się od metafizyki przekazu religijnego.



Rozwoju żydowskiego ateizmu możemy się doszukiwać m.in. w Polsce w przedwojennej partii Bund, które było socjalistycznym, antysyjonistycznym oraz antyreligijnym ugrupowaniem. Dziś żydowski ateizm trzyma się jeszcze mocniej niż kiedykolwiek. W USA nawet 50% Żydów to ateiści. Wielu z nich jednak wciąż wspiera swoje wspólnoty religijne, urządza swoim dzieciom bar i bat micwy czy zapala światła na dziewięcioramiennym świeczniku na Chanukę. W wielu współczesnych żydowskich odłamów religijnych, rabini jako czynnik decydujący w sprawie uznania kogoś za wyznawcę judaizmu traktują zachowanie danego Żyda. Wśród tych odłamów uznaje się często możliwość praktykowania przez Żyda judaizmu jako wiary, będąc jednocześnie agnostykiem lub ateistą. Judaizm rekonstrukcjonistyczny nie wymaga wiary w bóstwo, a niektóre modlitewniki judaizmu reformowanego, takie jak "Bramy Modlitwy" zawierają rytuały nie powołujące się na Boga. Żydowscy ateiści, praktykujący judaizm humanistyczny, przyjmują żydowską kulturę i historię jako źródło swojej tożsamości, nie zaś wiarę w nadprzyrodzonego boga. Według jednego z przeprowadzonych badań, tylko 48% osób identyfikujących się jako Żydzi wierzy w Boga.




Podobnie dzieje się wśród katolików. Przywiązanie do tradycji, czy rytuałów – na przykład rytuałów przejścia takich jak chrzest, komunia, ślub czy pogrzeb – nie pozwala wielu ateistom (i agnostykom) na pełne oderwanie się od religii.
Oprócz osób samookreślających się jako katoliccy ateiści, są też tacy, którzy nazywają siebie chrześcijanami kulturowymi. Niektóre grupy i stowarzyszenia ateistów postulują by włączać do tej grupy także tzw. „wierzących niepraktykujących”. Dlaczego? Na przykład w Polsce mimo tego, że katolikami określa się 87,58% Polaków (według Narodowego Spisu Powszechnego 2011) do kościołów uczęszcza tylko ok. 25% obywateli.



Źródła:
https://www.facebook.com/liberalnykatolik/posts/147590129164355
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ateizm_i_religia

sobota, 20 października 2018

Zaratusztriańskie wyznanie wiary

WYZNANIE WIARY - Avastaye-Koshti

Początkowy fragment wyznania wiary zaratusztriańskiej wypowiadany podczas Avastaye-Koshti, ceremonii przyjęcia religii Zaratusztry:

„By zdobyć przychylność Ahura Mazdy,
Przyjmuję dobre myśli, dobre słowa i dobre czyny

I wyrzekam się tych niszczących myśli, słów i czynów,
które przejawiają się przez moje ciało i duszę,
w sposób doczesny lub duchowy,

oraz przejawiam skruchę.

Odrzucam je trzema słowami
Niech przepadnie zło Arymana! (powtarzane trzykrotnie3)

Najbardziej prawe jest postrzeganie objawione przez Mazdę,
a najbardziej słuszna jest religia (daena) Zaratusztry.

Jestem, o Mazdo, Twoim wyznawcą i będę uważał się za niego
tak długo, jak tylko starczy mi sił i woli sprawiedliwości.

W ten sposób, poprzez dobre myśli, będą promowane prawa życia,
poprzez prawdziwe uczynki odnawiające życie, tak jak życzy sobie Mazda.”

Na zdjęciu (zobacz): Pas koshti wiązany potrójnem węzłem, przypominającym o zasadzie wiary: dobre myśli, dobre słowa i dobre czyny. Na filmie sposób wiązania pasa w trakcie wyznania wiary na białej koszuli (Sedreh).



https://www.facebook.com/Zaratusztrianie/posts/1646019422101582

piątek, 19 października 2018

Tybetańskie Koło Życia- Bhavachakra

Bhavachakra, znana również jako "Tybetańskie Koło Życia"
W samym centrum mamy trzy przeszkadzące uczucia: niewiedzę (świnia), pożądanie (kogut) oraz awersję (wąż) -- one "napędzają" cały ten mechanizm.
Wokół tego mamy pierwszy okrąg, podzielony na czarną i białą połowę. To jest zła i dobra karma w "światowym" czyli konwecjonalnym znaczeniu. Obie te połówki są ze sobą powiązane i wzajemnie się napędzają, obie więżą nas w samsarze.
Dalej mamy następny szeroki okrąg, podzielony na sześć obszarów, to sześć sfer egzystencji w samsarze. Ten na górze, o najwyższym statusie, będący rezultatem dobrej karmy, to stan boski. Tutaj lądują istoty, które zbierały dobrą karmę w białej połówce poprzedniego okręgu. Chociaż istoty tej sfery mają dostęp do nauk i nie mają żadnych potrzeb materialnych, nie są w stanie praktykować. Są oszołomione szczęściem i wydaje im się, że ten stan będzie trwał wiecznie.

W prawym górnym rogu stoi Budda wskazujący na księżyc w pełni. Jedyne wyjście to wyjść poza to koło, poza to wszystko. Księżyc w pełni symbolizuje Oświecenie.

To tak a propos różnicy między "dobrą karmą" a dobrymi warunkami do rozwoju i praktyki.





Jeszcze taki detal z Tybetańskiego Koła Życia (Bhavachakra)

Sfery bogów oraz pół-bogów są bardzo blisko siebie, po sąsiedzku. Według niektórych komentarzy oni żyją obok siebie na tym samym terytorium. Na rysunkach, granica między tymi sferami jest zwykle rozmyta albo częściowo niewidoczna, (a w niektórych opisach można spotkać się z podziałem na pięć sfer zamiast sześciu).

Tak czy inaczej, zewnętrzne warunki życia w sferze pół-bogów są prawie tak samo doskonałe. Szczególnie, jeśli porównać to do innych obszarów samsary. Ale jest jeden detal, który pół-bogom spędza sen z powiek i nie pozwala im cieszyć się tak doskonałym otoczeniem. Otóż na ich terenie rośnie drzewo, ale owoce tego drzewa zbierają położeni wyżej bogowie. Pół-bogowie są zazdrośni i tak rozgniewani tym faktem, że zamiast spokojnie cieszyć się tym, co już mają, wciąż atakują bogów. Jednak bogowie mają lepszą broń i odpierają te ataki. Pół-bogowie są tak rozwścieczeni, i tak agresywni, że często walczą między sobą.

Ha! Czyż nie przypomina to pewnych sytuacji z historii lub z życia codziennego?


https://www.facebook.com/groups/1554008318198733/permalink/2021488058117421/
https://www.facebook.com/groups/1554008318198733/permalink/2022476324685261/

czwartek, 18 października 2018

Protestantyzm wysokoliturgiczny

Grupa wysoko-liturgiczni protestanci to forum dyskusyjne otwarte dla wszystkich (bez względu na przynależność konfesyjną), którzy zainteresowani są chrześcijańską liturgiką - w szczególności w jej protestanckiej wersji.




Protestantyzm wysokoliturgiczny, to nurt pobożnościowy i liturgiczny w łonie Kościołów protestanckich (anglikanizm / episkopalianizm, luteranizm, metodyzm, prezbiterianizm i inne). Ruch wysokoliturgiczny postuluje coniedzielne sprawowanie Sakramentu Eucharystii, promuje bogatą tradycyjną liturgię i starochrześcijańskie, stroje liturgiczne (alba, stuła, także ornat czy kapa). Zwolennicy protestantyzmu wysokoliturgicznego działają w różnych parafiach, społecznościach i wspólnotach. Są to grupy wewnątrz Kościołów macierzystych.
Teologia wysokoliturgiczna zwykle akcentuje teocentryzm, chrystocentryzm, inkarnacjonizm. Podkreślana jest rola Chrystusa zwycięzcy nad Chrystusem ukrzyżowanym (Wielkanoc ważniejsza od Wielkiego Piątku). Pojawia się także bardziej zbliżone do katolickiego rozumienie kapłaństwa, a nawet ofiarniczości mszy (zawsze z podkreśleniem jednak, że jest to ofiara dziękczynna). Absolucja przez niektórych wysokoliturgicznych teologów bywa traktowana jako sakrament.
W pobożności wysokoliturgicznej poza coniedzielną Eucharystią, ważne miejsce odgrywa liturgia godzin. Nabożeństwo niedzielne (msza) w rozumieniu wysokoliturgicznym powinno być śpiewane, z akompaniamentem organów. Na ołtarzu (stole komunijnym) znajdować powinien się krucyfiks i (co najmniej) dwie świece. Często stosowane są hostie, dla podkreślenia wiary w Realną Obecność. Ruch wysokoliturgiczny postuluje wykonywanie znaku krzyża i zmawiania modlitwy eucharystycznej z epiklezą. Do wysokoliturgicznych praktyk należą także procesje, podniesienie hostii bądź pateny z hostiami i kielicha z winem w czasie liturgii eucharystycznej oraz stosowanie kadzidła.


Wysokoliturgiczni protestanci


https://www.facebook.com/groups/wysokoliturgiczni/about/

środa, 17 października 2018

Nabożeństwo do Mokoszy jak do Maryii

Matki Ziemi, Królowej nieba i ziemi.
Mokoszy błogosławiona
Brzemieniem ziaren i jagód,
Wyszliśmy z Twojego łona,
Zapłodnił je złoty Swaróg.
Mokoszy, matko łaskawa,
Dajesz nam pokarm i życie
Od Ciebie powszednia strawa
A w Tobie nasze ukrycie.
Mokoszy matko łagodna,
Wybaczasz nam nasze winy
Potężna, wieczna i płodna
Zielonooka Bogini.
Mokoszy, matko zraniona
Hojne Ci dary złożymy,
Wyszliśmy z Twojego łona
I tam po śmierci wrócimy.


Nabożeństwo do Mokosz Matki królowej nieba i ziemi.




Modlę się do ciebie Pani pań, bogini bogiń, Stworzycielko Nieba i Ziemi. O Mokosz, królowo wszystkich ludzi. Posiadająca wszelkie boskie moce, która nosisz koronę panowania Słuchają cię kaplice, miejsca święte, sanktuaria i świątynie. Gdzież nie ma twoich podobizn? Spójrz na mnie, Pani moja; przyjmij me modlitwy
Chyba najwięcej czczona ze wszystkich Bogów do obrzędu należy palenie kadzideł, wypiekanie pieczywa, medytacje, różańce oraz wylewnie płynów na ziemię nawet w biblii Jeremiasz napisał Jeremiasza 44:16 W sprawie, o której mówiłeś do nas w imieniu Pana, nie będziemy ciebie słuchali. 17 Raczej chętnie uczynimy wszystko, co ślubowaliśmy, i będziemy spalać kadzidło królowej niebios i wylewać dla niej ofiary z płynów, jak to czyniliśmy i my, i nasi ojcowie, nasi królowie i nasi książęta w miastach Judy i na ulicach Jeruzalemu, a mieliśmy chleba do syta, byliśmy szczęśliwi i nie zaznawaliśmy złego. Jer 44:18 Lecz odkąd przestaliśmy spalać kadzidła królowej niebios i wylewać dla niej ofiary z płynów, wszystkiego nam brakuje i giniemy od miecza i głodu.


W różnych religiach różnie ją nazywają np.
Za Wielką Boginię Nieba i Ziemi uznawano:
Al-Lat (mitologia arabska)
Astarte (mitologia fenicka)
Cihuacoatl (mitologia aztecka)
Citlalincue (mitologia aztecka)
Danu (mitologia celtycka)
Demeter (mitologia grecka)
Gaja (mitologia grecka)
Hebat (mitologia hetycka)
Isztar (mitologia sumeryjska)
Izyda (mitologia egipska)
Ki (mitologia sumeryjska)
Kybele (mitologia frygijska)
Maja (mitologia italska i rzymska)
Maja (mitologia indyjska)
Maria/Maryja* (teologia katolicka i prawosławna)
Mokosz (mitologia Słowian)
Ninhursag (mitologia sumeryjska)
Pachamama (mitologia inkaska)
Saule (mitologia bałtyjska)
Sif (mitologia nordycka)
Tiamat (mitologia sumeryjska)
Tellus (mitologia rzymska)
Maryja jako męski Bóg Ojciec (mariawityzm felicjanowski)

* Maria nie jest formalnie boginią w katolicyzmie, ale de facto jest czczona tak, jakby nią realnie była...


https://www.facebook.com/liberalnykatolik/posts/147591919164176

wtorek, 16 października 2018

Rozłam Kościoła mariawickiego

Bezpośrednimi przyczynami rozłamu były reformy mariawickie wprowadzone przez arcybiskupa Michała w latach 1922-1935, a także odnowiony na początku lat dwudziestych kult Mateczki rozwijany później i stale umacniany w oparciu o naukę Pisma św., Objawienia Mateczki i częściowo dzieła Ojców Kościoła. Dalszą przyczyną, będącą rezultatem dwóch pierwszych, była osoba arcybiskupa Jana M. Michała, jako autora i rzecznika reform mariawickich, kultu Mateczki oraz całego kierunku duchowego Mariawityzmu, który to kierunek według biskupa Filipa Feldmana i adherentów zawiódł i nie spełnił pokładanych w nich nadziei ("Jedn. Mariaw." nr 4/1935, s.25-29, "Głos Prawdy" nr 5/1935). Równocześnie wraz z podważeniem tezy o konieczności stosowania (obok znanych) nowych idei, koncepcji i metod w wypełnianiu zadań Mariawityzmu zarzucono arcybiskupowi Michałowi: despotyzm, przywłaszczenie sobie nieomylności, niemoralność, chorobę psychiczną, walkę z hierarchią rzymskokatolicką oraz zbyt rygorystyczne wymagania w stosunku do osób zakonnych odnośnie zachowania ustaw zakonnych (por. "Jedn. Mariaw. nr 1/1935, s.1-2, Walka na froncie mariawickim trwa, "Dziennik Płocki" z 5 II 1935).

Na reformy mariawickie oraz kult Mateczki jako przyczyny rozłamu wskazują uchwały dysydentów (kapituły i synodu) odcinające się od "Listów pasterskich arcybiskupa Michała", wydawnictw mariawickich oraz reform i zmian, które określili jako "niezgodne z wiarą i tradycją Powszechnego Kościoła". O nich też biskup Przysiecki mówił w czasie rozłamu, że "wprowadzone zostały o dwieście lat za wcześnie" (por. wspomnienia siostry przełożonej Celestyny Kraszewskiej), a pierwszy sprzeciw jaki zgłosili biskupi Feldman i Przysiecki w chwili ujawnienia spisku dotyczył szerzenia kultu Założycielki Mariawityzmu.

Odrzucając tę naukę i cały kierunek mistyczny arcybiskupa Michała, a wchodząc jak to określano na tzw. "bezpieczną drogę", "drogę zwyczajną", dysydenci - według biskupa Przysieckiego - nie negowali wyższości drogi mistycznej znanej w Kościele Katolickim, którą też kroczył Kościół Mariawicki za czasów Mateczki, dali tylko wyraz swej dezaprobacie co do autentyczności tego kierunku, a więc świętości arcybiskupa Michała i prawdziwości jego natchnień. Głosili, że po odrzuceniu "ekstrawagancji Kowalskiego", czyli dokonanych przez niego reform, a zwłaszcza kapłaństwa niewiast, zdjęta będzie z nich "anatema" społeczeństwa i "pójdą za nimi miliony" (por. "Głos Prawdy" nr 1/1936, s.1-2; List abpa Michała do bpa Jakuba, "Wiadomości Mariawickie" nr 3/1935, s.3).